W czwartek do prokuratury został doprowadzony 52-letni Waldemar Z., który dwa dni wcześniej zaatakował autostopowiczkę. Mężczyzna przejeżdżając przez Sadurki zauważył 24-latkę, zatrzymał się i zaoferował jej podwiezienie. Kobieta wsiadła do toyoty, gdy dojechali do Nałęczowa, oznajmiła kierowcy, że tutaj może wysiąść. Wtedy mężczyzna zarzucił jej jakieś płótno na głowę.
Pasażerka zaczęła się szarpać i krzyczeć, kierowca zaś starał się ją uciszyć wpychając jej w usta szalik. Po krótkiej szarpaninie, kobiecie udało się uwolnić z rąk kierowcy, otworzyć drzwi auta i uciec. Powiadomieni o wszystkim policjanci już po niespełna godzinie weszli na teren posesji w gminie Nałęczów. Zatrzymali tam napastnika, który trafił do policyjnego aresztu. Jak się okazało, był on nietrzeźwy. Badanie wykazało, że miał ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie.
Mężczyzna po wytrzeźwieniu został przesłuchany. Prokurator przedstawił mu dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy usiłowania gwałtu, drugi zaś prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Waldemar Z. cały czas przebywa w policyjnym areszcie. Śledczy będą wnioskować o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu. Mężczyźnie grozi nawet 12 lat pozbawienia wolności.
(fot. archiwum)
2017-12-08 10:30:16
13 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A nie lepiej było sobie przytrzasnąć w drzwiach samochodu małego???Trochę by za bolało ale nie miał byś problemów.