Inspekcja Handlowa skontrolowała jakość karmy dla zwierząt domowych, jakie dostępne są zarówno w sklepach specjalistycznych, jak i w sieci handlowych. Sprawdzana była zarówno jakość pożywienia dla psów i kotów, jak też jego prawidłowość jego oznakowania. Dane wskazują bowiem, że 52 proc. Polaków posiada swoich pupili. Najczęściej jest to pies lub kot, wiele osób posiada zarówno psa i kota. Każdego roku Polacy wydają na jedzenie dla zwierząt ponad 2 miliardy złotych.
Inspektorzy odwiedzili 84 sklepy i skontrolowali 478 partii karmy dla zwierząt. Oprócz tej dla psów czy kotów sprawdzano również pożywienie dla gryzoni, ptaków, ryb i królików. Nieprawidłowości zostały wykryte aż w 35 sklepach, do tego zakwestionowano 90 partii karmy.
W trakcie badań laboratoryjnych okazało się, że w 27,5 proc. skład karmy umieszczony na opakowaniu nie odpowiada rzeczywistości. W karmie dla psów „wołowina z kurczakiem” zamiast drobiu była wieprzowina, a w karmie dla kotów „wołowina” oraz „wołowina + jagnięcina” nie znaleziono nawet śladu wołowiny. Była za to wieprzowina. Jeszcze bardziej popisał się jeden z producentów, który w składzie swojego produktu zadeklarował 58% wołowiny i 7% drobiu. Tymczasem w karmie nie stwierdzono ani jednego, ani drugiego ze składników. W kolejnych karmach różniła się zawartość tłuszczu czy też wilgotność.
Jeżeli chodzi o opakowania, inspektorzy mieli zastrzeżenia do braku oznaczeń, etykiet, np. na opakowaniach zastępczych po przepakowaniu karmy suchej w sklepie w mniejsze opakowania. Na innych z produktów brakowało oznaczeń w języku polskim, czy też instrukcji stosowania karmy. Nie stwierdzono z kolei żadnego przypadku, aby producenci czy też handlowcy oszukiwali na wadze karmy. Przeprowadzone kontrole skutkowały skierowaniem do organów nadzoru weterynaryjnego 11 informacji o nieprawidłowościach oraz 12 wniosków do sądów o ukaranie osób odpowiedzialnych za wprowadzenie karm do obrotu. Trzy osoby zostały ukarane mandatami.
(fot. pixabay)
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czego to głodne zwierzę nie zje…
Na ROD „Miłek” (Nałęczowska) ludzie (działkowicze) wolą kupić trutkę na myszy w swoich altankach, zamiast jesienią, czy zimą dokarmiać dziko żyjące tam koty…
Koty z głodu zjadają te zatrute myszy i same giną… w męczarniach… umierają kilka dni
Brawo „człowieki” !!! Życzę wam podobnej śmierci.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie życz komuś, co Tobie niemiłe… los bywa przewrotny.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie jadam mysz – zwłaszcza zatrutych, dlatego jeszcze żyję
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Lepiej pozwolić rozplenić się myszkom, by koteczki miały co jeść. Faktycznie rozumowanie „Jasia Downa z zerówki”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdzie jest ta lista? Po co ta kontrola, jak nadal nie wiemy czego nie kupować i gdzie nie jeść?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ja i znajomi od dawna nie dajemy zwierzakom suchego. Szkoda ich szprycować chemią mimo iż np koty szybko się od tego gowna uzależniają.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A gdzieś można zobaczyć raport i o jakie karmy chodzi?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W restauracjach wieprzowina udaje wszystkie gatunki mięsa, to karma ma być wyjątkiem?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To pomysł stary jak świat żeby coś tańszego udawało coś drogie
Cielęcinka, wołowina ach ci naiwni posiadacze psów i kotów
Teraz to nawet „Prawdziwe Mleko” nie jest prawdziwe tylko jakiś napój mleko podobny 🙁
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Fajna instytucja ta Inspekcja Handlowa, ostatnio było na lublin112 o ich kontroli w kebabach itp na kilkadziesiąt sprawdzonych lokali wlepiono dwa mandaty na kwoty 500 czy 600 PLN, na pewno właściciele którzy oszukują klientów gdzie zamiast baraniny do kebabu idzie jakieś gó**no zaprzestaną tak czynić.
Ale tu widzę progres, teraz skontrolowali 84 sklepy, „Nieprawidłowości zostały wykryte aż w 35 sklepach” i jest 12 „wniosków do sądów” i aż trzy mandaty.
W normalnym kraju za takie wałki na kebabach czy tym żarciu dla kotów, właściciel tego samego dnia kiedy odbyła się kontrola zamyka działalność i dostaje po kieszeni milion czy 2 miliony kary, a tak on dostanie mandat 500 czy 600 PLN a na swoich wałkach ma miesięcznie 50 czy 100 tyś PLN i do czego to prowadzi? Do dalszej takiej działalności
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
O właśnie dokładnie tak 🙁