Przejdź do treści
czwartek, 15 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Podczas pożaru kot schował się do szafy. Uratowali go strażacy

Wczoraj w Zamościu doszło do pożaru domu jednorodzinnego. Podczas akcji gaśniczej strażacy ewakuowali mieszkańców oraz uratowali kota.

Wczoraj po godzinie 21 strażacy otrzymali informację o pożarze jednorodzinnego domu mieszkalnego przy ul. Prusa w Zamościu. Po dotarciu strażaków na miejsce okazało się, że doszło do zapalenia się drewna, opon i makulatury składowanych w pomieszczeniu kotłowni.

Syn właścicielki domu poinformował strażaków, że wewnątrz pozostała jego matka i kot. Ratownicy ewakuowali na zewnątrz zagrożoną kobietę i jednocześnie podjęli działania gaśnicze.

– Mieszkańców budynku, przekazano przybyłym ratownikom medycznym, którzy przewieźli ich do szpitala na dalsze badania. Po wstępnym ograniczeniu rozwoju pożaru, przystąpiono do poszukiwania kota, który jak się okazało schował się do szafy ubraniowej na pierwszym piętrze budynku. Kot chyba instynktownie odnalazł najmniej zadymione miejsce w domu. Niemniej jednak wykazywał objawy podtrucia gazami pożarowymi (był niespokojny, miał problemy z oddychaniem) w związku z czym strażacy z wykorzystaniem maski podali mu tlen. Po podaniu tlenu zaczął prawidłowo oddychać i wstał na łapy – informuje mł. bryg. Andrzej Szozda oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu.

Dzięki działaniom strażaków udało się uratować zwierzę. Kot został przekazany właścicielce.

W trakcie prowadzonych działań stwierdzono, że pęknięciu uległa rura wodociągowa zasilająca budynek w wodę. Zadysponowano pogotowie wodociągowe, które usunęło awarię. Policji powierzono zabezpieczenie mieszkania do czasu powrotu właścicieli.

– Prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia. W działaniach trwających niespełna 1,5 godziny, wzięło udział 3 zastępy z PSP. Wstępnie straty oszacowano na kwotę 15 tys. złotych – wyjaśnia mł. bryg. Andrzej Szozda.

2018-03-20 11:49:19
(fot. Straż Pożarna Zamość)

11 komentarzy

  1. Www
    Odpowiedz

    Szczere brawo za postawę wobec kota!!!

  2. anka
    Odpowiedz

    Już polubiłam Panów Strażaków,chociaż ich nie znam, brawo WY !

  3. Ochódzki R. Prezes Klubu Tęcza
    Odpowiedz

    Żyrafy wchodzą do szafy ale, że koty tyż?

    1. Słońce
      Odpowiedz

      …tyż, bo pawiany na ściany ?

  4. k
    Odpowiedz

    kot to gatunek inwazyjny w naszym kraju, ten ratunek przyczynił się do znacznego uszczerbku w naszej rodzimej faunie, na pohybel kotom!

    1. KBK
      Odpowiedz

      To samo człowiek to gatunek inwazyjny, i trzeba zabijać? Pierd**nij sie w ten tepy łeb.

      1. k
        Odpowiedz

        hahah no ić ić kotka pogłaskaj oszołomie i nie zapomnij o tabletkach !!

  5. antysmog
    Odpowiedz

    W jakimż to celu były trzymane te opony w kotłowni ? czyżby miały zostać tam zutylizowane w wiadomy sposób ? bo jakoś nie chce mi się wierzy żeby kotłownia słuzyła jako ich magazyn w celu dalszej eksploatacji …straż miejska za opony w kotłowni powinna nalożyć stosowny mandat

  6. Zenek Martyniuk
    Odpowiedz

    Co za syn?? Matkę zostawił??
    Kot jak by nawet zginoł to mówi sie trudno
    ale matka.

  7. jaro
    Odpowiedz

    I to jest news , kot pod maską tlenową. buhahahahahahahahahaa

  8. Mmm
    Odpowiedz

    Współczuję tragedii, ale w jakim celu były opony w kotłowni? Pewnie niebawem poszłyby na opał:(

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy