Do zdarzenia doszło w sobotę po godzinie 16. Strażacy otrzymali informację, że doszło do pożaru domu. Przed przyjazdem strażaków z płonącego budynku wybiegł właściciel, na którym paliła się odzież. Sąsiedzi natychmiast ugasili płonące na nim ubranie. Mężczyzna z rozległymi oparzeniami ciała został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala.
– Funkcjonariusze wstępnie ustalili, że do pożaru wewnątrz domu i poparzenia 46-latka mogło dojść podczas rozpalania ognia w piecu kaflowym. Mundurowi ustalili, że pokrzywdzony mężczyzna mieszkał sam. Teraz prowadzący postępowanie policjanci szczegółowo ustalą w jaki sposób doszło do tego zdarzenia i co było jego bezpośrednią przyczyną – informuje sp. sztab. Marcin Józwik z łukowskiej Policji.
2016-01-03 19:28:22
(fot. Policja Łuków)
7 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zbyt powazne obrażenia ciała spowodowaly zgon
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Uprzejmie informuję, że nie zgodzę się Twoją światłą opinią, że zgon powoduje uszkodzenie ciała.
Zwykle dzieję się tak, że obrażenia ciała powodują zgon.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ułomku, najpierw czytaj ze zrozumieniem a pozniej komentuj…. żal mi ciebie…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
zdaję się to było właśnię napisanę
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pewnie pijany, albo benzyna rozpalał…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli by przyjąć, że jeszcze nie świętej pamięci był nasączony alkoholem, to musiałby to być skondensowany spiryt, ale wtedy płonąc, nie mógłby wybiec z domu (wg. skali 112, byłby kompletnie pijany).
Można też przyjąć wersję, że miał niezwykle łatwopalną odzież, która na sam błysk zapałki buchnęła na nim żywym płomieniem.
No i można też przyjąć wersję „benny’ego”, że owe skomplikowane manipulacje mające na celu rozpalenie ogniska domowego podlane były płynem powszechnie uznanym za łatwopalny.
I na koniec koniecznie trzeba zaprzeczyć tradycyjnej teorii, że zasłabł, albo zasnął (trudno spać jak płona 4 litery).
Zgodzę się jedynie z hasłem, że każdemu się może przydarzyć i że ryję w obie garście krokodylowymi łzami, że sie przydarzyło.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czyżby rozpalanie ognia rozpuszczalnikiem/ benzyną w butelce?