Do zdarzenia doszło wczoraj na jednej z posesji w powiecie łukowskim. Policjanci po godzinie 10 otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że dziecko wpadło pod wyjeżdżający z garażu samochód.
Mundurowi, którzy przyjechali na miejsce zauważyli stojącego na terenie posesji opla, pod którym leżał 2-letni chłopczyk. Po chwili, przy użyciu specjalistycznego sprzętu strażackiego auto zostało uniesione, co umożliwiło bezpieczne wydostanie dziecka. Okazało się, że elementy samochodu nie przygniotły dziecka, jedynie zaczepiło się ono o osłonę silnika.
Policjanci ustalili, że w czasie gdy mama 2-latka wsiadała w garażu do samochodu, dziecko miało być w ogródku ze swoją babcią.
W pewnym momencie kobieta cofając, po przejechaniu około 2 metrów, usłyszała krzyk dziecka. Natychmiast zatrzymała opla i zauważyła leżące pod autem dziecko.
Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego. Jak się okazało, poza otarciami, chłopcu nic się nie stało.
Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
(fot. lublin112.pl – ilustracyjne)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
PKSy wracają, dlatego daj sobie kobieto spokój z kierowaniem samochodem. Dostałaś pierwsze ostrzeżenie, że się do tego nie nadajesz. Następne może skończyć się znacznie gorzej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wyjątkowo durny komentarz, gratuluje Franiu, coraz lepiej Ci idzie. Mogłes jeszcze dodać żeby babcie do wiezienia wsadzili za to, że nie dopilnowała.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nawet jak na ciebie, wyjątkowo durny komentarz. Można mieć zastrzeżenia co najwyżej do kompetencji jako matka, a nie jako kierowca. Zobaczyłbyś dwulatka za tylnym zderzakiem, jeśli nie masz kamery cofania? Trzeba było bachora łańcuchem do płotu przyczepić, a nie z babką zostawiać – tu był jej jedyny błąd.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawe spostrzeżenie.
Za to jak cofa ciężarówka i jakiś tuman wjedzie za nią zatrzymując się poza zasięgiem luster to zaraz-kierowca idiota jeździć nie umie. Podwójne standardy. Kierowca cofając ma sobie zapewnić pomoc drugiej osoby jak nie ogarnia widoczności. To ze osobówka nie znaczy że może kogoś przejechać.
Co do bachora to się w pełni zgadzam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z twojej wypowiedzi wynika, że za każdym razem gdy jadę na wstecznym mam brac kogoś kto mi będzie pomagał, bo przecież nie zobaczę tego co jest tuż za tylnia klapa samochodu siedząc za kierownicą, chyba że mam kamerę. Brawo!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kierowca-idiota to jest ten, który się chowa w martwych strefach wysokiej ciężarówki (z tyłu, tuż przed przodem). Jak się jest kierowcą, a nie wozakiem, to się rozumie ograniczenia innych pojazdów i tak kieruje sytuacją, żeby nie doprowadzić do kolizji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrze że tak się skończyło.