Prezydent Karol Nawrocki, za pośrednictwem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, wystosował stanowcze żądanie wobec Rządu w sprawie zniszczonego domu w Wyrykach Woli w powiecie włodawskim. Chodzi o informacje na temat, co dokładnie uderzyło w budynek. BBN zaznacza, iż w gestii Rządu pozostaje wykorzystanie wszelkich narzędzi i instytucji do jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy. Prezydent podkreślił, że nie był w tym zakresie informowany, podobnie jak BBN, a sprawa nie została przedstawiona i wyjaśniona na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Dziś temat ten poruszyła „Rzeczpospolita” informując, iż szkody wyrządziła rakieta powietrze-powietrze wystrzelona z polskiego F-16, która próbowała strącić lecący dron. Miała dysfunkcję układu naprowadzania. Dziennikarze ustalili, iż na szczęście nie uzbroiła się i nie wybuchła, ponieważ zadziałały zabezpieczenia zapalnika.
Chodzi o sprawę, jaką my opisywaliśmy już w miniony czwartek. Początkowo służby wskazały, iż w dom uderzył jeden z dronów. Jednak wraz z kolejnymi przekazywanymi informacjami zaczęło pojawiać się coraz więcej wątpliwości. Mianowicie już następnego dnia było wiadomo, że wszystkie drony, jakie wleciały do Polski, były to tzw. wabiki, a więc lekkie i co ważne, nieuzbrojone konstrukcje.
Z naszych ustaleń wynikało, że w uszkodzonym budynku natrafiono na elementy rakiety. To samo tłumaczyli świadkowie. Wśród nich był jeden z pasjonatów fotografii, który naocznie widział, jak myśliwiec zawrócił i skierował się za lecącym dronem. Zniżył lot i wypuścił rakietę w jego kierunku, ale pocisk chybił.
Śledczy nie chcieli jednak tego potwierdzić tłumacząc, że w dalszym ciągu prowadzone są oględziny. Trudno więc się dziwić, że w sieci pojawiło się mnóstwo teorii spiskowych, zaś internauci nie wierzyli o oficjalne doniesienia. Po kilku dniach Jolanta Dębiec z Prokuratury Okręgowej w Lublinie wyjaśniła, że zniszczenia domu mieszkalnego w Wyrykach spowodował „niezidentyfikowany obiekt latający”. Co więcej, obiekt ten nie został zidentyfikowany ani jako dron ani jako jego fragmenty.
Choć od zdarzenia mija właśnie tydzień, prokuratura w dalszym ciągu nie zdradza nic więcej na ten temat. W związku z tym prezydent Karol Nawrocki zaznacza, iż nie ma zgody na zatajanie informacji. Dodaje, że zwłaszcza w obliczu dezinformacji i wojny hybrydowej komunikaty przekazywane Polakom muszą być sprawdzone i potwierdzone.


55 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Łon jusz swoje zondanie Niemcom przedstawił, podobno dwa worki piniendzy z reparacji przywiózł 🤣
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dopiero pisali,ze burza to kiedys uszkodziła. Potem,ze dron. A resztki znaleźli?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nikt tutaj nie pisał, że burza. To wersja rosyjskiej propagandy i dezinformacji.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wpadła bomba do chałupy…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To już teraz nie będą informowali, że nie było pocisku bo go w ciągu tygodni nie znaleźli.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Haha PISuarowa prowokacja !!!wszyscy kłamią! POPiSY wszyscy! A drony z Rosji wyleciały…oj czas zatacza koło…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak można niesprawdzać rakiet? Przecież każda następna może walnąć w wieżowiec w Warszawie i zabić kilkanaście tysięcy ludzi. Tusk stanowi dla nas śmiertelne zagrożenie. Tu PO wskie kundelki nie ma powodu do kpin. Bo taka rakieta może wylądować pod waszą kołdrą. I żona powie no walisz mocno. A potem oboje w strzępach siup pod chmurki.