Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Lublin: Mężczyzna wpadł do studzienki kanalizacyjnej. Trwa akcja ratunkowa

Do groźnego zdarzenia doszło po południu w centrum Lublina. Do studzienki kanalizacyjnej, na głębokość kilku metrów, wpadł pracownik.

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 14 przy ul. Królewskiej w Lublinie. W jednym z lokali obok Bramy Krakowskiej trwały prace remontowe. W pewnym momencie do studzienki kanalizacyjnej wpadł mężczyzna.

Jak udało nam się ustalić, miała ona głębokość około 3 metrów. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Strażacy wyciągnęli mężczyznę na zewnątrz, jednak nie dawał on oznak życia.

Rozpoczęła się akcja reanimacyjna, która trwa do chwili obecnej. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności zdarzenia.

AKTUALIZACJA: 15:15
Jak nas poinformowano, życie mężczyzny udało się uratować. Ratownicy medyczni po długiej akcji reanimacyjnej przywrócili funkcje życiowe poszkodowanego. Został on przetransportowany do szpitala.

28641743_1712639338797083_508575974_o

received_1572613136108600

28640708_1712639308797086_607655391_o

received_1777403328950476

28643536_1712639335463750_523183462_o

received_1572613169441930

2018-03-02 14:50:48
(fot. lublin112.pl, nadesłane Damian i Krzysztof)

26 komentarzy

  1. Józek
    Odpowiedz

    Poziom komentarzy i cebulaków, ktorzy je pozostawili jest poniżej wszelkiej krytyki.

  2. .
    Odpowiedz

    Szedł chłop wpadł do kanału i koniec kawału !!!

  3. 3g
    Odpowiedz

    Takie zimno a oni prace prowadzą ?

    1. adamko
      Odpowiedz

      Nie ma zmiłuj, gdy terminy gonią…

  4. Guard
    Odpowiedz

    Cóż za pesymizm. To, że ktoś miał wypadek, NIE oznacza jeszcze, że to jakiś „robotniczy menel” że tak to ujmę. Tego nie wiadomo. Może po prostu miał pecha.

  5. Franio
    Odpowiedz

    Jeden nie zauważy studzienki. Drugi tablicy ze znakiem informującym o terenie zabudowanym.
    Wczoraj to nawet jeden znany kierowca zawodowy (jadąc z pilotem rajdowym) nie zauważył, znaku „Koniec obszaru zabudowanego” i przypłacił to mandatem. Mandatem, bo na 90-tce jechał 45km/h, co policja uznała za jazdę z prędkością utrudniającą ruch innym.
    Znak ciężarówka mu podobno zasłoniła.

  6. Marek
    Odpowiedz

    W pracy pijany? Tego to już raczej dobrze się pilnuje bo konsekwencje mogą być opłakane dla pracownika jak i pracodawcy…

  7. podpis
    Odpowiedz

    szacunek dla ratowników za kolejne uratowane życie.

    1. moze
      Odpowiedz

      dobra robota!

  8. Paweł
    Odpowiedz

    A co było lepszego do roboty na królewskiej w piątek po 14

  9. Akat Nocka
    Odpowiedz

    3 metry, przecież to nie tak wysoko, musiał pewnie nieźle łbem przydzwonić.

    1. VSOP
      Odpowiedz

      Jeśli przygotowany skaczesz z takiej wysokości i masz dużo miejsca,to faktycznie może się skończyć bez urazu,ale skocz do wąskiej studzienki o takiej głębokości przez właz. Co dopiero jak wpadasz do czegoś takiego nagle,nieprzygotowany.

    2. nurek
      Odpowiedz

      3 metry to tak jak upadek z 1 piętra, mało nie jest jak się na beton przydzwoni, a do tego ciasno i brak możliwości „obrony” przed skutkami- pech

      1. Akat Nocka
        Odpowiedz

        Wiem ile to jest 3 metry, dla tego mówię że musiał dobrze przydzwonić banią. Z takiej wysokości można bez problemu skoczyć na nogi nie robiąc sobie krzywdy.
        Jak mieszkasz w norze, która ma podłogę na parterze równo z wysokością gruntu to może i 3 metry masz na pierwszym pietrze +/- 0,5 m, ale zazwyczaj sam parter jest już sporo wyżej niż ziemia obok budynku, więc 1 piętro możesz mieć nawet na wysokości 5 metrów, a to już może zaboleć podczas bezwładnego upadku.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia