Do zdarzenia doszło na al. Długosza w Lublinie. Nasz Czytelnik widząc pieszych zatrzymał się, aby ich przepuścić. To samo zrobił kierowca autobusu komunikacji miejskiej. Niestety kierujący hondą zignorował ten fakt i nie zważając na pieszych na przejściu, pojechał dalej.
Należy pamiętać, że jedną z najczęstszych przyczyn wypadków spowodowanych przez kierujących pojazdami wobec pieszych jest nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu dla pieszych. Pieszy, to uczestnik ruchu drogowego szczególnie narażony na skutki zdarzeń drogowych.
Nie tylko kierujący pojazdami naruszając przepisy ruchu drogowego wobec pieszych, przyczyniają się do powstawania wypadków, ale również piesi są sprawcami zdarzeń drogowych. Bez względu na to, kto jest sprawcą, kontakt pieszego z pojazdem często kończy się obrażeniami ciała niechronionego uczestnika ruchu drogowego, a czasami nawet śmiercią. Co ważne, wypadki drogowe z udziałem pieszych powodują setki ludzkich dramatów dla pieszych, ale także kierowców, którzy doświadczają tych zdarzeń często jako sprawcy.
71 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziś taksiarz w Świdniku mnie nie przepuścił, mimo że koło roweru już trzymałam na asfalcie. A wczoraj na Lubartowskiej jechał łańcuszek imbecyli bez tłumików (pewnie jechali się ścigać na obwodnicy) i niby się zatrzymali, ale pierwszy przed pasami podjeżdżał po parę centymetrów, jakby chciał wymusić, żebym szybciej opuściła pasy i dała mu hałasować dalej. Jakbym takiego urodziła, to wstyd by mi było przyznać, że to mój pomiot
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
godzinę temu nissan ominął mnie na pasach….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mnie taksiarz w Świdniku też nie puścił. Z daleka go widziałem, że szybko jedzie i wszedłem tylko na pierwszy pas i się zatrzymałem na ulicy bo nie zaczął hamować, a jakbym dalej szedł to by po mnie przejechał. Przejeżdżając tylko jeszcze strąbił i coś ręką machną, czyli musiał mnie widzieć ale nie zwolnił. I to nie byłoby wtargnięcie na jezdnię – po prostu za szybko jechał i nie miałby szans na wyhamowanie. I tyle wychodzi z pierwszeństwa na przejściu – w sądzie wygrasz, w szpitalu nie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrze, że jako pieszy to zrozumiałeś bez poważniejszych konsekwencji.