W czwartek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych poinformował, że w nocy z środy na czwartek zanotowano dwa naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Mowa tu o dronach, jakie wleciały na teren naszego kraju zza wschodniej granicy. Generał Maciej Klisz nie chciał jednak wskazać lokalizacji, w jakiej miało to miejsce zasłaniając się danymi operacyjnymi. Zaznaczył, że cały czas są one analizowane, a zostaną ujawnione, gdy zajdzie taka potrzeba.
Nieoficjalnie wszystko wskazuje na to, że incydent miał miejsce w naszym regionie. Dokładnie chodzi o powiat hrubieszowski. Mieszkańcy sygnalizowali bowiem, że właśnie tej nocy słyszeli charakterystyczne odgłosy silnika jakiejś niewielkiej maszyny przemieszczającej się w powietrzu. W przeciwieństwie do samolotów, nie miała ona też żadnych świateł. Jednak z uwagi na ciemności, nie dostrzegli co to mogło być. Po pewnym czasie słychać było zaś myśliwce.
Przedstawiciele wojska podkreślają, że drony zostały od razu wykryte, zaś ich lot znajdował się pod pełną kontrolą. W działaniach brały udział zarówno Polskie, jak też sojusznicze siły w postaci samolotów holenderskich, oraz innych państw, jakie wykonują działania zarówno rozpoznawcze, jak też zabezpieczające. Obce statki powietrzne po pewnym czasie opuściły polską przestrzeń nie wyrządzając żadnych szkód.
Szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła zaznacza, iż po sytuacji, jaka miała miejsce w nocy z 19 na 20 sierpnia, kiedy to w Osinach spadł rosyjski dron wyciągnięto odpowiednie wnioski i do ochrony polskiego nieba zaangażowano znaczne dodatkowe siły. Są to m.in. cztery holenderskie myśliwce F-35, które od 1 września do końca roku będą stacjonować w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu.
Generał Kukuła zapewnił, że obiekty, które wleciały do Polski, na pewno nie były żadnymi rakietami manewrującymi. Zostały bowiem „dokładnie zważone i zmierzone”, jednak na razie, z uwagi na działania operacyjne, wojsko nie będzie udzielać szczegółowych informacji na ten temat. Przypomniał, że odbiorcami tego typu danych są Federacja Rosyjska i jej analitycy, dlatego też nikt nie chce ułatwiać im działania.
59 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
NIE JESTEŚMY BEZPIECZNI. PO RAZ KOLEJNY RUSKIE COS WLECIAŁO A TE SIEROTY Z WOJSKA NIE POTRAFIĄ TEGO ZESTRZELIC.
GENERAŁKU NIE PRZYSZŁO CI DO TEGO ZAKUTEGO ŁBA ŻE RUSCY WAS SPRAWDZAJĄ DZBANIE ? BYŁY HELIKOPTERY 12KM NAD POLSKĄ , BYŁA RAKIETA POD BYDGOSZCZĄ I, PRZEWODOWO, BALONY , I DRONY W TYM JEDEN Z ŁADUNKIEM A WY NIC. MACIE TĄ BROŃ Z PLASTIKU JAK SAMI JESTEŚCIE !!!!!!!!!!!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja bardziej podejrzewam ukraińskie drony wlatują w naszą przestrzeń, tak jak z rakietą jakiś czas temu było – co dwóch rolników zginęło na polu.
Szoszony na ruskich zganiali, a po kilku miesiącach wyszło że zabłąkana ukraińska bladzia się szwędała.
Tu podobna sytuacja ale prawdy nie powiedzą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie dość, że nas podpalają, wjeżdżają do naszego kraju pod różnymi pretekstami, manipulują, przeprowadzają ataki hakerskie, rozpieprzają okna dronami….
Wydaje mi się, że nasz kraj po prostu boi się stanowczej reakcji. Chyba raczej nie jesteśmy tak przygotowani jak trąbią w mediach
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może leciały do Kielc, trochę nie w porę, ale zawsze, targi to targi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Powinniśmy wypowiedzieć ruskim wojnę byśmy ich rozdeptali karaluchy cczerwone
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chańba kosiniak z tuskiem do dymisji natychmiast
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Teraz nie ujawniają danych bo strona rosyjska… A wtedy kiedy eksplodował ten dron w Osinach to to samo wojsko przekazało stronie rosyjskiej że niczego nie wykryło :))) następna sprawa jak wleciały to dlaczego nie zostały strącone? Czyżby dlatego, że F35 nie nadaje się do zwalczania takich dronów? Idealne byłyby śmigłowce Apache ale wielu, hmmm, mądrych inaczej krytykuje ich zakup. O ruskich trollach komentujących, że to dron ukraiński, nie wspomnę bo nie będę zniżał się do ich poziomu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie zostały zestrzelone, bo na taki cel szkoda wielokrotnie droższego pocisku, a próba zestrzelenie uderzeniowego drona ogniem z działka mogłaby źle się skończyć dla strzelającego. I właśnie tu, jak słusznie zauważyłeś, jest pole do popisu dla dobrze uzbrojonych i opancerzonych śmigłowców. Być może, z braku zakontraktowanych AH-64, możnaby do tego celu wykorzystać resztki naszych Mi-24.