Górnicy z kopalni w Bogdance poinformowali dziennikarzy, iż tuż przed Sylwestrem, a dokładnie w piątek 30 grudnia, ok. 960 m pod ziemią odbyły się oświadczyny Michała Moskala. Ten pochodzący z Janowa Lubelskiego polityk nazywany jest wschodzącą gwiazdą PiS, głównie w związku z tym, iż jest jest bardzo bliskim współpracownikiem prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego.
Pracujący w kopalni górnicy, którzy chcą zachować swoją anonimowość, są zbulwersowani całą sytuacją. Podkreślają bowiem, że w trakcie nietypowych oświadczyn naruszono obowiązujące w tym miejscu procedury bezpieczeństwa. Owszem, pod ziemię mogą zjechać osoby z zewnątrz, jednak niezbędne są na to specjalne zgody, są one również zobligowane do ściśle określonych zachowań. W tym przypadku kilka osób oddaliło się w miejsce, gdzie m.in. pracują różne maszyny.
Cała sytuacja, jak wskazują górnicy, stworzyła zagrożenie dla pracujących w tym czasie na dole osób. Dlatego też postanowili ją nagłośnić. Jednak największe kontrowersje budzi informacja, iż na pewien czas wstrzymany został ruch w tym obrębie, stanęły też maszyny. To z kolei miało przyczynić się do sporych strat, które górnicy szacują nawet na kilka milionów złotych.
Sprawą zajęli się dziennikarze Onetu i TVN-u. Ustalili, iż w oświadczynach Michałowi Moskalowi towarzyszył m.in. zastępca prezesa zarządu kopalni Kasjan Wyligała, a także członek rady nadzorczej Enea Mariusz Romańczuk, do której to spółki należy ponad 50 proc. akcji Bogdanki. Polityk nie zaprzeczył oświadczynom w kopalni, jednak nie chciał się na ten temat wypowiadać. Podobnie postąpiła spółka Lubelski Węgiel Bogdanka.
Sprawę skomentowała już lubelska posłanka KO Marta Wcisło, nazywając wszystko skandalem. Podkreśliła, iż górnicy już od dłuższego czasu informują, że w kopalni bardzo źle się dzieje, jak też nie są przestrzegane procedury i regulaminy. Tymczasem w przeciągu kilku miesięcy zginęło w Bogdance dwóch górników i to właśnie z powodu zaniedbań.
– Jak ma się dziać inaczej, skoro w zarządzie kopalni nie ma żadnego górnika i zarząd wykorzystuje mienie kopalni do prywatnych imprez typu zaręczyny prominentnego działacza. Kim jest pan Moskal, że zjeżdża 960 metrów i może się tam zaręczać? Tam się pracuje, to jest zagrożenie zdrowia i życia. Zarówno jego, jak i górników – wskazuje posłanka w rozmowie z dziennikarzami TVN.
(fot. Michał Moskal/Facebook)
82 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Podnośniki im się skończyły więc zeszli pod ziemię. Współczuję wybrańce bo wyszła z tego czarna sprawa. Hehe będzie miała pseudonim barburka albo czarna Madonna
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A temu jednemu Wyligała to coś wywaliło?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A nie mógł się oświadczyć w tym nowym kiblu w Lubartowie ??? zapłaciłby 2 zeta kartą i nie byłoby afery.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W pisiwskim układzie nie ma żadnych procedur.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… panoszą sie tłuste koty z *** … co tam jakieś przepisy , to dla ciemnoty , im wolno
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
PiS przejął kopalnie i robią tam co chcą. Ten gość pewnie chciał się zaręczyć z kopalnia. Chory kraj że ludzie się na takie coś godzą
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pulchniutki,prezes z antkiem lubią to.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Moskal? Czy to na pewno Polak z pochodzenia jest?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Noż k… Kiedy to się skończy???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mają rozmach S********:)