W ubiegłym tygodniu pracownicy Poczty Polskiej prowadząc czynności wyjaśniające w sprawie jednej z listonoszek z Lublina ujawnili szereg niedostarczonych przesyłek. Znajdowały się one w lokalu zajmowanym przez kobietę, a dokładnie w pomieszczeniu piwnicznym. Jak udało nam się ustalić, było to blisko 150 paczek.
Przesyłki były otwarte i brakowało ich zawartości. Z przekazanych nam informacji wynika, że kobieta zatrudniona była w jednej z placówek poczty na Czubach. Każdego dnia pobierała przesyłki do dostarczenia, jednak nie wszystkie z nich trafiały do adresatów. Listonoszka miała oceniać, które z paczek mogą mieć cenniejszą zawartość i zabierała je do domu. Proceder ten miał trwać przez wiele miesięcy.
W końcu jednak dopatrzono się, że liczne zgłoszenia reklamacyjne o niedostarczonych przesyłkach związane są z tą samą placówką poczty. Kontrola wykazała, że każdą z nich pobrała ta sama listonoszka. Jej pracodawca postanowił więc dokładnie to sprawdzić. Po ujawnieniu niedostarczonych przesyłek o wszystkim powiadomiono policję.
Jak się okazało, to nie jedyny problem tej listonoszki. Wobec kobiety funkcjonariusze już prowadzą czynności związane z przywłaszczeniem pieniędzy. W ubiegłym roku na jeden z lubelskich komisariatów wpłynęło zgłoszenie, że miała ona nie dostarczyć do adresata gotówki z rozliczenia podatkowego. Postępowanie w tej sprawie cały czas trwa, gdyż w międzyczasie zaczęły się zgłaszać kolejne osoby, które również nie otrzymały zwrotu podatku. Na razie kobiecie nie przedstawiono jeszcze zarzutów.
(fot. Poczta Polska/zdjęcie ilustracyjne)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czyżby Ametystowa? Co najmniej 4 przesyłki, których się spodziewałem zaginęły w niejasnych okolicznościach… Może się wreszcie odnajdą?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za poźno adek pożegnaj się z hajsem, wtopiłeś
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
może następnym razem zgłosisz to odpowiednim organom, zamiast czekać na pasujący artykuł Lublin112, żeby się publicznie pożalić?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przesyłki były bezwartościowe, bo to korekty z U.S. i zaświadczenie z ubezpieczalni. Kosztowało mnie to tyle, że musiałem pofatygować się osobiście i poprosić o wtórniki. Wszystko przez przepis jakiegoś imbecyla, który zezwolił na to, aby trzykrotnie awizowana była uznana za doręczoną. Gdyby wymagany był podpis przy przesyłkach urzędowych takie cyrki by się nie działy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poczta Polska to jedno wielkie średniowiecze, paczki idą dość długo, koszty wysyłki nie są konkurencyjne z innymi przewoźnikami, wprowadzone niedawno paczkomaty i sposób ich działania nawet bardziej kulawe niż impostu sprzed 5 albo nawet 10 lat, awizowanie paczek, bo nie mieszczą się do małych dziurek w skrzynce, a listonosz nie będzie latał po mieszkaniach, żeby dostarczyć do rąk własnych, kurierów ostatnio prawie w ogóle nie widać, i tak za zwyczaj trzeba zapitalać po przesyłki na pocztę. W sumie to już nawet rachunków nie roznoszą nawet, albo spółdzielnia przyniesie, albo najemcy np. z elektrowni. W końcu to instytucja państwowa, nie ma co się dziwić…
W czasach gdy paczkę mogę dostać w 24h od wysyłki, do drzwi czy też do paczkomatu, których jest na tyle dużo, ze daleko iść nie trzeba, jeszcze nawet nie płacąc za przesyłkę, a rachunki dostać w postaci elektronicznej, to taka państwowa poczta staje się nierentowna, zaraz rząd znowu będzie musiał wywalić 2 mld dotacji na kolejną instytucję. Osobiście uważam, że te pieniądze bardziej należą się poczcie, w końcu to ona w historii broniła się najdłużej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do pierdla plebs!