Wczoraj 71-letnia mieszkanka Lublina zgłosiła się do policjantów, aby opowiedzieć o oszustwie, które doprowadziło do utraty wszystkich jej oszczędności. Ten typ oszustwa często zaczyna się od telefonu od osoby podszywającej się pod funkcjonariusza policji lub prokuratora. W przypadku tej kobiety mężczyzna, podszywający się pod policjanta, skontaktował się z nią i poinformował, że prawdziwi funkcjonariusze prowadzą śledztwo w sprawie przestępców, którzy planują włamanie się na jej konto bankowe.
Podczas rozmowy dołączyła również inna osoba, podająca się za prokuratora, która potwierdziła opisane okoliczności i przekonała kobietę do przekazania swoich oszczędności. Mówiono jej, że pieniądze zostaną zdeponowane na bezpiecznym rachunku bankowym do zakończenia akcji. Niestety, starsza kobieta uwierzyła w tę fałszywą historię i wykonała wszystkie polecenia. W rezultacie przelała przestępcom ponad 280 000 złotych. Sprawą zajmują się lubelscy policjanci.
– Przypominamy, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy, nie informują również telefonicznie o szczegółach spraw, które prowadzą. Gdy ktoś dzwoni i próbuje nas namówić do przekazania jakichkolwiek sum pieniędzy należy się od razu rozłączyć. Czujność i ograniczone zaufanie w wielu przypadkach może uchronić przed przestępcami – apeluje nadkomisarz Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
27 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
POprostu miała gest i oddała co w tym dziwnego..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oddała, to jej problem. Po co od razu tym się tak chwalić…