Zatrzymania dotyczą zdarzenia z 23 września. W Woli Krobowskiej na Mazowszu doszło wówczas do celowego podpalenia elementów infrastruktury związanej ze stacją bazową sieci Starlink. Ze względu na strategiczny charakter stacji łączności satelitarnej sprawę od początku traktowano priorytetowo.
Podstawą zatrzymania były polskie ustalenia
Podczas konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przedstawił podstawy przeprowadzonej operacji.
– Chcę bardzo jasno podkreślić raz jeszcze, że wszelkie materiały dotyczące tego zatrzymania zostały przygotowane przez stronę polską – przez Policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i przez Prokuraturę. W zeszłym tygodniu za obydwoma tymi osobnikami wystawione zostały listy gończe oraz Europejskie Nakazy Aresztowania i to one stanowiły bezpośrednią podstawę do dzisiejszej realizacji – powiedział Marcin Kierwiński.
Policja i ABW prowadziły czynności operacyjne i śledcze, które doprowadziły do zabezpieczenia dowodów oraz zidentyfikowania osób podejrzanych o udział w podpaleniu. Istotnym elementem działań była wymiana informacji z partnerami międzynarodowymi.
Szef MSWiA podkreślił skalę zaangażowania funkcjonariuszy i zagranicznych instytucji.
– To była bardzo intensywna i żmudna praca, wymagająca ogromnego zaangażowania i naszych partnerów europejskich, i naszych służb: Policji oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – zaznaczył Kierwiński.
Siemoniak wskazuje na rosyjskie służby
Minister Tomasz Siemoniak ocenił, że zatrzymania stanowią ostrzeżenie dla osób planujących lub zlecających działania dywersyjne. Odniósł się również do tego, kto – według ustaleń przedstawionych przez ministra – stoi za podpaleniem.
– Nie mamy żadnych wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby. Coraz częściej rosyjskie służby sięgają po ludzi związanych ze światem kryminalnym. Mamy znakomitą policję, funkcjonariuszy w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy potrafią skutecznie wykryć i rozpracować każdy taki przypadek – powiedział Tomasz Siemoniak.
Zatrzymani obywatele Turcji są podejrzani o dokonanie podpalenia. Wskazanie przez ministra na udział rosyjskich służb dotyczy szerszego tła sprawy.
Źródło: MSWiA
1 komentarz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo służby! To ważne żeby pokazać Rosji i potencjalnym sprawcom, że służby działają i nie damy się zastraszyć! Teraz złodzieje, pijani kierowcy z Ukrainy, Afryki i innych krajów są deportowani z zakazem wjazdu na 5 lat. Poprzednia władza PiS ich ludzie na stołkach, brali kasę, bez weryfikacji wpuszczali jak leci. Ludzi z Afryki, z Białorusi i Rosji niby pracowników IT i studentów… Teraz trzeba ich łapać, deportować i szukać dywersantów oraz szpiegów. Irudscznictwo, korupcja i cynizm pokazało wiele wydarzeń w tym słyną rakieta Błaszczaka i ponad 360 tys wpuszczonych nielegalnie za kasę różnej narodowości ludzi. Na konferencjach PiS tylko wznosi ręce jak ksiądz, mówią jedno, a robią wały, przekręty i łamali prawo oraz konstytucję. Rozdawnictwo i populistyczne hasła, to socjalizm i droga nad przepaść.. To kierunek Rosja i odwrót od zachodnich zasad,, praworządności, od wolności słowa, itd…