Przejdź do treści
czwartek, 15 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Fotoradary w naszym regionie wykonały kierowcom w ubiegłym roku ponad 69,5 tys. zdjęć

Spadła liczba zarejestrowanych przypadków przekroczenia prędkości, jednak przybyło kierowców, którzy nie zwalniają w terenach zabudowanych.

Podsumowana została praca wszystkich urządzeń rejestrujących CANARD Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego przez cały 2020 rok. Fotoradary, urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości a także zamontowany w nieoznakowanych pojazdach sprzęt pomiarowy zarejestrowały w całym kraju ponad 1,37 miliona naruszeń. Z tego przeszło 1,3 mln kierowców przekroczyło prędkość, a ponad 40 tys. przejechało na czerwonym świetle. Jeżeli chodzi o nasz region, to 69,5 tys. zdjęć zostało wykonane kierowcom na terenie województwa lubelskiego.

Przedstawiciele GITD informują, że patrząc na ogół zarejestrowanych przekroczeń prędkości, było ich o 15,5 proc. mniej, niż w 2019 roku. Jednak przybywa kierowców, którzy pobijają rekordy prędkości. O ok. 15 proc. wzrosła liczba przypadków przekroczenia prędkości powyżej 50 km/h w obszarze zabudowanym. Łącznie takich przypadków było 7,7 tys. Rekordzista jechał z prędkością 181 km/h przy ograniczeniu prędkości do 60 km/h. Zdjęcie wykonał mu fotoradar zamontowany przy ul. Modlińskiej w Warszawie.

Jeżeli zaś chodzi o obszary niezabudowane, najwyższe przekroczenie prędkości zarejestrowało urządzenie zlokalizowane w miejscowości Ligota Górna w województwie opolskim. Kierowca poruszający się drogą krajową nr 11 jechał 212 km/h w miejscu, gdzie dozwolone było maksymalnie 70 km/h. Na drugim miejscu jest kierowca, któremu zdjęcie wykonał fotoradar w miejscowość Podgórska Wola na drodze krajowej nr 94 Dębica – Tarnów. Jechał on z prędkością 177 km/h przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h.

Najwięcej zdjęć wykonał fotoradar znajdujący się przy ul. Grójeckiej w Warszawie. Zanotował on 18,5 tys. naruszeń co oznacza, że wykonywał zdjęcia średnio co 28 minut. Patrząc na urządzenia do odcinkowych pomiarów prędkości, najwięcej zdjęć wykonały te, zamontowane w Lubinie. Było ich 15,7 tys.

(fot. lublin112)

15 komentarzy

  1. aspik
    Odpowiedz

    a ja pragnę zamontować rejestratory dla rowerów jak jeżdżą po chodnikach i przejściach dla pieszych
    i dziura budżetowa załatana i co z obowiazkowym OC dla rowerzystów ?

    1. Franio
      Odpowiedz

      Oby tylko rowery jeździły po chodnikach. I co to ma z artykułem wspólnego? Pewnie Ci sami, którzy jeżdżą rowerami po chodnikach, też przekraczają prędkość kierując samochodami, czy przechodzą na czerwonym. Jak nie przestrzegać przepisów – to po całości.

  2. Krasnal
    Odpowiedz

    Nie po to kupujemy furę za 200 tysięcy żeby przejmować się jakimś 200 złotowym mandatem.

  3. Kas
    Odpowiedz

    no ..spadła ilość wykroczeń to trzeba dostawić fotoradarów …hajs się musi zgadzać

    1. Franio
      Odpowiedz

      Dlatego trzeba robić wszystko, żeby nie dać się łupić. Zakładajmy kamizelki, nie jeździjmy rowerami po chodnikach, nie przekraczajmy prędkości itp. a nie dostaną naszego hajsu.

  4. Zxc
    Odpowiedz

    I żeby tylko każde zdjęcie kosztowało kierowcę 100zl, to już się robi konkret sumka.

  5. Kierowniczy z za kierownicy
    Odpowiedz

    Życzył bym sobie, żeby na każdej ulicy był przynajmniej jeden fotoradar. Serio, tylko nieuchronność kary jest w stanie zmobilizować naszych kierowców do jazdy zgodnie z przepisami. Co roku na naszych drogach ginie prawie 3000 ludzi, to jakiś dramat.

    1. Rgs
      Odpowiedz

      A ja chciałbym żebyś poszedł do lekarza, domyśl się jakiej specjalności

    2. LU
      Odpowiedz

      Z czego większość to piesi bez mózgu co nie potrafią się rozejrzeć czy nie spowodują wypadku i włażą na jezdnię jak do obory, a potem płacz. No coż jezdnia to nie przedłużenie chodnika. Dopóki tylko jedna strona czyli kierowcy bedą obarczeni odpowiedzialnością za bezpieczeństwo w ruchu drogowym to statystyka zgonów na drogach na bank się nie zmieni.

      1. Franio
        Odpowiedz

        Jezdnia to oczywiście nie przedłużenie chodnika, bo chodniki ustawione są równolegle do jezdni. Ale przez jezdnię można przechodzić, nie chodnikiem, ale np. właśnie poprzez takie specjalnie wyznaczone miejsca nazywane przejściami dla pieszych – czyli także dla Ciebie, gdy poruszasz się pieszo.
        Problem w tym, że zbyt wielu kierujących zakłada, że na tych miejscach (przeznaczonych dla pieszych), piesi Ci, będą ustępować pierwszeństwa pojazdom. A nie zawsze tak się dzieje i wtedy może dojść do wypadku.

      2. Franio
        Odpowiedz

        W większości wypadków nie uczestniczą osoby piesze. Większość wypadków to zderzenia pojazdów, a konkretniej samochodów.

    3. kum kum
      Odpowiedz

      Poleam słownik. Takie mam życzenie.

    4. December
      Odpowiedz

      Po co poprawiać drogi jak można bredzić o złych kierowcach i nie robić nic…

      1. Franio
        Odpowiedz

        1. Przez ostatnie około 10lat system dróg w Polsce poprawił się tak, jak niemal nigdzie na świecie, a na pewno nie w Europie. Nigdy w Polsce tak szybko ich nie przybywało, i już nie przybędzie tak dużo w takim czasie.
        2. Jak poprawa np. dróg w mieście ma sprawić, że kierujący nie będą przekraczać dopuszczalnych prędkości?

      2. ghf
        Odpowiedz

        A co mają drogi do kierowców?
        Dobry kierowca zna przepisy i umie jeździć zgodnie z przepisami.
        Pozostali powinni płacić…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy