W poniedziałek przed północą straż pożarna została zaalarmowana o pożarze w jednym z bloków przy ul. Wrońskiej w Lublinie. Na balkonie pojawiły się płomienie.
Na miejscu interweniowały trzy zastępy strażaków. Początkowo mieli oni problemy z dostaniem się do środka. Nikt bowiem nie reagował na domofon. Udało się to dopiero po wielu minutach i kilkunastu próbach.
Jak się okazało, zapaliła się doniczka. Sytuacja została szybko opanowana i pożar ugaszono. Dzięki temu płomienie nie zdążyły się rozprzestrzenić. Trwa ustalanie przyczyn pojawienia się ognia.





7 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ktoś sadził petunie 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Świnta, świnta i po świntach. Teraz gawiedź bedzie do domów wracać nażarta i napita. Ale już za dni kilka polecą wszyscy do marketów, by znowu jadła nakupowac, by znowu żreć jak te zwierzęta nienażarte.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dalej gaście albo i nie kiepy na balkonach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chów klatkowy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Patole z Bronxu nawet kiepować nie umieją, ciekawy jestem kto wezwał straż? Zamiast wziąć szklankę wody i zagasić tlącą się doniczkę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niedługo woda zacznie się palić
Co za czasy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Samozapłonu dostała… tak się kończy kiepowanie gdzie popadnie