Do zdarzenia doszło we wtorek po południu na ul. Działkowej w Lublinie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca volkswagena jadąc tyłem stracił panowanie nad pojazdem. Auto wypadło z drogi po czym uderzyło w ogrodzenie, obok którego znajdował się mężczyzna grabiący liście.
Działkowiczowi udało się odskoczyć, dzięki czemu uniknął potrącenia. Z pojazdu wysiadły dwie osoby, kierowca i pasażerka, którzy zaczęli wyzywać mężczyznę z grabiami. Kiedy ten odpowiedział, że wzywa policję, para uciekła pieszo porzucając auto.
Teraz policjanci ustalają to kierował volkswagenem, jak też dlaczego uciekł z miejsca zdarzenia. Świadek zapewnia, iż od kierowcy wyczuwalna była silna woń alkoholu. Pojazd trafił na policyjny parking.




(fot. lublin112)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po co ludzie uciekają z miejsca zdarzenia przecież to kwestia czasu jak policja odnajdzie właściciela albo użytkownika pojazdu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Świadek to nie mógł grabi na nich zurzyć??? Śmieci się grabi grabiami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
@kowalski
Jakby kierowca nie uciekł to by odpowiadał za jazdę po pijaku, a teraz sobie spokojnie śpi i trzeźwieje. I ma szczęście, że nic sie nie stało. Pan z grabiami zdążył uskoczyć, naprawa ogrodzenia to zaden problem, a samochod do straszny szrot, wiec kolejne wgniecenie mu nie zaszkodzi. Kierowca ma kupe szczescia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak to po co? Za jazdę po pijaku i stwarzanie zagrozenia na drodze kierowca dostałby 5 000 zeta grzywny i z 2-lata zakazu, a teraz chłop na spokojnie sobie wytrzeźwieje albo wysle kogos z rodziny (ojca albo brata), zeby powiedzial, ze to on prowadził. Pijus sie teraz smieje z calej tej sytuacji, bo wie, ze jazde po pijaku za spowodowanie niebezpiecznej sytuacji nic mu nie zrobia. Wytrzezwieje, przyjdzie po autko, a potem znowu narkotyki i alkohol i w drogę!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
dlatego że byli pijani, teraz sobie wytrzeźwieją i kara będzie mniejsza ot co !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale zanim go znajdą już trochę przetrzeźwieje, zawsze może powiedzieć, że był w szoku i nie pamięta, co się stało.