Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wszyscy mijali, on jeden pomógł. Prosta sytuacja, ale jak ważna lekcja

Kiedy na jednej z osiedlowych ulic w Lublinie, rano zepsuł się samochód, jego kierowca bezskutecznie prosił o pomoc przejeżdżających kierowców. Nikt się nie zatrzymał – aż do momentu, gdy na drodze pojawiło się audi. Jego kierowca jako jedyny pomógł zepchnąć pojazd na miejsce postojowe. Ta sytuacja skłania do refleksji nad tym, jak bardzo zmieniło się nasze podejście do bezinteresownej pomocy.

fot. nadesłane Czytelniczka

Drobne gesty mogą znaczyć więcej, niż nam się wydaje. Jedna z naszych Czytelniczek w mailu zatytułowanym „Znieczulica”, podzieliła się historią, która wydarzyła się dziś rano na jednym z osiedli w Lublinie. Pokazuje ona zarówno obojętność wielu, jak i godną pochwały postawę jednej osoby.

Po godzinie 7.00 rano mężczyźnie w średnim wieku zepsuł się samochód. Auto unieruchomiło pas ruchu, a kierowca nie był w stanie samodzielnie wprowadzić go na miejsce postojowe. Pomimo włączonych świateł awaryjnych i prób zatrzymania przejeżdżających aut, nikt nie zdecydował się pomóc. Kierowcy omijali go obojętnie, jakby sytuacja ich nie dotyczyła.

Dopiero po pewnym czasie na drodze pojawiło się audi, którego kierowca zatrzymał się i bez wahania pomógł przepchnąć uszkodzony pojazd na parking. Był jedyną osobą, która okazała chęć pomocy.

Nasza czytelniczka zwraca uwagę, że kiedyś takie sytuacje wyglądały inaczej – ludzie częściej reagowali, nie przechodzili obok cudzych problemów obojętnie. Dziś wielu z nas żyje w pośpiechu, skupionych na własnych sprawach, zapominając, jak ważna jest zwykła ludzka życzliwość.

– Piszę, bo uważam, że tak rzadko występującą bezinteresowność trzeba pochwalić i pielęgnować – podsumowuje przesłaną do nas wiadomość.

Trudno się z tym nie zgodzić. Może ta historia sprawi, że następnym razem ktoś z nas również zdecyduje się pomóc?

37 komentarzy

  1. Franciszek
    Odpowiedz

    Wychowanie wynosi się z domu, żadna szkoła nie nauczy cię dobrych manier.

    1. SPSK4
      Odpowiedz

      To prawda, np. u nas na sor lekarz wyjadał obiady salowej, brał jak swoje z lodówki w socjalnym.

  2. Nieobojętny
    Odpowiedz

    To między innymi dobrobyt tworzy takich ludzi, którzy nie chcą zmarznąć, pobrudzić sobie rączek, przecież mnie to nie dotyczy, taka sytuacja psuje harmonogram mojego idealnego dnia.
    Dobro wraca (zło zresztą też), zawsze warto pomagać.

    1. Franio
      Odpowiedz

      Ludziom nie chce się przejść kilkudziesięciu metrów by prawidłowo auto zaparkować, samochodu oskrobać z lodu, czy zwolnić przed PdP, a ktoś jeszcze oczekuje, że ktoś będzie innym samochód pchać?

      1. kuba
        Odpowiedz

        Życzę ci abyś doświadczył takiej sytuacji.

  3. Seba
    Odpowiedz

    Czytelnik sam nie mógł pomóc 🤔 tylko cykał fotki😅

    1. Franio
      Odpowiedz

      Gdyby czytelnik pomógł, i wszedł na jezdnię by zepchnąć auto, to kolejne aŁdi by go rozjechało.
      A na tym forum by napisano, że pieszy bezmyślny pieszy bez odblasków i w słuchawkach na uszach wlazł pod samochód.

  4. pełna kulturka
    Odpowiedz

    to daje myślenia jaka znieczulica panuje w POlsce ! Tutaj był samochód, a ile osób mija np. osoby leżące na ulicy przechodzą obok obojętnie. W mpk młode gnojk nie ustąpią miejsca siedzącego starszym. Nie mówiąc już o głupim dzień dobry czy do widzenia. Dziki naród 0 kultury! w 90% :/ straszne czasy nastały POlak POlakowi wilkiem,

    1. jasio
      Odpowiedz

      wstaliśmy z kolan, nikt nam nie będzie dyktował komu pomagać…

  5. zxc
    Odpowiedz

    Czym częściej się ludzie włączają z pomocą innym tym więcej mają problemów. To nasze poękne państwo stworzyło tzw znieczulicę, teraz mamy tego efekt.

  6. Gość
    Odpowiedz

    Niedawno pan na wózku nie mógł wjechać na krawężnik z przejscia. Zanim dobiegliśmy żeby pomóc minęło go, na centymetry, 7lub 10 aut w tym 3x zatrąbili.

  7. Realista
    Odpowiedz

    Mnie swego czasu też zatrzymał kierowca w starszym wieku z podniesioną maską i na awaryjnych stał a jakże, jak się zatrzymałem to okazał się Rumunem czy Cyganem i chciał wcisnąć jakiś sygnet z tombaku. Kiedy odmówiłem dziwnie zaczął się kręcić koło mnie zaglądając do samochodu dobrze, że kluczyki miałem przy sobie. Minęły czasy kiedy bezinteresownie pomagało się na drodze i brało autostopowiczów. Teraz zatrzymać się na drodze to lekkomyślność bo nie wiadomo kto ma jakie zamiary.

  8. Franio
    Odpowiedz

    Gdy sprawne aut zatrzymuje się tam gdzie nie powinno, to wtedy kierujący używają świateł awaryjnych. Ale, gdy auto jest rzeczywiście niesprane – to świateł awaryjnych nie ma.
    Cudowna jest tak logika poszczególnych użytkowników ruchu drogowego.

  9. miki
    Odpowiedz

    pchać taki samochód w pojedynkę to trzeba mieć krzepę

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy