Kierowca jednośladu wykazał się brakiem poszanowania przepisów, wjeżdżając na drogę ekspresową. Należy przypomnieć wszystkim rowerzystom, że poruszanie się po drogach ekspresowych oraz autostradach rowerem jest zabronione.
Niestety, co jakiś czas dochodzi do takich sytuacji, jak ta zarejestrowana przez naszego Czytelnika. Przepisy mówią jasno, rowerzyści nie mogą korzystać z autostrady oraz drogi ekspresowej. Dotyczy to także przypadku poruszania się przez cyklistę jedynie pasem awaryjnym lub poboczem.
Jakiś czas temu opisywaliśmy podobną sytuację na tej samej trasie. Mandat za wjazd rowerem na drogę szybkiego ruchu wynosi 250 zł.

(fot. screen wideo Andrzej – dziękujemy!)
29 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rowerzyści w Lublinie to święte krowy niestety robią co chcą i wszystko im się należy a spróbuj mu zwrócić uwagę na to że jedzie ulicą a obok jest ścieżka rowerowa, albo przejeżdżając po przejściach dla pieszych to mogą uszy zwiędnąć od tego co można usłyszeć… ?
Ja na szczęście roweru używam do celów turystycznych na szczęście nie w tym „pięknym” kraju! Pozdrawiam!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zazdroszczę bycia najlepszym oraz skromności.
Jak można pisać taki bełkot, że rowerzyści w Lublinie jeżdżą ulica, gdy obok jest droga rowerowa, kiedy to jest sytuacja 1000 razy rzadsza niż jazda po chodniku, kiedy obok jest jezdnia.
A z tym, że lubelscy para-rowerzyści przejeżdżają po przejściach dla pieszych, to się zgadzam, bo zestaw: chodnik + PdP = droga rowerowa + przejazd rowerowy.
Nie chcę tłumaczyć tego zachowania, bo nie jestem za tym (bo to olewanie przepisów i wykroczenie), ale nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, dlaczego rowerzyści boją się poruszać jezdnią.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do „polska kraj idiotycznych komentarzy „,skoro jesteś taki madry ,to powiedz nam wszystkim czemu od przyszłego kierowcy który bedzie się poruszać drogami publicznymi ,wymaga się potwierdzenia tego ze zna znaki i przepisy ruchu drogowego w formie egzaminu teoretycznego i praktycznego i wtedy dopiero dostaje prawo jazdy ,a od takiego rowerzysty który również będzie się poruszał drogą publiczną ,nie wymaga się niczego …bo wymaganie na zasadzie że „my zakładamy ze znasz przepisy i znaki drogowe ” to sobie można wsadzić wiesz gdzie …równie dobrze kandydat na kierowcę mógłby złozyć oświadczenie „znam przepisy i znaki i prosze mi wydać prawo jazdy „
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z całym szacunkiem @qwerty
To była reakcja na konkretny komentarz i odnoszę wrażenie, że źle to zrozumiałeś.
Ale „skoro jesteś taki mądry” to zerknij do „Taryfikatora mandatów” i powiedz, wobec których użytkowników dróg jest tam najdłuższa lista wykroczeń?
Jak to jest, że trzeba tworzyć taki „taryfikator” wobec osób, które przeszły szkolenie, zdały egzamin, posiadają „papierek” i rozumiem, że „znają”(?) przepisy o ruchu drogowym a nawet ich „przestrzegają”(?)
Dla niektórych ważny jest jeszcze jeszcze jeden element – OC.
Tylko coraz więcej kierowców zapomina, że nie zawsze ubezpieczyciel zapłaci 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To ja zadam takie hipotetyczne pytanie, ja to ludzie robią ze przechodzą lub ptzejezdzają na rowerach tą całą drogę do Santiago di Compostella omijając te wszystkie ekspresówki czy autostrady???; mając do dyspozycji uwaga: Tela który włączonym GPS rozładuje sie po 1 dniu i 2 powerbanki to msx tel wytrzyma 3 dni…
Jak oni to robią, obczajcie jak wysoki muszą miec poziom ogarnięcia idąc lub jadac te 2 tygodnie….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dajesz Gpsie zaplanować trasę pod odpowiedni rower (omija automatycznie odcinki zakazane), zapisujesz GPX w kawałkach po 10000 punktów, zabierasz w drogę jakiegoś Garmina na baterie AA (np. Dakotę, schodzi para paluszków na dzień) i jedziesz po śladzie,
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ktoś tu wczesniej napisał …nie można wymagać od rowerzystów znajomości znaków ,bo oni nie muszą znać żadnych przepisów ani znaków …takie mamy teraz „eldorado ” dla bezmuzgów …wsiadasz i jedziesz po drodze publicznej ,znaków znać nie musisz ,co najwyżej spowodujesz wypadek .Kiedyś przynajmniej trzeba bylo znać znaki i zdać na kartę rowerową …teraz nie „eldorado „
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ty jeździsz według ustaw i przepisów czy według tego, co wyczytasz w idiotycznych komentarzach?
Żadne ustawy i przepisy nie zwalniają rowerzystów (i innych użytkowników dróg) ze znajomości przepisów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
lubelska policja to banda idiotów bojących się zatrzymać pedalarza na chodniki dla pieszych, wielokrotnie widziałem jak patrol policji nie reagował na pedalarza bez odblasków poza obszarem zabudowanym, czy pedalarza jadącego jezdnią obok drogi rowerowej. lubelska policja tak samo nie reaguje na traktory bez świateł, lusterek – za to stoją w krzakach szukając jelenia na mandat
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takie rzeczy zgłasza się na policję a nie do redakcji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
czego się czepiacie …nie jechał pod prąd!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jestem kolarzem i jeżdżę ekspresowa. Jak ktoś mnie nagra to podam to do sądu i wygram sprawę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a po wygranej sprawie obudzisz się z ręką w nocniku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobry troll 😛
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak ci Ukrainiec zrobi z duuu.. garaż to tez go podaj
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeżdżę tą trasą regularnie i kilka razy widziałem jak „kolarze” trenują na ekspresówce. Policji na tej trasie nie uświadczysz więc inteligentni inaczej robią co chcą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A czegóż oczekiwać od rowerzystów, skoro nie mają obowiązku posiadania żadnych uprawnień do jazdy po drogach publicznych. Nie piszę o tych co mają prawko na samochód, a na rowerze i tak ignorują przepisy – bo to jest osobna grupa otępiałych umysłowo. Przeciętny pedalarz nie mający żadnych uprawnień nie weźmie przecież sam z własnej nieprzymuszonej woli kodeksu drogowego do ręki i nie przeczyta. Większości z nich wydaje się, że jak umieją utrzymać równowagę na rowerze to już jest wszystko co niezbędne do jazdy po drogach. Dopóki nie będzie obowiązku zdawania egzaminu na kartę rowerową oraz egzekwowania tych uprawnień przez patrole, dopóty będzie tak jak jest. Osobna sprawa to obowiązkowe OC dla rowerzystów. Dlaczego do tej pory go nie ma?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jesteś jakimś wioskowym przygłupem? Ciekawe:D