Wiosenne przymrozki stanowią jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla sadów. Wiele drzew owocowych jest właśnie w pełni kwitnienia, dlatego spadek temperatury poniżej zera oznacza przemarznięcie kwiatów, a tym samym stratę plonów. Rolnicy robią więc wszystko, aby ochronić sady przed mrozem. A to oznacza nieprzespane noce.
Jak wygląda walka z przymrozkami, zaprezentował m.in. Łukasz Cielma z powiatu kraśnickiego, znany jako „Cielmus Lubelski Sadownik”, który uprawia głównie jabłka, czereśnie i śliwki. Przez całą noc prowadził transmisję na żywo z ogrzewania sadu czereśniowego. Od godziny 22 do rana wraz z ojcem i synem jeździli między drzewami, ciągnąc przyczepki, na których znajdowały się stalowe beczki z rozpalonymi ogniskami.
– Palimy ogniska, wozimy je po sadzie czereśniowym, bo jest przymrozek. Chcemy w ten sposób podwyższyć temperaturę w sadzie – mówił Łukasz Cielma, dodając, że najgorsza sytuacja jest nad ranem, kiedy temperatura spada najbardziej.
Rolnik dodawał, że na termometrze było ponad 3 stopnie mrozu. Jednak dzięki tego typu działaniom, przeprowadzonym na hektarowym obszarze, udało się uniknąć znacznego spadku temperatury. Wykorzystano do tego celu 20 m sześciennych drewna.
Ogrzewanie sadów Łukasz Cielma wykonuje od kilku lat. Dokładnie od czasu, kiedy na skutek przymrozków stracił niemal całe plony. Warto zaznaczyć, że praca w sadzie trwa niemal cały rok, podobnie jak ponoszenie związanych z jego utrzymaniem i pielęgnacją kosztów. Dlatego też utrata plonu jest niezwykle bolesna.
Nocną transmisję Lubelskiego Sadownika oglądało ponad 40 tys. osób. Dziś przed nim kolejna nieprzespana noc, gdyż – jak wynika z prognoz IMGW – czeka nas następny spadek temperatury.

27 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo mnie to nic nie obchodzi. Jak blokowali drogi to My ich nie obchodziliśmy. A nie i mają -10
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Słusznie!