We wtorek, 20 października, Sąd Najwyższy uchylił immunitet sędziego warszawskiego sądu okręgowego Jakuba Iwańca w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i spowodowania kolizji. Orzeczenie wydała Maria Szczepaniec, prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN. Sąd zdecydował również o zawieszeniu sędziego oraz obniżeniu jego wynagrodzenia o 50 procent.
Uzasadniając decyzję, sędzia Maria Szczepaniec wskazała, że zgromadzony materiał uzasadnia podejrzenie popełnienia przestępstwa. Postanowienie nie jest prawomocne. Obrona może złożyć zażalenie.
Uchylenie immunitetu umożliwia prowadzenie postępowania karnego w zakresie objętym zgodą sądu. Nie oznacza jednak, że podejrzenia wobec sędziego zostały prawomocnie udowodnione.
Kolizja w Rejowcu Fabrycznym. W tle jazda po alkoholu
Do zdarzenia doszło 11 października 2025 roku w Rejowcu Fabrycznym w powiecie chełmskim. Według ustaleń przedstawianych przez Prokuraturę Krajową, Jakub Iwaniec, ówczesny zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów przy Sądzie Okręgowym w Warszawie, miał uczestniczyć wcześniej w spotkaniu stowarzyszenia strzeleckiego, podczas którego spożywał alkohol.
Jak wynika z relacji prokuratury, około godziny 21 mężczyzna został odwieziony do domu. Niedługo później miał zamówić pizzę z odbiorem osobistym. Po odebraniu zamówienia i spędzeniu pewnego czasu w lokalu wyruszył w drogę powrotną.
To właśnie wtedy miało dojść do kolizji. Z relacji świadków przywoływanych przez prokuraturę wynika, że samochód zjechał z jezdni na chodnik i uderzył w drzewo znajdujące się w pobliżu sąsiadów. Następnie pojazd miał wrócić na drogę i wjechać na posesję.
Po zdarzeniu sędzia trafił do szpitala. Według informacji przekazanych wcześniej przez Prokuraturę Krajową badanie toksykologiczne wykazało, że około trzy godziny po kolizji stężenie alkoholu w jego krwi wynosiło 1,85 promila.
Obrona: sędzia nie prowadził samochodu
Jakub Iwaniec nie przyznaje się do kierowania pojazdem w okolicznościach opisywanych przez prokuraturę. Jego obrońcy utrzymują, że sędzia był pasażerem, a samochód prowadziła inna osoba. Podczas posiedzenia Sądu Najwyższego prawnicy wskazali osobę, która według nich siedziała za kierownicą. Mecenas Michał Skwarzyński zarzucał prokuraturze, że nie przeprowadziła wystarczających dowodów pozwalających ustalić, kto faktycznie prowadził samochód.
Śledczy zaznaczają jednak, że przyjęta przez sędziego linia obrony nie znalazła żadnego potwierdzenia w faktach. Wskazują, iż Iwaniec około godz. 22.05 stawił się w lokalu po odbiór zamówienia. Był sam, miał przy sobie kluczyki do samochodu. Według zeznań świadków zachowywał się w sposób wskazujący na stan upojenia alkoholowego. W pizzerii spędził łącznie kilkadziesiąt minut. W tym czasie m.in. przysiadł się do stolika znanych mu osób. Około godz. 22.30 wyszedł z pizzerii, bez osób towarzyszących – zaznacza prokurator Przemysław Nowak.
W tym samym czasie sąsiedzi Jakuba Iwańca wracali ze stacji PKP w Rejowcu Fabrycznym. Około godz. 22.45 zaparkowali samochód na bocznej ulicy, przed bramą wjazdową na swoją posesję. Ulica ta prowadzi także do domu, w którym mieszkał sędzia. Gdy wypakowywali bagaże, w ich stronę nadjechał samochód należący do sędziego. Pojazd zjechał na chodnik i uderzył w drzewo znajdujące się około trzech metrów od ich auta, po czym wycofał, przejechał tuż obok samochodu świadków i wjechał na posesję. Nie uzyskano też żadnego dowodu wskazującego na prawdopodobieństwo, aby samochód uczestniczący w kolizji prowadziła inna osoba
„To sprawa polityczna!!!”
Jak to bardzo często w podobnych sprawach bywa, nie mogło oczywiście zabraknąć jednego wątku. Mianowicie obrona podniosła również, że całość może mieć podłoże polityczne. Prokuratura odrzuca jednak takie interpretacje. Przedstawicielka Prokuratury Krajowej Katarzyna Calów-Jaszewska podkreślała, że postępowanie dotyczy podejrzenia przestępstwa kryminalnego, a nie działalności politycznej.
Ostateczne ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia i odpowiedzialności poszczególnych osób będą należały do właściwych organów prowadzących postępowanie.
Jakub Iwaniec i sprawa afery hejterskiej
Nazwisko Jakuba Iwańca pojawiało się wcześniej w związku z innymi postępowaniami dotyczącymi środowiska sędziowskiego. Od grudnia 2024 roku Sąd Najwyższy rozpoznaje również wniosek dotyczący uchylenia jego immunitetu w związku z tzw. aferą hejterską.
W październiku ubiegłego roku sprawę kolizji w Rejowcu Fabrycznym komentował ówczesny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, nawiązując do wcześniejszej działalności sędziego i jego powiązań ze środowiskiem związanym z poprzednimi władzami.
Obecna decyzja Sądu Najwyższego dotyczy jednak konkretnego zdarzenia drogowego na Lubelszczyźnie. Kluczowe pozostaje ustalenie, kto prowadził samochód oraz czy doszło do popełnienia zarzucanego czynu.
3 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jaka pensja płaci się za pracę powiniennoddac wszystko co wziął i won dożywotnio z roboty6
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pisokaraluchy powinni teraz wyjść na ulicę z transparentami :
MUREM ZA PIJAKIEM ! !!
Nieprawdarz moi drodzy rodacy ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Typowy PISuar Batyr ułaskawi i po temacie trzeba dbać o swoich