Z pewnością wiele osób nie wie, że na terenie Lublina mieszkają zwierzęta, które zostały wpisane przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody na Czerwoną listę jako gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Mowa o najbardziej kolorowym ssaku na starym kontynencie, czyli chomiku europejskim. W ostatnich latach zasięg występowania chomika zmniejszył się w Polsce o ponad 75 proc. Co więcej naukowcy szacują, że jak tak dalej pójdzie, to w 2030 roku zwierzę to wyginie całkowicie.
Przyczyn zmniejszania się liczebności tych gryzoni jest kilka. Mowa jest m.in. o mechanizacji rolnictwa, czy też zwiększaniu areałów pól uprawnych poprzez likwidację miedz, które stanowią schronienie dla tych zwierząt. Chomik uważany jest też za szkodnika, przez co przez lata był tępiony. Dlatego też na terenach miejskich może liczyć na względny spokój. Jednak nie wszędzie, na co wskazują miłośnicy zwierząt.
Jednym z miejsc, gdzie można spotkać chomiki europejskie, są górki czechowskie. Przed laty ustawiono tam nawet drewnianą figurkę tego zwierzęcia. Jak wskazują aktywiści, broniący tego terenu przed zabudową, znajduje się tam kilkadziesiąt rodzin chomika. Można na nie natknąć się podczas spacerów, zwłaszcza, że zwierzęta te nie uciekają na widok ludzi. Są bowiem bardzo waleczne. Stają na dwóch łapach, prychają, skrzeczą i szczekają, wysoko przy tym podskakując. Kiedy chomik się wkurzy, potrafi zaatakować w samoobronie nawet dużo silniejszych przeciwników.
Jak wskazuje Magdalena Zając z inicjatywy Górki Czechowskie Wietrznie Zielone, obecnie chomik ma okres godowy. Dlatego też przede wszystkim samce czują w sobie misję, silniejszą niż rozsądek. W wyniku tego często wpadają w poważne tarapaty, a nawet tracą życie. Kilka dni temu jeden z chomików poszukując samicy wbiegł na ul. Zelwerowicza. Spacerujące w pobliżu kobiety widząc zwierzę na jezdni postanowiły je ratować. Pojazdy się zatrzymały, a świadkowie chcieli przenieść chomika na drugą stronę dwupasmowej ulicy.
-Ich działania zatrzymał sam chomik, który jako dzikie zwierzę prędzej by paniom odgryzł palca, niż dał się ponosić gołymi rękoma. Zrobiłby to oczywiście w samoobronie. Lublinianki szybko zrozumiały, że nic na siłę, znalazły jednak sposób i przepłoszyły zwierzę z jezdni. Przygodę tą na pewno zapamiętają do końca życia. Należy bowiem pamiętać, że dzikich zwierząt nie dotykamy, nie łapiemy i nie straszymy. Zwłaszcza tak walecznych jak chomiki europejskie – mówi Magdalena Zając.
Wcześniej mieszkańcy okolic ul. Probostwo zaniepokoili się, jak to określili „dzikimi wrzaskami”. Podejrzewając, iż lis wpadł w jakąś pułapkę, zaalarmowali straż miejską. Na miejsce przyjechał patrol zajmujący się ratowaniem dzikich zwierząt. Jak się okazało, w studzience znajdował się chomik europejski, który nie mogąc się wydostać wydawał tego typu dźwięki. Został uwolniony i obecnie dochodzi do siebie, niebawem też odzyska wolność. Dołączy do swoich krewnych mieszkających na górkach czechowskich.
Aktywiści wskazują, że tego typu studzienek i innych niebezpiecznych miejsc bardzo dużo znajduje się przy oddawanych ostatnio inwestycjach. Dlatego też czynione są starania, aby tereny budów były sprawdzane pod kątem występowania tam chomików europejskich, a następnie ich przesiedlania w bezpieczniejsze dla nich miejsca.
– Przesiedlanie chomików z placów budów to dla nas bardzo ważna sprawa. Inaczej zwierzęta te nie maja szans na przetrwanie. Niestety Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska cały czas z oporami wydane na to zgody, nie zobowiązuje do tego również inwestorów. Ratowane są tylko te osobniki które mają szczęście w nieszczęściu i np. wpadną do studzienki itp. Reszta masowo ginie. Chcielibyśmy to w końcu zmienić. Przestać udawać, że chomiki nie mieszkają obok nas w mieście. I pozwolić im funkcjonować. Do tego potrzeba także sporej pracy – edukacyjnej wśród mieszkańców, w większości nie mających pojęcia, że takie dzikie chomiki mamy w Lublinie. Jest to bowiem ewenement, gdyż od tysięcy lat zwierzęta te kojarzone były tylko ze środowiskiem rolniczym – wskazują aktywiści.
Kolejnym problemem, na jaki zwracają uwagę obrońcy zwierząt, są koty, które potrafią zdziesiątkować kolonię chomików. O ile te niewielkie gryzonie są w stanie odeprzeć atak psa, to niektóre koty nie odpuszczają i zrobią wszystko, aby w końcu dopaść chomika. Dlatego apelują do okolicznych mieszkańców, aby nie wypuszczali kotów bez opieki, gdyż ich instynkt łowcy jest bardzo silny.
(fot. lublin112, Górki Czechowskie – wietrznie zielone)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jakie robią spustoszenie w ogródkach – dlatego wszyscy, którym zjadły wszystko z ogródków tępią je jak tylko mogą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zając broni chomika, tego jeszcze nie grali.:-)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wstrzymał ruch, ruszył sumienie. To trochę jak Kopernik…
:))
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a wczoraj na Orkana okolo 21 pan jeż smigał w poprzek drogi 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Komentujący ustalili więc, że dla jednych to kolorowy miły ssak pod ochroną, a dla innych miej miły bo im wcina uprawy na przydomowych zagonkach.
I bądź tu Bogiem i wysłuchaj jednych i drugich.
Ja bym nie chciał Nim być.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bycie bogiem to najlepsza fucha! Możesz mieć na wszystko wywalone jajca i nie słuchać błagań śmiertelników. Niech sobie sami radzą 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rarytas ten chomik jak nic.
Tylko dla kogoś komu szkodnik nie niszczy posianych warzyw.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może i ukąszenie chimika boli ale to rany po Leszczynie goją się dłużej
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ta leszczyna to co toto jest ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Izabela – intelektualne zaplecze PO.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ku Tang Panie, a znasz coś jeszcze? Pozdro
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
przecież u kotów to ich natura, więc dlaczego mamy ich zamykać i trzymać pod kontrolą. tu powinny się odezwać środowiska broniące kotów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
koty do Egiptu, Polska dla swojaków
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
przebiegł mi przed autem na Witosa, parę tygodni temu, obok wiaduktu do Grygowej (strona od Felina)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kiedyś mieszkały dosłownie na przeciwko akademików UP, 50m od wejścia, przy chodniku prowadzącym na pętlę. Niejednego studenta pogryzły jak próbował złapać 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Był chyba wielki i straszny, jak do tej pory to przeżywasz. 😆
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobrą robotę w tępieniu polnych szkodników robi karbid albo inny łatwopalny gaz.Wystarczy wrzucić bryłkę,zalać wodą,przykryć dziurę nuzią a po niedługim czasie podpalić-ale prze pomocy pochodni a nie zapalniczki.I nie przychylać się w trakcie podpalania,bo wam wasze kolano zęby wybije.