W środę, 4 marca, przed Sądem Rejonowym w Puławach zapadł wyrok w sprawie tragicznego w skutkach wypadku, jaki miał miejsce blisko dwa lata temu w Bogucinie. W zderzeniu z samochodem osobowym zginął motocyklista. Prokuratura o spowodowanie zdarzenia oskarżyła kierowcę samochodu osobowego.
Zdarzenie miało miejsce w połowie maja 2024 roku. Było niedzielne popołudnie, piękna słoneczna pogoda. Pan Tomasz wyjeżdżał Land Roverem z drogi serwisowej prowadzącej do karczmy Bida i restauracji Biesiada. Włączając się do ruchu zerknął w lewą stronę, widząc pustą jezdnię ruszył do przodu.
Nagle pojawił się jednak motocyklista. Z relacji świadków wynikało, iż poruszał się ze znaczną prędkością. Dla kierowcy auta na jakikolwiek manewr było już za późno. Jednoślad z ogromną siłą uderzył w przedni lewy bok auta.
Na miejscu interweniowały zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarna, policja, a także Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Kierujący motocyklem marki Honda 24-latek w bardzo ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala. Niestety jego życia nie udało się uratować. Zmarł następnego dnia.
Śledczy zarzucili kierowcy Land Rovera, że umyślnie naruszył on zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mianowicie miał się nie upewnić, czy ma odpowiednie warunki aby wyjechać z drogi wewnętrznej. W wyniku tego nieumyślnie doprowadził do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. 57-latek nie przyznał się do winy. Wskazywał, że kiedy włączał się do ruchu, droga była wolna.
Powołany został biegły do spraw rekonstrukcji zdarzeń drogowych, który po przeanalizowaniu m.in. materiału dowodowego, zabezpieczonych przez policjantów śladów, czy też uszkodzeń pojazdów wskazał, iż kierowca auta nie miał szans na uniknięcie wypadku. Wszystko z powodu nadmiernej prędkości, z jaką poruszał się motocyklista.
– To była przede wszystkim ogromna tragedia, w której zginął młody człowiek, dlatego należy zachować szacunek wobec jego bliskich. Rolą sądu było jednak ustalenie rzeczywistego przebiegu zdarzenia, a moją jako obrońcy – wykazanie wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Na wniosek obrony sąd dopuścił opinię biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, która pozwoliła obiektywnie ocenić taktykę i technikę jazdy obu uczestników zdarzenia. Biegły wyczerpująco odpowiedział na pytania obrony, a jego wnioski były jednoznaczne i zostały podzielone przez sąd – wyjaśnia obrońca oskarżonego Kacper Błaszczak z Kancelarii Błaszczak, Agres-Błaszczak Adwokaci.
Ostatecznie sąd uniewinnił kierowcę Land Rovera od zarzucanych mu czynów. Jak podkreślono, kluczowe znaczenie dla powstania stanu zagrożenia, a w konsekwencji wypadku, miała nadmierna prędkość motocykla. W kontekście zbliżającego się sezonu motocyklowego, powinno to skłaniać wszystkich użytkowników jednośladów do refleksji.
Wyrok nie jest prawomocny.
39 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie jedyny tego typu wyrok. Jeśli przekraczasz prędkość np. w terenie zabudowanym 2 krotnie, a wyjeżdżający ma ograniczone pole widzenia np. zakręt to nie jest się w stanie zareagować na pojazd nadjeżdżający że zbyt dużą prędkością.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mnie zawsze dziwi jedna rzecz. Dlaczego te motocykle sportowe są dopuszczone do ruchu po drogach publicznych? Przecież to to samo jak by ktoś Formułą 1 szalał. Czy codziennie musimy patrzeć w lusterka 150 razy bo Formuła 1 jest wszędzie? Są wolne skutery do przemieszczenia, a te motocykle kupują i jeżdzą bo lubią za*******ać. Niech im ziemia lekką będzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kilka lat temu w podobnym wypadku, bodajże w Lublinie, zginął policjant. Jaki był wtedy wyrok?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie było kary dla taksówkarza. Tzn. formalnie jakaś tam była, ale jej wykonanie zawieszono. Czyli jakby jej nie było.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Raz miałam taką sytuację wyjeżdżałam z posesji, teren zabudowany prędkość max 50 km wyjeżdżałam w prawo, upewniłam się czy nic nie jedzie cisza pusto zaczęłam manewr wiadomo, że wyjeżdża się z pod domu na jedynce nagle huk dałam po hamulcach zza górki wyskoczył motocyklista miał ponad 100 na liczniku nie próbował hamować szczęśliwie na drugim pasie było pusto i uciekł. I czyja by była wina moja bo od skrzyżowania debil zdążył przekroczyć setkę w terenie zabudowanym gdzie dopuszczalna jet 50?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To samo na Bursakach,jakby wolniej jechał,to by nie skasował aluminiowego Audi A2
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zadziwiające… jak seba w bmwee na Sokratesa zabił faceta na pasach bo leciał prawie 140 też go uniewinnili… sad stwierdził, że pieszy mógł uniknąć śmierci hehee
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo dobrze, oby więcej takich wyroków, kierowca samochodu powien teraz dostać odszkodowanie za stres i nerwy spowodowane wariatem na jednośladzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeżeli to było ok. 200 km/godz., to daje ponad 110 metrów w 2 sekundy. Nie ma szans tam zobaczyć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dzisiaj trąbią w wiadomościach o papudze który był pod wpływem kokainy, który spowodował wypadek, przejechał przez podwójną ciągłą, zabił 2 osoby, dostał surowy wyrok 1,5roku, śmiech na sali, Pewnie jakiś Pociotek z bandy PO
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
na pewno pojawił się znikąd i jechał 300 na godzinę, tak jak ta rowerzystka co w nią wjechał ten komuch z nowej lewicy (ironiczna nazwa partii)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jako motocyklista jestem oburzony wyrokiem, specjalnie na weekend demontuje tłumik i będziecie mieli chaos całą noc bo bede piłował Yamahe na Racławickich, Lipowej, Zana oraz na tej ulicy gdzie zginął ten człowiek, kpina z prawa!!!