Przedłużające się upały powiązane z brakiem opadów sprawiają, że w niektórych gminach zaczynają pojawiać się problemy z wodą. Są bowiem miejsca, gdzie w tym miesiącu nie spadła ani jedna kropla deszczu, bądź też opady były śladowe. Nic również nie wskazuje, aby w najbliższym czasie sytuacja miała się poprawić. IMGW ostrzega bowiem, że ten rok może być rekordowy pod względem braku opadów.
To wszystko sprawia, że zapotrzebowanie na wodę znacząco wzrosło. Dlatego też samorządy zaczynają apelować do mieszkańców o jej racjonalne wykorzystywanie a nawet wprowadzane są zakazy używania wody do innych celów niż bytowe. Powodem jest znaczny wzrost jej zużycia do podlewania ogródków czy napełniania basenów, a w wyniku tego systemy wodociągowe nie są w stanie obsłużyć tak dużego zapotrzebowania. Może to również prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. W przypadku np. pożaru, straż pożarna nie będzie mogła korzystać z hydrantów, gdyż będą one niewydolne.
W ostatnich dniach wiadomości SMS z tego typu apelem otrzymali mieszkańcy podlubelskiej gminy Konopnica. Tam zużycie wody z wodociągu wzrosło w ostatnich dniach czterokrotnie. Podobnie jest w wielu innych gminach naszego regionu. Władze gminy Bychawa zwróciły się do mieszkańców, aby nie korzystali z wody z wodociągu do napełniania basenów, podlewania ogródków i trawników, spłukiwania chodników oraz wjazdów do garaży czy też mycia samochodów lecz wykorzystywali ją wyłącznie do celów spożywczych i sanitarnych.
– System zaopatrzenia w wodę nie jest w stanie wyprodukować i dostarczyć więcej wody. Zwiększone zużycie wody z sieci wodociągowej, czasami dwu, trzy krotnie większe niż zazwyczaj, powoduje problemy techniczne, takie jak obniżone ciśnienie w instalacji wodociągowej, zwłaszcza na końcach sieci. To prowadzi do sytuacji, w której niektórzy mieszkańcy mają trudności z zaspokojeniem podstawowych potrzeb bytowych, podczas gdy inni korzystają z wody do podlewania czy zraszania trawników – wskazują z kolei władze gminy Siedliszcze.
Na problemy z dostawą wody zwracają uwagę też gminy Puławy czy Żyrzyn. Na razie jednak urzędnicy tylko apelują do mieszkańców licząc na ich racjonalne podejście do sprawy. Kiedy jednak sytuacja będzie się pogarszać niewykluczone jest wprowadzenie zakazów. Wówczas za np. podlewanie ogródków grozić będą kary.
17 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Miasto inspiracji witane pokrzywami PO szyję.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tyle pieniędzy na utrzymanie i ciągłe problemy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież redakcja zapowiadała kataklizm zwany burzami i z tym związanymi katastroficznymi opadami deszczu.
A broniła tej tezy jak mało która panienka cnoty w regionie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rozumiem konieczność wprowadzenia czasowego zakazu napełniania basenów, mycia samochodów czy podlewania trawników. Da się wytrzymać. Ale zakaz podlewania ogródków to totalny bezsens. Przecież w tych ogródkach produkowana jest żywność, która po części zastępuje tą z marketów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Przecież w tych ogródkach produkowana jest żywność, która po części zastępuje tą z marketów.”
I tu może być problem 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A Miasto Lublin podlewa trawę w Ogrodzie Saskim i to cały czas leje wodę zraszaczami nie daleko Pawi , cyrk , ile to wody na to idzie