W czwartek policja wystawiła list gończy za właścicielem przetwórni owoców T.B. Fruit. Posiada ona dwa zakłady: w Annopolu w województwie lubelskim i Dwikozach w województwie świętokrzyskim. Pod koniec ubiegłego roku sąd ogłosił upadłość firmy. Mężczyzna jest podejrzany o dokonanie przestępstw z art. 258 § 1, czyli założenia lub kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Jeszcze kilka lat temu ukraiński biznesmen Taras B. roztaczał śmiałe wizje rozwoju prowadzonych w Polsce interesów. Po zakupie przez T.B. Fruit zakładów przetwórstwa owoców, firma stała się jednym z większych w Europie producentów koncentratów owocowych, używanych do produkcji soków. Jednocześnie zapowiedziała budowę kolejnej przetwórni. Na ten cel miało zostać przeznaczonych 45 mln Euro, dzięki czemu miał powstać największy tego typu zakład w Europie.
Z planów nic nie wyszło, osoby współpracujące z firmą nie mogą się doprosić o należne im pieniądze. Sadownicy oraz przedsiębiorcy z naszego regionu mówią wprost, że zostali oszukani na duże pieniądze. Zarówno producenci owoców, jak też firmy skupujące jabłka dla T.B. Fruit nie otrzymali należności za dostarczony towar. Pierwsze problemy z płatnościami zaczęły się już kilka lat wcześniej, jednak były to jedynie opóźnienia związane z przelewem środków.
Pomimo tego sadownicy dostarczali jabłka do przetwórni, gdyż ta kusiła ich ceną. Najczęściej była ona wyższa od 3 do 4 groszy za kilogram od tej, którą oferowały inne podmioty. Później wielu z nich miało jednak problem z odzyskaniem pieniędzy za surowiec. Niektórzy angażowali do tego nawet komorników. Wraz z upływem czasu pojawiały się kolejne informacje o kłopotach tej firmy. W 2020 roku wyszło na jaw, że zlokalizowane na Ukrainie spółki Tarasa B. są bardzo mocno zadłużone. Chodziło o kwotę 250 mln Euro. Właściciela firmy oskarżono też o próbę fikcyjnego bankructwa. Tamtejsze zakłady zostały zamknięte, pomimo tego produkcja w Polsce była kontynuowana.
Później jednak T.B. Fruit przestał już płacić nawet zatrudnionym w przetwórniach pracownikom, a ostatecznie zakłady stanęły. Z zarządem w żaden sposób nie można było się skontaktować. Jak wyjaśniały zatrudnione tam osoby, właściciel wyjechał na Ukrainę i przestał odbierać telefony. Wiadomo już, że firma zalega z płatnościami na łączną kwotę ponad 90 mln zł. Z tego 10 mln zł to należności dla sadowników. U niektórych osób kwoty te sięgają kilkuset tysięcy zł. Komornicy również niewiele mogą zrobić, gdyż konta spółki są puste.
(fot. TB Fruit)
18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Ukraiński biznesmen” to brzmi jak „roślinożerna hiena”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak się konicza biznesy z ukraincami już nie jednego wyruch i zwiali
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poczytaj o polskim biznesmenie, którego wspierał rząd i też wy..ł rolników. Robić interesy z Polakami…