Co najmniej 24 tysiące złotych jest wart towar, który ukradli ze sklepów Biedronka dwaj mieszkańcy Lublina.
Dwaj złodzieje odwiedzali sklepy sieci Biedronka na terenie całego województwa lubelskiego. Swoją działalność rozpoczęli w marcu b.r. najpierw od drobnych kradzieży, a kiedy za każdym razem udawało im się wyjść z towarem bez płacenia postanowili działać z większym rozmachem. – Scenariusz działania złodziei wyglądał podobnie, mężczyźni wchodzili do sklepu, jak przykładni klienci brali koszyk i dokonywali zakupów, których finałem był szybki wyjazd z marketu i ucieczka autem- tłumaczy mł.asp. Magdalena Szczepanowska z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.
-Weszli z dwoma wózkami i nic nie wskazywało na to, że są to złodzieje- wyjaśniała nam pracownica jednego z okradzionych sklepów. –Mieli nawet listę zakupów i według niej pakowali do koszyków towar. Kiedy już oba wózki były pełne nagle na sklepie pojawił się pracownik ochrony, jego widok tak zaskoczył owych mężczyzn, że zostawili oba kosze i w pośpiechu opuścili sklep. Pewnie sądzili że nie ma ochroniarza i mogą robić co im się tylko podoba- dodaje anonimowo pracownica.
Mężczyźni wpadli przed jednym ze sklepów w Lublinie. Okazało się, że są poszukiwani przez policjantów z Piask i Świdnika za kradzież jakiej dokonali w Biedronce w Piaskach. Na początku kwietnia wynieśli z niej towar na łączną kwotę ponad 700 złotych. Funkcjonariusze w toku postępowania ustalili, że do podobnych kradzieży na terenie województwa lubelskiego dochodziło w ostatnich miesiącach wielokrotnie. Podejrzewali więc że za wszystkie z nich mogą być odpowiedzialni zatrzymani mężczyźni.
Jak się okazało policjanci się nie mylili. -W toku prowadzonych czynności śledczy udowodnili, że mężczyźni od marca tego roku łącznie okradli 48 sklepów, każdorazowo na kwotę nie mniejszą niż 500 złotych. Ich łupem padały artykuły ogólnospożywcze i przemysłowe- relacjonuje Magdalena Szczepanowska. -Są to mieszkańcy Lublina w wieku 21 i 28 lat a wstępny bilans strat na jaki narazili sieć sklepów to co najmniej 24 tysiące złotych. Obaj przyznali się do winy i będą odpowiadać przed sądem. Zgodnie z obowiązującym prawem grozi im do 5 lat pozbawienia wolności- kończy Szczepanowska.
1 komentarz
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
biedronka wielka korporacja wykorzystuje ludzi to niech ja okradaja prezes nie mus miec 3 domow i 5 aut