Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Sprawdzono, czy opinia o kierowcach BMW to prawda, czy stereotyp

Młody człowiek w samochodzie z dużym przebiegiem, który jeździ brawurowo i powoduje dużo wypadków. Tak wielu Polaków wyobrażają sobie kierowców BMW. Na podstawie statystyk sprawdzono, ile w tym stereotypie jest prawdy.

Kierowcy BMW owiani są złą sławą, wiele osób postrzega ich za piratów drogowych, którzy za nic mają przepisy ruchu drogowego oraz dość często powodują wypadki. Ze statystyk naszych materiałów dotyczących zdarzeń drogowych wynika jednoznacznie, że wypadki z udziałem aut tej marki zdarzają się w naszym regionie niezbyt często, jednak za każdym razem wywołują szereg emocji. Na 39 opublikowanych w ubiegłym tygodniu artykułów o wypadkach i kolizjach, tylko w dwóch brały udział pojazdy marki BMW.

Specjaliści z firmy Rankomat.pl postanowili sprawdzić, czy stereotyp ten ma cokolwiek wspólnego z prawdą. Jak ustalono, faktem jest, że wśród posiadaczy tej marki dominują młodzi mężczyźni z pojazdami o dużej pojemności silnika. Niekoniecznie jednak to kierowcy BMW powodują najwięcej wypadków na polskich drogach.

Wśród posiadaczy BMW 8% to 18 – 20 latkowie. 21- 25 latkowie to kolejnych 19%. Największą grupą są 26 – 30 latkowie, którzy stanowią 21% wszystkich właścicieli tej marki. Średni wiek kierowcy BMW wynosi 34 lata. To o 4 lata mniej niż od przeciętnego polskiego kierowcy i najmniej ze wszystkich marek. Ponadto tylko 16% posiadaczy BMW to kobiety.

Pomimo stereotypów i młodego wieku kierowcy BMW rzadko deklarują szkody. W 2019 roku zaledwie 16,7% z nich przyznało się do spowodowania co najmniej jednej szkody w całej swojej historii ubezpieczenia. Pod tym względem nieznacznie wyprzedzili ich jedynie posiadacze Audi (16,6%). Na drugim biegunie znaleźli się właściciele aut japońskich takich jak Nissan (22,1%) czy Toyota (21,8%). Oczywiście kierowcy nie muszą podawać prawdy w deklaracjach, jednak zostanie ona zweryfikowana przez UFG podczas zakupu polisy OC.

Choć z każdym rokiem rośnie sprzedaż nowych modeli BMW, to wciąż najwięcej miłośników tej marki jeździ autami kilkunastoletnimi. Ponad 30% BMW na polskich drogach to pojazdy 16 – 20- letnie. Prawie tyle samo jest 11 – 15-letnich. Ponad dwudziestoletnich jest 14,5%, natomiast te najmłodsze (do 10 lat) stanowią 22,8%.

W przypadku BMW potwierdza się jednak stereotyp o dużych przebiegach na liczniku. Średnia przejechanych kilometrów dla BMW wynosi 224 tys. km. Przeciętny polski samochód ma ich mniej o 34 tys. km. Więcej na licznikach mają jedynie samochody Audi, choć tylko o 2 tys. km. Większość rodaków potrzebuje ok. 2 lat, aby tyle przejechać. 50% właścicieli BMW deklaruje posiadanie modelu serii 3. Na drugim miejscu znalazła się seria 5 z wynikiem 27%. Wśród miłośników tej marki nie brakuje zarówno pracowników fizycznych (13%), jak i umysłowych. W drugiej grupie większość stanowili pracownicy biurowi (11%).

W 2019 roku obowiązkowe ubezpieczenie samochodu marki BMW było najdroższe, w porównaniu do 10. innych najczęściej ubezpieczanych marek i kosztowało średnio 896 zł. To aż o 30% więcej niż wyniosła średnia w całym kraju (689 zł). Co mogło być przyczyną tak wysokiej średniej składki OC? Okazuje się, że każdy z wymienionych wyżej elementów mógł mieć znaczny wpływ na cenę ubezpieczenia BMW. Wszystko dlatego, że na wysokość składki wpływa wiele czynników, związanych zarówno z kierowcą, np. jego wiek, jak i ubezpieczanym pojazdem. Zazwyczaj cena polisy dla aut starszych, o dużej pojemności silnika i dużym przebiegu będzie większa.

(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)

69 komentarzy

  1. tak to ja
    Odpowiedz

    Statystyki troche z z tyłka wzięte, ponieważ no jednak na drogach królują różne toyoty czy audi a3 które też są kupowane przez młodszych kierowców, a co do samych BMW dużo osób nie zgłasza szkody bo jeżdżą tak zwanymi ,,gruzami” co często nawet nie mają ani przeglądu ani ubezpieczenia, sam mam 8 znajomych co jeżdżą BMW i zaledwie 2 używa kierunkowskazów i jeździ w miarę przepisowo.

  2. Logik
    Odpowiedz

    Pytanie powinno byc nieco inaczej sformułowane, mianowicie tyczyc poqinno sie BMW wyprodukowanych do 2007 roku. Wtsdy statystyki zupelnie inaczej by wygladaly mysle 😀

  3. Aga
    Odpowiedz

    Mam 30l i dwoje dzieci i jeżdżę bmw. Kupiłam ten samochód właśnie ze względu na bezpieczeństwo.

    1. Taka Prawda
      Odpowiedz

      Gdybyś tak dbała o bezpieczeństwo, to pamiętałabyś o gumce. A bmw teraz w prezencie dla Brajana i Dżejsiki.

  4. Jarek
    Odpowiedz

    Jeśli bmw takie złe to czemu całe Hollywood, rządzący, elity, miliarderzy, jeżdżą bmw zamiast Skodą tudzież volkswagen?

    1. Taka Prawda
      Odpowiedz

      Bo bmw nadaje się dla ludzi o IQ < 50.

    2. Arek
      Odpowiedz

      BMW – bardzo dobre. do 5 lat .A u nas jeździ głównie szrot. Kupuje małolat na tatę (żeby Oc było tańsze) za 15 tysięcy szrota ze złomu w Niemczech i myśli że jest z Hollywood. Tu jest problem.

  5. Kierowca
    Odpowiedz

    Jak złom naprawiam złomem to co mam zgłaszać, że nie trafiłem w bramę po pijaku? Przecież sam sobie naprawiam z „własnego zapitego” AC.

  6. 23 Letni kierowca BMW
    Odpowiedz

    Czytając te wszystkie komentarze nasuwa się jeden wiosek. Jesteście ograniczeni intelektualnie, a dyskusja z wami nie ma sensu.
    Pozdrawiam, kierowca bmw
    (Choć kto wie, może za jakiś czas kierowca AUDI, Volvo czy Mercedesa)

  7. Stary
    Odpowiedz

    Jakie statystyki wystarczy z takim durniem z 20 letniej padliny zamienić dwa słowa to od razu się żal buraka robi bo większość tych idiotów to buraki.

  8. Greg
    Odpowiedz

    Powodów jest kilka. Pierwszy to trwałość BMW. Pewnie wytrzymują średnio dłużej niż przeciętne auto. Oczywiście oprócz paasserati w tedeiku. Drugi powód to tylny napęd, który nie jest dla każdego. Zwłaszcza jak jest ślisko. Trzeci powód to gama silników. Większość producentów nie oferuje w swojej gamie tak mocnych silników lub są one ograniczone tylko do konkretnych modeli. Czwartek powód stereotypu to upodobania młodzieży do wymienionych powyższych. Rzadko słyszy się, że 50 latek w nowym X5 wpadł do rowu. Raczej są to wzmianki pt. Młody kierowca w swoim nastoletnim BMW zawinął się wkoło drzewa. Co też nasuwa kolejny powód. Większość starych modeli nie posiada tak zaawansowanych systemów wspomagających kierowcę.

    1. Kuba
      Odpowiedz

      Co do trwałości BMW, zwłaszcza tych starszych, to bym nie lizał się jeszcze po jajcach.
      Takie E60 czy E65 z pewnością chwały BMW nie przyniosły, a silnik N47 to wprost legendarna konstrukcja pod względem zawodności (inna sprawa, że tylko wariat kupuje BMW z 4-cylindrowym dieslem).
      „Wpadające” tylne zawieszenia E46 to też osobna kwestia.
      A co do młodych – jak można za dwie średnie krajowe kupić jeżdżące auto z 200KM+ to na dichowstrząsach w wiejskim klubie wyrwie na to jakąś chętną piczkę… i tak to się kręci… w Darwinowskim cyklu „survival of the fittest”.

      1. Stefan
        Odpowiedz

        Jak już piszemy, to wtrącę swoje „trzy grosze” w temacie awaryjności BMW. Otóż, miałem i E60 i E65 – jednym i drugim zrobiłem po dobre ćwierć miliona kilometrów bez większej awarii (jedynie w E65 „walnął” moduł SIM i zaświecił lampką „Airbag” i komunikatem „Safety system fail” przy przebiegu grubo ponad 200 tys. km – usterka usunięta w zasadzie „od ręki” i to niedrogo). Problem jest gdzie indziej – E65 generowało rachunki z serwisu na poziomie używanego auta kompaktowego 🙂 Pamiętam, że raz miałem jakiś „grubszy serwis” – serwis olejowy, olej z filtrem w skrzyni, przednie tarcze i klocki, plus jakieś elementy w zawieszeniu, itp. rachunek – 11000 złotych. Ale samochód był totalnie bezawaryjny – zero błędów (poza wspomnianym modułem SIM), nigdy nie zawiódł, był mega komfortowy i pomimo przebiegu 300 tys. wyglądał jak nowy (łącznie z wnętrzem). I tu chyba jest problem – legendy o awaryjności rodzą się tak, że ktoś kupi takie E65 z przebiegiem „skręconym” na 160 tysięcy km, odpuści ze dwa serwisy ze względu na koszty, a potem w razie awarii pisze na forum „pomocy – gdzie dostać tanią skrzynię/silnik…

      2. Asia
        Odpowiedz

        Miejski cham w bmw

        1. Kuba
          Odpowiedz

          Miło, że się nam przedstawiłeś/aś 🙂

          1. Bławat

            @Kuba- klasztor? Dla mnie za późno, a może za wcześnie, w każdym bądź razie nie przyjmą mnie. Określenie trącące myszką- jak pomyśli Twoja lepsza połowa (jeśli ją masz), że nie była wyrwaną dziewczyną, tylko jakąś ,,p….”? Pomyśli- co za ,,k…..s”. Życzę miłych konwersacji. Gdy widzę BMW, którego kierowca nie łamie przepisów, myślę; szacun panie/ni normalny kierowco. Często jednak, jadąc max. niekaralną prędkością, trzeba ułatwiać bezpieczną podróż dynamicznym, prawie nowym BMW. Mówię tu o unikniętych czołówkach, wyprzedzań na skrzyżowaniach, wciskaniu się przed pojazd po zaniechaniu wyprzedzania. Gdyby nie korekty myślących kierowców, liczba poważnych wypadków z udziałem BMW, byłaby znacząco większa. Samochód z większą mocą jest tylko dla opanowanych, bez pociągu dla sprawdzania swoich umiejętności kierowców. Jedynym samochodem, który sprawdziłem pod kątem osiągów, był maluch. Wyciągnął całe 115/h 😉 Przeżyłem wiele niespodziewanych sytuacji na drodze i dzięki braku ciekawości o swoich zdolnościach, cieszę się z jednego kawałka. BMW mnie nie ciągnie, a to ze względu na tylny napęd, który jest wręcz konieczny w pojazdach z ładunkiem, ale na wyprowadzenie z poślizgów, przód jest niezastąpiony. Przejeździłem swoje z napędem na tył i wiem co mówię.

          2. Kuba

            @Bławat
            Opisałem jedynie fenomen „wiochmana w BMW”, który nijak nie ma się do przeciętnego kierowcy auta tej marki.
            Mam znajomych przedstawicieli wolnych zawodów, którzy jeżdżą BMW od lat, bo lubią. Chyba żaden z nich nie miał nawet kolizji z własnej winy.
            Ale na „opinię” marki pracują właśnie „młodzi gniewni”, którzy kupują nie tyle BMW, co samochody które kiedyś były BMW, a teraz stanowią pomieszanie przystanku tramwajowego, z którym ongiś spotkały się w Berlinie czy innym Hamburgu, szpachli od pana Wiesia artysty-rzeźbiarza-blacharza i sznurka do snopowiązałki (albo innych tryt-trytek, na których to wszystko się jeszcze trzyma).

            Jak razi ciebie trącąca myszką „piczka” czy „kuciapka”, to może czas pomyśleć o klasztorze męskim? Kościół podobno przeżywa kryzys powołań, a bardzo tam lubią osoby sceptycznie nastawione do żeńskich organów rozrodczych.

          3. Bławat

            Użyte wyrażenia uważasz za naturalne? Gratuluję wychowania! Asia krótko, dosadnie skomentowała, a ze swej strony dodam, że czytałem z niesmakiem. Rozumiem, między kolegami mówi się co ślina na język przyniesie, ale na forum możesz się zastanowić, przeczytać, ocenić stosowność. Nie sądzę, żebyś się zarumienił i przeprosił za swoje określenia, no bo za co, prawda?

  9. Mysek
    Odpowiedz

    te opłaty za podwyższoną pojemność to powinna być nieaktualna sprawa, dlaczego trzeba bulić extra za 3 litry, jak teraz fabrycznie inne marki mają z 2,0 nawet większą moc? OK, można płacić ale za emisyjność a nie za moc… co ma do tego pojemność? albo duży przebieg? co to znaczy, dla jednego duży to 200 tys, dla innego 500 tys. km. auto przechodzi przegląd, jest sprawne. Dziś jadę BMW 5, jutro Astrą 1,2 … i co się zmieniło? Jadę tak samo wedle przepisów. naciąganie ludzi i tyle.

    1. nieKrytyKrytyk
      Odpowiedz

      chua prawda że większy silnik płacisz więcej, na podwórku stoi kilka aut, gdzie 2 busy z tego samego rocznika miesiąc różnicy, na jednego 780 zł ubezpieczenia na 2 1300 nawet pani w ubezpieczeniach była zdziwiona i nie potrafiła tego wytłumaczyć, kolejna osobówka silnik ponad 3 litry płacę 470 zł ubezpieczenia gdzie znajomy za 23 letnią audi z silnikiem 1,8 płaci ponad 700, drugi znajomy seat toledo 1200 zł 20 lat auto, i beemka stara bodajże e34 nie znam sie na tych szrotach, płaci 1400 a auto z 93 roku.

    2. Taka Prawda
      Odpowiedz

      Taaa bmw i jazda zgodna z przepisami hahaha.

      1. Mysek
        Odpowiedz

        to jest możliwe. Raz, dwa razy w tygodniu kolega mnie prosi, żebym go odstawił, zawiózł na lotnisko itp, ma merca z silnikiem ponad 3 l, i co Ty myślisz, że dostaję małpiego rozumu jak jadę? wracam sam, bez właściciela i nic się nie dzieje. Może jak dorośniesz + kultura z domu + własny rozum, objawią Ci sekret – można poruszać się wedle przepisów. Można w czasie jazdy wykorzystać możliwości samochodu, wiadomo, ale nie spychając innych na pobocze. Doskonale wiem co robią niedorozwinięte ćwoki w BMW. Mi chodzi o opinię, co do nieuzasadnionych opłat za pojemność, skoro mam bezszkodowość.

  10. Taka Prawda
    Odpowiedz

    Znam dwóch, którzy za bmw sprzedaliby matkę. Oczywiście oc jest na wujka i babkę. Ciekaw jestem wśród kogo była przeprowadzana ta ankieta? Kierowcy bmw to najgorszy sort na drodze i piętnowanie ich jest jak najbardziej zasadne. To istoty, które zeszły niedawno z drzewa i udają, że są kierowcami.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy