Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Już minęły dwa miesiące od wyborów do Sejmu, a bilbordy z niektórymi kandydatami nadal są obecne w przestrzeni miejskiej. Czy to legalne? 

Po 15 października br., a więc nazajutrz po tegorocznych wyborach do Sejmu i Senatu RP, poszczególne komitety wyborcze przystąpiły do usuwania bilbordów, plakatów i innych materiałów swych kandydatów z przestrzeni publicznej miasta. Jedni uporali się z tym bardzo szybko, inni potrzebowali więcej czasu. A jeszcze inni uśmiechają się z bilbordów do dziś.

fot. Leszek Mikrut

Czy banery wyborcze polityków na bilbordach mogą jeszcze legalnie znajdować się w przestrzeni miejskiej tam, gdzie zostały one umieszczone przed wyborami? Niektórzy byli kandydaci nadal spoglądają ze swych materiałów wyborczych na wielkich tablicach, usytuowanych przy głównych ulicach, na kamienicach… I czy ma znaczenie, jeśli na bilbordzie doklejone zostało po wyborach słowo „dziękuję”?

– Umieszczanie oraz usuwanie plakatów i haseł wyborczych regulują przepisy kodeksu wyborczego – informuje Justyna Góźdź z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin. – Jednak nie ma ograniczeń w kwestii eksponowania materiałów z wyborów na prywatnych nieruchomościach czy obiektach po upływie 30 dni od dnia wyborów, które umieszczane są na zasadach cywilno-prawnych. Miejsca przeznaczone na reklamy komercyjne np. pod tzw. billboardy znajdują się na dzierżawionym gruncie, zarządzanym przez podmioty prywatne, są zatem uznawane jako obiekty prywatne.

– Z kolei banery/plakaty wyborcze – doprecyzowuje Justyna Góźdź – które były zlokalizowane w pasie drogowym na terenie miejskim, na podstawie decyzji wydanych przez Zarząd Dróg i Mostów, zostały już usunięte.

Tak więc, jeśli rusztowanie bilbordu umieszczone zostało na prywatnej posesji lub na ścianie kamienicy będącej własnością prywatną, to bez względu na fakt, czy eksponowana zawartość jest widoczna z ulicy/z chodnika, czy nie, to fakt ten nie narusza przepisów przewidzianych obowiązującym prawem.

fot. Leszek Mikrut

Tekst: Leszek Mikrut

64 komentarze

  1. WonPO
    Odpowiedz

    Zdjęcie Czarnka może być oby żadnej pełowskiej patologii nie wisiało.

    1. semita
      Odpowiedz

      za PiS nie było tego problemu

      1. Agnieszka
        Odpowiedz

        Przecież PIS rządził do 13 grudnia, nie mieli biedactwa czasu od 15 października, bo trzeba było utylizować dokumenty. Szkoda że nie utylizowali swoich wizerunków z ulic.

  2. ula
    Odpowiedz

    I wszystko jasne – autor fotografii z Panem Czarnkiem – czerwony pająk z UMCS Lublin.

  3. Hahaha
    Odpowiedz

    Donosić, zgłaszać pisowców i naliczać kary. Oby oby

  4. Wojtek
    Odpowiedz

    Ale pisiora musiałeś pokazać…? Wcisło wisi w połowie lublina ! Ciekawe czym się nam przysłuży …

  5. e
    Odpowiedz

    Bardzo obiektywny i merytoryczny artykuł. A głupio komentujący czytelnicy POwinni wiedzieć, że Redaktor zawsze ma rację i zawsze jest obiektywny.

  6. Bu Bu
    Odpowiedz

    Tną koszty zostanie na kolejne wybory

  7. ula
    Odpowiedz

    Krzysztof żuk z tą, z warkoczem przy nadbystrzyckiej. Moskal niedaleko centrum, Czarnek z niewiastą nieziemskiej urody przy Placu Bychawskim itd.

  8. Franio
    Odpowiedz

    Ciekawe czy jakby na bilbordzie wisiał jeden z kolegów tyfuska ,redakcja by napisała ten artykuł wątpię. Wtedy wszystko jest legalne i praworządne

    1. redakcja
      Odpowiedz

      Wystarczy sprawdzić treści na portalu, a potem brać się za komentowanie. To pozwala napisać logiczny komentarz.

      1. Bławat
        Odpowiedz

        Zgadzam się, że po przeczytaniu treści artykułu należy przyjąć bezpodstawność zarzutów o nielegalność bilbordów na prywatnych posesjach. Człowiek płaci, więc ma. Co innego gdy ktoś biega po nagłówkach i na tym wyrabia sobie opinię, a takich ludzi jest większość. Napiszę taki ,,artykuł”; Tytuł; Na posesję przychodził pies i tak zdenerwował właściciela posesji, że ten zabił… artykuł; zabił dziurę w płocie nowymi deskami. Tylko dodać zdjęcie właściciela posesji i sąsiedzi wyrobią sobie zdanie. Co kogo obchodzi jakiś tekst. Niestety, mamy problem z czytaniem i rozumieniem.

  9. B raun
    Odpowiedz

    No co za przypadek, artykuł zilustrowany zdjęciami tylko bilbordów PiS, tak jakby nie wisiały innych partii.
    Szczujnia godna tefałenu.
    A może była opozycja nie musiała wykupować miejsc na prywatnych bilbordach, miasto chętnie użyczało własnej przestrzeni?

    1. Mazi
      Odpowiedz

      Oj wyjemy tylko tak ładnie poproszę zawyć auuuu ????

      1. jahira
        Odpowiedz

        Masz wprawę w wyciu POwski kundlu, sorry owczarku

    2. Logik
      Odpowiedz

      Bo się zapienisz. Jak dobrze poszukasz tutaj były też inne billborady na stronie w artykułąch, ale to zadanie dla osób mądrych. Wystarczy wpisać w google hasła: banery, lublin112 i zobaczysz, jak bez sensu jest twój komentarz.

  10. Piotrek
    Odpowiedz

    Czekam na wywód czy kolor trawy jest legalny, będzie miał podobną wartość merytoryczną.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia