We wtorek, na terenie zielonym przy ul. Generała Zajączka w lubelskiej dzielnicy Sławinek, została otwarta tężnia solankowa. Obiekt wybudowano na wniosek mieszkańców, którzy od kilku już lat starali się o jego powstanie. W końcu dzięki Radzie Dzielnicy, która przeznaczyła na ten cel środki z rezerwy celowej, udało się zrealizować inwestycję.
Jak podkreślały podczas otwarcia władze miasta, w XIX wieku, kiedy Sławinek był jeszcze miejscowością, prężnie działało tu uzdrowisko, które konkurowało z Nałęczowem. Tężnia, dzięki swojej konstrukcji i wykorzystaniu mającej właściwości lecznicze specjalnej soli, ma zapewniać naturalną inhalację, a do tego morski klimat.
Tężnia solankowa to drewniana konstrukcja, w której solanka rozprowadzana jest po odpowiednio rozmieszczonych gałęziach. To sprawia, że rozbija się o nie, a w rezultacie naturalnie odparowuje. Naturalne ruchy powietrza sprawiają, że jest ono wokół tężni nasycone cennymi mikroelementami. Te zaś wnikają do organizmu poprzez błony śluzowe układu oddechowego oraz skórę.
Przebywanie w tym specyficznym mikroklimacie, korzystnie wpływa na osoby borykające się m.in. z chorobami górnych dróg oddechowych. Tężnie działają też na inne dolegliwości, m.in. choroby tarczycy, nerwice czy też alergie. Korzyści porównywalne są z przebywaniem w nadmorskim terenie. Warto jednak pamiętać, że działanie tężni uzależnione jest od pogody. Parowanie solanki jest największe w słoneczne dni, najmniejsze zaś w deszczową pogodę. W nocy całkowicie zaś ustępuje.



21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
G-no w cenie złota i leśne dziadki dookoła tego „wspaniałego” projektu, to miasto UMIERA.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Blondi po lewej może buzię wygładzi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No wreszcie nasz Roszpunka będzie miała miejsce gdzie coś jej do głowy może dojdzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wygląda jakby postawione z kilku elementów ogrodzenia drewnianego kupionych na promocji w OBI…, plus trochę galązek, pompka, woda, sól…
To się naprawdę w głowie nie mieści, że ktoś wyd***ał nas za ten „cud lecznictwa” za 240 tys zł! I to tak bez dotacji od eunuchów aszkenazi?!
Nie tak wcale dawno temu, ale przed „wejściem” do eurokomuchów, za takie kwoty to się wille z basenem budowało. A tu? Nawet drewnianej altanki nie ma.
…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ooo mozna flaszke wypic jest murek
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a wy co kuźwa komentujacy chcielibyscie ciechocinek w Lublinie ? morda w kubeł i wdychac solanke