Straż pożarna podsumowała sobotni pożar, do jakiego doszło na terenie firmy Kom-Eko przy ul. Metalurgicznej. Jak już informowaliśmy, około godziny 14.00 zapaliło się paliwo alternatywne składowane w jednej z hal. Jest to tzw. frakcja sucha pozyskiwana z odpadów i wykorzystywana w procesach współspalania w piecach cementowych. Przyczynia się do zmniejszenia śmieci trafiających na wysypisko a także ogranicza zużycie węgla czy też innych paliw kopalnych.
Płomienie bardzo szybko zaczęły się rozprzestrzeniać i objęły budynek hali. Niebawem zawaliła się część dachu. Kłęby dymu widoczne były z wielu kilometrów. Strażacy musieli pracować w aparatach ochrony układu oddechowego. Z uwagi na bardzo dużą ilość wody, jaka była potrzebna w trakcie akcji gaśniczej, ściągnięto cysterny z innych komend.
W początkowej fazie walki z ogniem na miejscu interweniowało kilka zastępów straży pożarnej z Lublina i okolicznych jednostek OSP. Szybko jednak okazało się, że potrzebna jest znacznie większa ilość sił. Jak wyjaśnia nam st. kpt. Andrzej Szacoń z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, łącznie w trwających 23 godziny działaniach brało udział 41 zastępów i 150 strażaków.
Sama akcja gaśnicza trwała kilkanaście godzin, jednak konieczne było jeszcze dozorowanie pogorzeliska. Do pomocy ściągano jednostki OSP z całego powiatu lubelskiego oraz zastępy PSP ze Świdnika, Lubartowa, Puław i Kraśnika. Był też wóz dowodzenia i łączności z Komendy Wojewódzkiej PSP a działaniami dowodził zastępca komendanta wojewódzkiego. Wstępnie straty oszacowano na milion złotych. Jeżeli chodzi o przyczynę pojawienia się ognia, wciąż jest ona ustalana.
(fot. nadesłane – Kamil)
4 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Drogie te śmieci…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakie śmieci?
Przyznajesz, że jesteś aż tak głupi i nie niczego nie zrozumiałeś?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A straż miejska była, dała mandat? Jakbym palił dziesięc zim samymi butelkami to bym takiego zanieczyszczenia nie zrobił co oni przez jeden weekend
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Heh no cóż…w Polsce często jak nie ma odbiorcy na śmieci to często dostają samozapłonu . Najczęściej dotyczy to składowanych opon,które często zapalają się w nocy ,albo czasem składowiska z jakimś plastikiem