Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Lublinie prowadzi dochodzenie dotyczące licznych zatruć pokarmowych, jakie wystąpiły u klientów lokalu Piri-Piri. Jak już informowaliśmy, w długi weekend majowy wiele osób zaczęło sygnalizować, iż źle się poczuły po zjedzeniu kebaba. W końcu o sprawie powiadomiony został Sanepid.
Sprawa wywołała sporo kontrowersji, gdyż jak wskazują klienci, początkowo wszystkie sygnały na ten temat, jakie publikowali w mediach społecznościowych lokalu, były szybko usuwane. Niektórzy dodają, iż otrzymywali nawet wiadomości, iż jeżeli będą dalej je zamieszczać, sprawą zajmie się prawnik. Kolejni przedstawiali zaświadczenie o tym, iż zarazili się salmonellą.
O sprawie bardzo szybko stało się głośno, zwłaszcza, że lokal był nieczynny. Jednak Piri-Piri wciąż nie odniosło się do tematu. Jako przyczynę zamknięcia wskazywało szkolenia i odpoczynek załogi oraz prace remontowe. Dopiero kiedy w sieci rozpętała się burza na ten temat właściciel firmy przyznał, iż otrzymał kilka sygnałów o zatruciu i sam zgłosiłem lokal do kontroli Sanepidu, gdyż „chciał sprawdzić” czy problem rzeczywiście występuje.
Dopiero dziś właściciel lokalu przyznał, że w mięsie wołowym oraz u jednego z pracowników potwierdzono występowanie salmonelli. W porozumieniu z Sanepidem podjęte zostały niezbędne działania eliminujące wszelkie ryzyka z tym związane. Jednocześnie zapadła decyzja o wyeliminowaniu dotychczasowego dostawcy mięsa.
Tymczasem jak poinformowała nas Agnieszka Dados z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie, w wyniku prowadzonego przez Sanepid dochodzenia epidemiologicznego i wykonanych już badań mikrobiologicznych ustalono, że zachorowania wywołane zostały właśnie przez salmonellę.
– Obecnie kontynuujemy nasze działania, w ramach których przyjmujemy informacje o osobach, które spożywały posiłki w tym lokalu. Do dnia dzisiejszego objęto dochodzeniem 50 osób, w tym osoby spożywające posiłki zakupione w restauracji, osoby ze styczności z nimi oraz pracowników lokalu – dodaje Agnieszka Dados.
W lokalu przeprowadzone zostały już czynności kontrolne, wydane zalecenia i decyzje. Sanepid prowadzi też działania, których celem jest zapobiegnięcie dalszemu rozprzestrzenianiu się salmonelli apelując, aby każdy, kto zaobserwuje u siebie złe samopoczucie, niezwłocznie zgłosił się do lekarza pierwszego kontaktu. Przy zatruciu pokarmowym jest to kluczowe dla uniknięcia poważniejszych komplikacji i zapobiegania rozprzestrzenianiu się zakażeń.
Jak wyjaśniają przedstawiciele Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczna, ognisko salmonelli w Piri-Piri jest jedynym w tym roku, jakie wystąpiło w lokalach na terenie Lublina.
(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)
75 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Już widzę tego właściciela cwaniaczka, jak biega z konta w kąt.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
KLĄTWA ALLACHA !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Raczej Neapolitana
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak można mówić o kebabie że to dobre jedzenie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na 1 maja kontrolę przeprowadzić powinien sanepid, szczególnie w lokalach w których prowadzona jest konsumpcja na miejscu mimo braku toalety dla klientów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
no Tusk winny Tusk
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten z wehrmachtu ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jednym słowem – dudę urywa!
A tak przy okazji – skoro mięso było poddawane obróbce cieplnej (w wypadku salmonelli wystarczą 4 minuty w 70 stopniach), to jak doszło do zakażenia?
Pracownika musieli mieć zakażonego (i dotykającego tych kebsów bez rękawiczek)… ot i co.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
tak to jest jak spisz na lekcjach marketingu odnośnie tego jak uniknąć gownoburzy 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zmiana nazwy będzie na Piri Sryli.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Raczej sru sru
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Srutu Tutu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czytam komentarze i dziwię się Wam, że dopiero teraz przejrzeliście na oczy.
Jak funkcjonowali na Nałęczowskiej, to ta jego kobieta wszystkich klientów miała za nic (u nas się czeka godzinami na jedzenie). Youtuberzy kilka razy pokazali to w PiriPiri. Wobec tego czego się spodziewaliście. Pewnie znowu zmienią nazwę jak sprawa trochę przyschnie. Omijałem ten lokal i nawet filmiki na yt nie zmieniły tego. Ostatnio był pokaz lokalu w Warszawie – też poziom nie powalił testującego…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przynajmniej już nie trzeba będzie czekać tam godziny na kepsa, raczej klientela spadnie po takiej akcji. Te kapsy były całkiem dobre, wiadomka, w Radomiu jest lepszy 🙂 Krycha ich wypromował głównie, to i oblężenie było, sam widziałem jak przyjeżdzali ludzie specjalnie z innych miast nawet bardziej dalekich niż Warszawka żeby spróbować i zbić pione. Ciekawe tylko, czy nikt im „świni” nie podłożył z tym miesem. Dostawca to już pewnie ma sprawę założoną i pełne pory, bynajmniej nie od sralmonelli.
A z kuli mocy raczej nie zachorujesz, to mięso już wcześniej jest obrabiane termicznie i głęboko mrożone, bardziej bym się martfił o jakość sałatek, w niektórych lokalach przy zamówieniu do domu i odleżeniu takiego delikfenta, po kilku godzinach walą gorzej, niż kubeł na śmietniku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ja na miejscu SANEPIDU zrobiłbym naloty na wszystkie takie restauracje lub lokale sprzedające kebaby czy inne podobne dania…. Bo nieraz jak die idzie fo takiej knajpki i jak się widzi tych ludzi co tam pracują to człowiekowi odechciewa się jeść przez najbliższy rok!!! oczywiście nie wszędzie ale pewnie w większości mięso jest dłłłłuuugoooo po terminie ale my tego nie poczujemy bo jest tak przyprawione że szok… Dopiero jak dostajemy bólu brzucha, biegunki, wymiotów lub gorączki zastanawiamy się co jest!!!! POZDRAWIAM