Przejdź do treści
poniedziałek, 12 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Komendant ze Straży Granicznej pomagał przestępcom przerzucającym imigrantów przez granicę. Wpadł po 12 latach

Na warszawskim lotnisku zatrzymany został były już komendant Straży Granicznej z Hrubieszowa, który współpracował z grupą przestępczą, przyjmując łapówki. Mężczyzna uciekł do Stanów Zjednoczonych i ukrywał się przez 12 lat.

Sprawa Wojciecha D. dotyczy wydarzeń z 2005 roku, kiedy to Prokuratura Okręgowa w Zamościu wszczęła śledztwo w sprawie przyjmowania korzyści majątkowych przez jednego z funkcjonariuszy Straży Granicznej. Chodziło o Komendanta Granicznego Punktu Kontrolnego w Hrubieszowie. Jak ustalili śledczy, wiosną 2003 roku komendant rozpoczął współpracę ze zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się nielegalnym przerzutem ludzi przez granicę.

Wojciech D. mając dostęp do informacji stanowiących tajemnicę państwową m.in. o lokalizacji i przemieszczaniu się służb ochrony granicy, przekazywał te informacje przestępcom. Dzięki temu umożliwiał nielegalne przekraczanie granicy na rzece Bug przez wieloosobowe grupy imigrantów. Z ustaleń prokuratury wynika, że za te informacje mężczyzna otrzymał korzyść majątkową w kwocie nie mniejszej niż 10 000 dolarów amerykańskich.

Zanim śledczy zdołali przedstawić zarzuty komendantowi, ten uciekł do Stanów Zjednoczonych. W połowie 2005 roku śledztwo zostało zawieszone. Wobec Wojciecha D. wydano list gończy połączony z zastosowaniem 14-dniowego tymczasowego aresztowania od daty zatrzymania. Na nic się to zdało, gdyż aż do tego roku, mężczyzna skutecznie się ukrywał przed wymiarem sprawiedliwości.

W poniedziałek Wojciech D. wpadł w ręce funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Straży Granicznej na lotnisku Okęcie w Warszawie. Zatrzymanie nastąpiło od razu po przylocie do Polski z USA. Podejrzany został niezwłocznie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów oraz złożył obszerne wyjaśnienia. Obecnie były już komendant przebywa w celi, czekając na doprowadzenie do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu. Ma to nastąpić od razu po świętach.

(fot. lublin112)
2017-12-23 :31:18

29 komentarzy

  1. Lolo
    Odpowiedz

    Myślę że wszyscy komendanci niezależnie od rodzaju służby mają coś na sumieniu.

  2. Joe Głodomór
    Odpowiedz

    Komendant Straży Granicznej, a Komendant Placówki Straży Granicznej to jednak dwa dość różne od siebie stanowiska, prawda Panie Dziennikarzu?

    1. lublin112
      Odpowiedz

      Komendant jako pełniona funkcja, Straży Granicznej, jako miejsce pracy. Oczywiście nie chodzi przecież o Komendanta Głównego Straży Granicznej.

      red.

  3. timmm
    Odpowiedz

    Nie on pierwszy i nie ostatni…

    1. hejo
      Odpowiedz

      a jak myślisz, dlaczego ciągle można kupić fajki na ul. Ruskiej i pod Novą?

    1. Jaro
      Odpowiedz

      Pewnie myslal, ze posterunki graniczne pracuja tak samo jak za jego rzadow i dogadal sie z jakims swoim kumplem ze strazy granicznej, ze go przepusci i wszystko bedzie git. Ale po 12 latach rozwinely sie internety, komputery, no i i wielki klooops. Cos nie poszlo zgodnie z planem.

      1. lewy sierpowy
        Odpowiedz

        Tutaj możecie mieć rację towarzyszu obywatelu. Przypominam sobie, że Rok 2003 to rządy SLD pod wodzą waszego kolegi, towarzysza Millera. Z pionierskimi pozdrowieniami.

        1. Zielony ludel
          Odpowiedz

          Tak towarzyszu, a ja sobie przypomina biuro poselskie towarzyszą Szmajdzinskiego które mu pozdrowienia partyjnej listem poleconym przesyłało z kancelarii sejmu. Z tym, że ja to widziałem w realu a nie wirualu….

        2. Jaro
          Odpowiedz

          12 lat temu to byl rok 2005 czyli rzady towarzysza Kaczynskiego, mniej pijcie towarzyszu obywatelu, bo garujecie jak za dawnych czasow, ktore dla was jakos sie dziwnie zatrzymaly

          1. lewy sierpowy

            Teraz widzicie towarzyszu, łgać to wy za bardzo nie potraficie. Dobrze, że chociaż gwarę więzienną znacie. Widać tu nawet pewne obycie. Myślę, że wam sie to przyda towarzyszu obywatelu.

          2. miki

            nie wprowadzaj w błąd, bo w połowie 2005 to jeszcze rządziła SLD

    2. bio-log
      Odpowiedz

      Zabranie mu rozumu jest pierwszą karą jaką Pan Bóg zsyła na ludzi

  4. Jaro
    Odpowiedz

    No i prosze. Prawdziwy patriota i katolik. Zamiast grzac tylek w bezpiecznym USA wraca na swieta do Polski, ryzykujac zatrzymaniem. I pewnie po swietach znowu zniknie, bo koledzy znowu mu w tym pomoga.

    1. Reds
      Odpowiedz

      Miał dosyć ukrywania się dlatego wrócił, wiedząc że go zatrzymają na lotnisku

    2. lewy sierpowy
      Odpowiedz

      Piszecie towarzyszu obywatelu po polsku. A wiadomo, że jak Polak to katolik. Znaczy się towarzysz niechybnie katolik jest z krwi i kości. Nie pojmuję jak możecie towarzyszu obsikiwać sam siebie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy