Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej ogłosiła dziś swoją decyzję wobec sędziów, którzy popili i nocą paradowali po ulicach Lublina z wyrwanym znakiem drogowym. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce w nocy z 5 na 6 sierpnia. Jak już informowaliśmy, przed godziną 2.00 operator miejskiego monitoringu zauważył mężczyzn, którzy idąc wzdłuż al. Tysiąclecia zabrali znak drogowy.
O wszystkim powiadomiona została policja. Na miejsce udali się wywiadowcy. Funkcjonariusze dostrzegli mężczyzn przy wejściu do hali starego dworca autobusowego. Tam też zostali zatrzymani. Znajdowali się pod wpływam alkoholu. Dwóch z nich miało po ponad półtora promila, zaś trzeci nieco mniej. Wszyscy zostali przewiezieni do izby wytrzeźwień.
Jak się okazało, byli to międzynarodowi sędziowie piłkarscy Tomasz Musiał i Bartosz Frankowski. Następnego dnia mieli oni poprowadzić w Lublinie mecz w ramach eliminacji Ligi Mistrzów pomiędzy drużynami Dynamem Kijów i Rangers FC. Po tym, jak doszli do siebie i opuścili izbę, wydali oświadczenia, w których przeprosili za swoje zachowanie. Trzeci z mężczyzn również związany jest ze środowiskiem sędziowskim, jednak na lokalnym szczeblu.
Sprawą zajął się PZPN, Kolegium Sędziów dokonało szczegółowej analizy tej sytuacji i całość przekazano do Komisji Dyscyplinarnej. Ta ukarała sędziów Bartosza Frankowskiego i Tomasza Musiała dyskwalifikacją na rok, zawieszając jednocześnie część kary – siedem miesięcy – na czas próby wynoszący dwa lata. Jak podkreślono, obu uznano winnymi naruszenia porządku publicznego oraz reguł sportowego trybu życia i uznano ich odpowiedzialność za zdarzenie z ich udziałem.
Tym samym ukarani sędziowie przez pięć miesięcy nie będą mogli prowadzić żadnych spotkań. Następnie będą mogli wrócić do sędziowania, jednak jeżeli w okresie najbliższych dwóch lat znów podpadną, wówczas pozostałe siedem miesięcy kary zostanie odwieszone. Dodatkowo obaj arbitrzy muszą też zapłacić karę finansową w wysokości 25 tys. złotych.
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a jak by ich nie zlapali to na kacu mozna sedziowac pod wplywem? czy ich przed meczem alkomatem sprawdzaja tych sedziow
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
laguna i bolo łącznik
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgodnie z informacjami w artykule, za wyrwanie znaku po pijaku trafili na izbę, a resztą zajął się pracodawca (PZPN).
To tak, jakby pijanym spawaczom po wypuszczeniu z izby karę wymierzył szef.
A to nie wymiar sprawiedliwości jest od kar, mandatów i grzywien?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jakby to zrobił prawdziwy sędzia, a nie piłkarski, to można by było co najwyżej grzecznie go poprosić o odłożenie znaku na pobocze. Nadzwyczajna kasta.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziękujemy!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Latka lecą, a w polskiej piłce dalej tylko wódeczka i warcholstwo. 😁
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież to dla zdrowotności było.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak pijany rozjedzie ludzi to dostaje 2000zł.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zostali ukarani za to że byli na bani a nie za jakiś tam znak mieli zapłacone za sędziowanie meczu a nie chodzeniu na kacu po boisku
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za samo to, że przed dość ważnym meczem (może jednym z najważniejszych w karierze) musieli balować, doprowadzając się do stanu nieużyteczności – powinni być dożywotnio zwolnieni z funkcji sędziego.
Jak się musieli nawalić na odwagę, bo nie radzą sobie z emocjami, to długopisy w domu skręcać…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jest jeszcze coś takiego jak etyka zawodu. Oni nie przyjechali do Lublina na wycieczkę tylko sędziować międzynarodowy mecz. Przynieśli, razem z tym znakiem, wstyd PZPNowi ale i Polakom, stąd kara.