Przejdź do treści
środa, 14 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]
PILNE:

Awantura o Africa Day w Lublinie. Studenci z Afryki: „Nie wiemy, za co nas atakują”

Jeszcze przed rozpoczęciem Festiwalu Africa Day w Lublinie wokół wydarzenia wybuchła polityczna burza. Prawicowi działacze i politycy alarmują o „zasiedlaniu miasta cudzoziemcami”, podczas gdy organizatorzy i władze podkreślają, że chodzi wyłącznie o integrację, kulturę i środowisko akademickie. Głos zabrali także sami afrykańscy studenci, którzy przyznają wprost: po raz pierwszy zaczynają obawiać się nagonki i mowy nienawiści.

fot. lublin112.pl

W najbliższy weekend w Lublinie odbędzie się Festiwal Africa Day. Jak wyjaśniają organizatorzy, wydarzenie to połączy świętowanie afrykańskiej różnorodności z budowaniem realnych mostów współpracy między Afryką a Polską. W kilku miejscach miasta, m.in. w ACKiM UMCS Chatka Żaka, na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej oraz na Placu Litewskim, zaplanowano liczne atrakcje: od koncertów i pokazów artystycznych, przez teatr, poezję i modę, aż po kuchnię, sztukę oraz rozmowy biznesowe i akademickie. W festiwalu wezmą udział przedstawiciele społeczności afrykańskich, ambasad, środowisk naukowych, artyści, przedsiębiorcy oraz mieszkańcy Lublina i regionu.

Choć festiwal organizowany jest już od trzech lat, tegoroczna edycja wywołała oburzenie i stała się tematem szerokiej dyskusji politycznej. Zaczęło się od wpisu działacza społecznego związanego z Ruchem Obrony Granic oraz mediami o profilu prawicowym. Bruno Topola wskazał, że w Lublinie szybko rośnie liczba Afrykańczyków — ma ich być już prawie tylu, co 10 lat temu w całej Polsce. Temat skomentował współlider Konfederacji Tomasz Bosak, dodając: „Mieszkańcy Lublina, co z Wami jest nie tak, że wybieracie władze, które zasiedlają Wasze piękne miasto cudzoziemcami?”.

Długo nie trzeba było czekać, a w sieci zaczęło pojawiać się coraz więcej wpisów, m.in. atakujących władze miasta za wspieranie cudzoziemców z Afryki, a nawet zarzucających, że to miasto ma organizować Africa Day czy płacić za przygotowanie wydarzenia. Tymczasem Lublin nie dołożył do imprezy nawet złotówki. Inni z kolei nawoływali, aby zabronić organizowania takich wydarzeń. Sytuację starał się uspokoić poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Krawczyk, jednak niewiele to pomogło.

– Od wczoraj skrajna prawica szczuje na festiwal kultury afrykańskiej, który ma odbyć się wkrótce w Lublinie. Co trzeba mieć w głowie, żeby tak nienawidzić innych ludzi?! Szczucie uderza w akademicki i międzynarodowy charakter naszego miasta. Zagraniczni studenci i goście budują nasz rozwój gospodarczy, a prawicowy hejt buduje jedynie mur nienawiści. Jesteście żałośni – napisał poseł Krawczyk.

Z kolei wiceprezydent Tomasz Fulara przypomniał, że Lublin to jeden z największych w kraju ośrodków akademickich. Dlatego też w mieście przebywają tysiące studentów z zagranicy. Uczą się, wynajmują mieszkania, korzystają z lokalnych usług i — jak dodał — zostawiają tu swoje pieniądze.

– Nie damy się więc polityce strachu, którą próbują prowadzić członkowie Konfederacji. Przytoczę kilka danych tym, którzy nieumiejętnie oburzają się, że Lublin nie zakazał studentom organizowania wydarzenia integracyjnego i podważają zasadność studiowania w naszym mieście osobom z zagranicy. Szacunki Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wskazują, że studenci w województwie lubelskim przynoszą ze sobą około 290 milionów złotych. To dla porównania 8–9 proc. budżetu miasta Lublina. W Polsce jest obecnie ponad 100 tysięcy studentów zagranicznych, z czego około 9 tysięcy studiuje w Lublinie. Pochodzą ze 110 krajów świata – wyjaśnia w swoim oświadczeniu Tomasz Fulara.

Wracając do studentów z Afryki, z danych uczelni wynika, że jest ich w Lublinie 2163, w tym 1598 stanowią studenci z Zimbabwe. Wielu z nich studiuje na UMCS, Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, Akademii WSEI czy Akademii Wincentego Pola na kierunkach medycznych. Roczne przychody z samego czesnego studentów z Afryki wynoszą ok. 35 mln zł. Do tego dochodzi 50 mln zł rocznie za wynajem mieszkań, a kolejne kilkadziesiąt milionów złotych stanowią ich wydatki.

Wiceprezydent przypomina również, że samorządy, w tym Miasto Lublin, nie mają nic do powiedzenia, jeżeli chodzi o decydowanie o tym, kto przekracza granice Polski. Zaznacza także, że to rządy PiS odpowiadają za rekordowy napływ cudzoziemców. W latach 2015–2023 wydały kilkaset tysięcy wiz pracowniczych i wprowadziły uproszczone procedury zatrudnienia. Fulara podkreśla, iż zarzuty kierowane przez polityków Konfederacji pod adresem Lublina są nieprawdziwe i szkodliwe społecznie.

W związku z całą burzą wokół festiwalu głos postanowili zabrać również sami obywatele Afryki. Otrzymaliśmy obszerny list w tej sprawie.

– Stanowimy społeczność Lublina już od wielu lat. Żyjemy cały czas obok siebie, codziennie mijamy się na ulicach, w sklepach czy też w lokalach. Niejednokrotnie bawimy się w tych samych klubach czy razem spędzamy wolny czas nad Zalewem Zemborzyckim. Nigdy nie mieliśmy żadnych konfliktów między sobą. Aż tu nagle ktoś postanowił zrobić na nas nagonkę. Tylko do tej pory nie wiemy za co. Wszak sami się utrzymujemy, pracujemy często tam, gdzie Polacy nie chcą, nikomu też chyba nie zaszkodziliśmy. Co ważne, jak widzę, najgłośniej krzyczą osoby związane ze środowiskiem politycznym – tłumaczy Tinashe, który od czterech lat studiuje w Lublinie.

Pochodzący z Zimbabwe student dodaje, że ponad 90 proc. z nich po zakończeniu nauki wyjeżdża z Polski. Tym samym przebywają w mieście czasowo. Całą — jak to określają — „burzę wokół nich” nazywają kolejnym etapem skłócania Polaków.

– Jednego tylko w tym wszystkim nie jestem w stanie zrozumieć. Z wypowiedzi tych osób, które najgłośniej krzyczą, wyłania się obraz ksenofobii. Jednocześnie jakby nie zauważały one, że miliony Polaków wyjechały do innych krajów do pracy. I większość z nich nie przebywa tam cztery lata jak my, lecz nawet po kilkanaście lat. W samej tylko Wielkiej Brytanii mieszka około 900 tys. Polaków, z czego większość w Londynie, gdzie znajduje się jedna z największych polskich diaspor na świecie. Są tam polskie sklepy, restauracje, a także ośrodki kulturalne, organizuje się Polskie Dni czy Festiwale Filmu Polskiego, są nawet polskie szkoły. I jest dobrze – dodaje Tinashe.

Przebywający w Lublinie afrykańscy studenci obawiają się, że cała ta sytuacja może doprowadzić do mowy nienawiści wobec nich, a nawet do ataków na osoby o innym kolorze skóry. Jednocześnie zaznaczają, że zawsze traktowali Lublin jako miasto niezwykle przyjazne i bezpieczne.

49 komentarzy

  1. ciekawy
    Odpowiedz

    „Zagraniczni studenci i goście budują nasz rozwój gospodarczy…” – Bardzo proszę o rozwinięcie tematu i podanie szczegółowych danych. Fakt, że mają w tym udział (marginalny) nie upoważnia do takich twierdzeń, bo za rozwój gospodarczy odpowiadają przede wszystkim ciężko pracujący Polacy.

    1. Fakty
      Odpowiedz

      W roku akademickim 2024/2025 w Polsce studiowało 108,6 tys. studentów zagranicznych, czyli ok. 8,5 proc. wszystkich studentów. Według szacunków przywoływanych przez Perspektywy i Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, studenci zagraniczni zostawiają w Polsce rocznie ponad 6,8 mld zł – z czego ok. 1,52 mld zł to czesne, a ok. 5,3 mld zł to wydatki na mieszkanie, wyżywienie, transport, usługi i codzienne potrzeby. Szacuje się, że przeciętny student zagraniczny wydaje w Polsce ok. 3980–6000 zł miesięcznie, czyli ok. 35,8–75 tys. zł rocznie. Te pieniądze trafiają nie tylko do uczelni, lecz także do właścicieli mieszkań, gastronomii, transportu, handlu, usług, dostawców mediów oraz lokalnych firm w miastach akademickich. W roku akademickim 2024/2025 studia w Polsce rozpoczęło 32,4 tys. studentów zagranicznych, czyli o ok. 3,8 tys. mniej niż rok wcześniej. Szacowany ubytek wpływów z tego tytułu to 133–285 mln zł rocznie. To pokazuje, że zagraniczni studenci nie są wyłącznie elementem umiędzynarodowienia uczelni, ale także częścią gospodarki lokalnej. W 2024 r. odnotowano ok. 19,7 mln przyjazdów turystycznych do Polski, co oznacza wzrost o 3,9 proc. rok do roku. Przeciętne wydatki turysty zagranicznego wynosiły ok. 475 dolarów na podróż, a odwiedzającego jednodniowego ok. 88 dolarów. To bezpośredni zastrzyk dla hoteli, gastronomii, transportu, handlu, muzeów, atrakcji turystycznych i usług lokalnych. Według badania UNHCR i Deloitte uchodźcy z Ukrainy wygenerowali w 2024 r. efekt odpowiadający 2,7 proc. polskiego PKB. Wskazano, że wynikało to m.in. z szybkiego dostępu do rynku pracy, przedsiębiorczości i konsumpcji. Według raportu „Migracja w Polsce”, omawianego przez „Rzeczpospolitą”, pracujący i mieszkający w Polsce cudzoziemcy zwiększyli w 2025 r. polski PKB o ok. 200–416 mld zł, czyli o 5,1–10,7 proc. To najmocniejsza liczba do poparcia tezy, że obecność cudzoziemców jest dziś jednym z czynników rozwoju gospodarczego. Dane pokazują, że zagraniczni studenci, pracownicy i goście nie są wyłącznie odbiorcami polskiej oferty edukacyjnej, turystycznej czy rynku pracy. Są także aktywnymi uczestnikami gospodarki: płacą czesne, wynajmują mieszkania, korzystają z usług, pracują, odprowadzają składki i budują popyt lokalny. W skali kraju ich obecność przekłada się już na miliardy złotych rocznie oraz znaczący wkład w PKB.

  2. Folleh
    Odpowiedz

    Tu nie chodzi o szczucie a myślenie perspektywiczne. Dzisiaj garstka, jutro dwie itd. i potem się okazuje kto dyktuje warunki życia na danym terenie. Nic nie mam przeciw obcokrajowcom turystom, studentom którzy wrócą do siebie po studiach. Zagrożenie jest w powolnym przejmowaniu kraju, kultury itp. – patrz zachodnia jewropa.

  3. Deree
    Odpowiedz

    Eh jaki wstyd… najpierw kobieta mem wcislo, tera krawczyk… największe osiągnięcia tego pana? Na ulicy zielonej wpowadzil ścieżkę rowerowa pod prąd, potem zlikwidował 30 miejsc parkingowych i chciał zasadzić na całej długości zieleń… w miejscu gdzie cały rok nawet wakacje jest cień 😀 ile kasy na to poszło i ile miasto trakci.. no ale jaśnie pań ma gdzie park9wac przecież.

  4. Baltazar
    Odpowiedz

    Uważam, że w urzędach i administracji publicznej powinni zasiadać wyłącznie Polacy!

  5. erty
    Odpowiedz

    wiekszosc z nich chleje i rozwa sie po pijaku samochodzami 😀

  6. Człowiek
    Odpowiedz

    Jedźcie do krajów afrykańskich i zróbcie ,,dzień białych ludzi,, to samo do muzułmańskich aby zacieśniać więzi kulturowe to zobaczcie jak zostaniecie przyjęci, kamieniami i wyzwiskami, że biali to rasiści. Swoją drogą to ciemny gość jak mowi białasie ,, white boy,, to nie jest rasistą??? Uczą nas tolerancji tylko w jedną stronę, w drugą stronę to już jest różnie.

  7. Bober.
    Odpowiedz

    Najszybciej integrują się cichodajki które oprowadzają się z inżynierami.

  8. Hans Klotz
    Odpowiedz

    Małpy skaczą niedościgle, Małpy robią małpie figle, Niech pan spojrzy na pawiana: Co za małpa, proszę pana! Jan Brzechwa.

  9. Kim
    Odpowiedz

    Skini powinni się tym zająć.

  10. ityle
    Odpowiedz

    NIe manipulujcie dla klików. Bo nikt nie ma pretensji do studentów tylko do uczelni, które sobie na nich biznes robią. Bo to są prywatne uczelnie, które imoirtuja studentów. A same te studia to nie sa jakieś renomowane ośrodki akademickie (to prywatne uczelnie). I Rafał Mekler ma racje, że to się kreci wokoło deweloperów, inwestorów oraz tych co udostępniaja auta do przewozu osób. Oni zarobią a społeczeństwo poniesie konsekwencje.

    Czym innego są studencji z Afryki na KUL, UMCS, czy Politechnice a czym innym studenci w jakichś zapchajdziurach.

    Pretensja można mieć jedynie do pijaków z Zimbabwe

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy