Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem w Drelowie w powiecie bialskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, że w jednym z garaży natrafiono na nieprzytomnego 19-latka. W pobliżu znajdował się 18-latek, który również był nieprzytomny. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
Kiedy na miejsce dotarły służby ratunkowe w garażu panowało silne zadymienie spalinami. Przed przyjazdem strażaków na miejsce obaj nastolatkowie zostali wyciągnięci ze znajdującego się tam pojazdu. Jako pierwszy na miejsce przybył zastęp strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Drelowie i ewakuował nastolatków na zewnątrz budynku, a następnie przystąpiono do ich reanimacji.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że w niedzielne popołudnie 18 oraz 19-latek poszli do garażu by naprawiać auto. Kiedy chłopcy nie odbierali telefonu członek rodziny postanowił sprawdzić co się dzieje. Zauważył wówczas nieprzytomnych nastolatków. Niestety pomimo podjętej reanimacji ich życia nie udało się uratować.
Wszystkie czynności na miejscu zdarzenia policjanci wykonywali pod nadzorem prokuratora, decyzją którego ciała zostały zabezpieczone celem przeprowadzenia sekcji. Wstępnie wykluczony został udział osób trzecich. Prowadzone w tej sprawie śledztwo pozwoli wyjaśnić wszystkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
(fot. lublin112.pl\ilustracyjne)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety, nieświadomie skorzystali ze sposobu na bezbolesnego samobója.
Spaliny w zamkniętym pomieszczeniu po kilkunastu minutach prowadzą do utraty przytomności, a później jak cię nikt nie wyciągnie na świeże powietrze, to już finito.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żeby dojść do wniosku, że młodzi „dali se czadu” to aż trzeba wdrażać prokuratorskie śledztwo ?
Przecież to nawet gołym okiem widać (znaczy sie: bez okularów).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiele wskazuje, że było to zaczadzenie, ale lepiej mieć pewność niż tylko przypuszczenie co do przyczyn śmierci. Zdarzają się np. takie zbrodnie, w których ciało jest porzucone na torach. I co wtedy? Prokurator ma z automatu zakładać, że było to samobójstwo?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żal. Współczucie dla rodzin.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby zginęli rozjechani na przejściu, to zdaniem forum tragedię przezywałby kierowca, a Ci byli by zwyzywani.