Przejdź do treści
sobota, 17 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Dziecięcy nowotwór: jak pomagać dziecku i rodzinie

O tym, jak pracuje się z dzieckiem chorym na nowotwór oraz z jego rodziną i najbliższym otoczeniem opowiada Joanna Pruban, psycholog, pedagog oraz specjalista psychoonkologii z Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży, Instytut Matki i Dziecka.

Beata Igielska: Nie bardzo wyobrażam sobie, jak pani pracuje z dziećmi chorymi np. na neuroblastomę, gdy wiadomo, jakie mogą być ich rokowania. Mówi im pani: „Będzie dobrze, nie martw się, jesteśmy z tobą”?

Joanna Pruban: To nie jest tak, że się posługujemy konkretnymi schematami, sformułowaniami, że otwieramy szufladkę, z napisem: co powiedzieć, jak powiedzieć. W codziennym, realnym życiu nie da się użyć sztampowych stwierdzeń. Cała praca z dzieckiem z neoroblastomą, osteosarcomą, z mięsakiem Ewinga, nie polega na powtarzaniu czy opowiadaniu dziecku, że będzie dobrze, bo nie wiemy, jak będzie.

B.I: Rozmowa powinna być podążaniem za dzieckiem, zwracaniem się ku niemu, ku jego rodzinie, rodzicom, opiekunom. Od początku, gdy pacjent i rodzina dowiadują się, że jest choroba, zaczynają chorować wraz z dzieckiem. Moment rozpoznania choroby i wchodzenia w leczenie to już początek procesu, w którym psycholog może zacząć rozmawiać i współdziałać z rodziną.

J.P: Zdarza się, że pracujemy z pacjentem i jego rodziną już od momentu, gdy dziecko trafia na badania. Oczywiście, wiele zależy od otwartości i chęci rodziny. Proces wchodzenia w leczenie jest bardzo długi. To nie tylko sam moment diagnozy, ale każdy kolejny krok w leczeniu – biopsja, a później oczekiwanie na wynik badania histopatologicznego, moment, gdy pacjent ma zakładane centralne wejście do żyły, by przez nie podawać mu chemię.

Czasem dziecko przyjeżdża do nas z innych ośrodków medycznych, gdzie już było leczone i trzeba je wprowadzić w nowe miejsce, atmosferę, by zaadoptowało się, jak najlepiej do leczenia u nas. W sytuacji, gdy szpital staje się dla dziecka tymczasowym domem, bardzo ważne jest, aby czuło się ono w nim komfortowo i miało zagwarantowane zajęcia, które zmniejszą poziom stresu i umilą proces leczenia.

B.I: Jak wprowadzacie w nowe miejsce?

J.P: Staramy się, żeby rozmowa z dzieckiem i rodziną była prowadzona w atmosferze spokoju i intymności. Na oddziale onkologicznym ciągle coś ważnego dzieje się, więc taki obszar wyciszenia na początku jest bardzo trudny do znalezienia. Pierwsze etapy naszej pracy to spojrzenie logistyczne, techniczne, na to, co dzieje się, co się zmienia, jak będzie wyglądał czas w szpitalu, jak ma sobie poradzić rodzic z organizacją obowiązków szkolnych, jak wygląda pierwsze podanie chemioterapii, jak dziecko może czuć się po wlewie, jakie mogą być jego odczucia z ciała, jak bardzo się ono będzie zmieniać. Poruszamy tematy zmian zewnętrznych jak: wypadanie włosów, kłopoty z jedzeniem, tracenie lub przybieranie na wadze.

To są znaczące sprawy, zwłaszcza dla nastolatków. Z drugiej strony na każde dziecko i jego rodzinę trzeba spojrzeć indywidualnie. Dowiadujemy się, jaka jest sytuacja, czy jest rodzeństwo, jak wygląda wsparcie ze strony najbliższego otoczenia. Czego rodzina potrzebuje najbardziej, czego najbardziej boi się. To rodzaj pogłębionego wywiadu dającego orientację, jak można by było wspierać tę rodzinę w trakcie leczenia, funkcjonowania dziecka w szpitalu i poza szpitalem, a jednocześnie funkcjonowania rodzica towarzyszącego dziecku, by następnie sam mógł wspierać swoją rodzinę i radzić sobie w szpitalu i z tym, co dzieje się w domu.

Wsparcie psychologiczne ma pomóc w obraniu odpowiedniej postawy wobec choroby. Nowotwór sprawia, że życie ulega fragmentaryzacji – dzieli się na to przed chorobą i w jej trakcie, na pobyt dziecka w szpitalu i w domu. Odnalezienie się w nowej rzeczywistości bywa trudne – zarówno dla pacjenta, jak i jego rodziny. Tutaj także może wspierać psychoonkolog, który dyrektywnie nieraz pokazuje, jak oswoić się z sytuacją i nauczyć radzenia sobie z nią. Przeprowadzenie przez leczenie oraz włączanie bliskich dziecka do każdego z etapów, wspiera dobre funkcjonowanie psychospołeczne dziecka i jego rodziców w trakcie terapii onkologicznej i po jej zakończeniu.

B.I: Maluchy są szczególnymi sejsmografami wykrywającymi emocje rodziców. Jak więc pracujecie z rodzicem, żeby mały człowiek nie poczuł wszechogarniającego lęku?

J.P: Na początku nie da się tego lęku wyeliminować. Małe dziecko całkowicie zdaje się na rodzica. Jeśli on jest zdenerwowany, płaczliwy, dziecko też tak będzie reagować. Bardzo dużo dają rozmowy wyjaśniające ze strony zespołu medycznego, gdy rodzic uczy się bardzo wielu rzeczy. Na początku jest niewiedza, trudność w nazywaniu, nowa nomenklatura medyczna. Przeraża fakt, że trzeba tyle spraw koordynować: wyniki morfologii, pamiętać o wszystkich badaniach; fakt, że rodzic jest przez chwilę w szpitalu i po podanych lekach wychodzi do domu.

Tak więc początek leczenia jest obarczony bardzo dużym lękiem i wynikającym z tego stresem. Dzieje się tak dużo, że rozładować to można wyłącznie przez rozmowę, ciągłe wyjaśnianie, powracanie często do tych samych tematów. Lęk i niepokój o dziecko jest tak wszechogarniający, że na początku rodzic bardzo mało zapamiętuje i nie wszystko słyszy.

Czasem można odnieść wrażenie, że wraca się ciągle do tych samych tematów. Jest szok, że wszystko zdezorganizowało się, rozpadło się i właściwie pozostała tylko frustracja, lęk i stres. Psychoonkolog może pomóc zrozumieć dziecku i jego rodzinie kwestię tego, że nie staje się ono kimś innym przez chorobę. Prowadzimy rozmowy z pacjentami i tłumaczymy, jak poradzić sobie z reakcjami, które mogą się im wydawać nienaturalne, a tak naprawdę nienaturalna jest sytuacja, w jakiej się znaleźli. Uczymy też przyjmować prawidłową postawę wobec choroby i pomagamy zobaczyć, że wspólne działanie dziecka, rodziny i całego zespołu medycznego jest dążeniem do wyzdrowienia.

Rozmowy dotyczą głównie codziennych, aktualnych spraw, które dzieją się. Jest ich więcej dopiero, gdy przechodzimy w kolejne etapy leczenia, gdy dziecko wchodzi w chemioterapię, czy jest tuż przed zabieganiem operacyjnym. Ludzie poznają nas, psychologów, bo jesteśmy obecne na oddziale onkologicznym i w poradni psychoonkologicznej, nabierają zaufania, opowiadają o sobie więcej, przedstawiają historię rodziny. Rodzice małych dzieci na początku potrzebują wskazówek, jak mają postępować, jak się zachowywać, co może się przydarzyć, jak mogą czuć się. Uczą się określania stanów emocjonalnych i że to płaczliwe zachowanie na początku, jest naturalne, że potrzebny jest okres wypłakania się, żeby po jakimś czasie wziąć się w garść i działać, być silnym dla dziecka. Dopiero w kolejnym etapie choroby – adaptacji i akceptacji dziecko ma szansę zyskać od rodzica spokój.

B.I: A jak pracujecie z rodzicami, żeby rodzeństwo, to drugie, trzecie dziecko w rodzinie, nie poczuło się odrzucone, mało ważne? Chyba rodzicom trzeba wkładać do głowy, że mają też inne dzieci, nie tylko to chore…

J.P: To jest trudna sprawa, bo nie zawsze mamy kontakt z rodzeństwem. Pacjenci przyjeżdżają do nas z całej Polski. Rzadko kiedy pojawia się rodzeństwo w poradni, w trakcie badań. Kiedy brat lub siostra są obecni w poradni, zapraszamy ich do gabinetu psychologicznego razem z chorym dzieckiem, gdzie możemy wspólnie rozmawiać.

Główna praca i oddziaływanie na rodzeństwo odbywa się poprzez rodzica. Kiedy tata lub mama zaczyna opowiadać, jak funkcjonuje rodzina, wtedy opowiada również o tęsknocie rodzeństwa za chorym dzieckiem, za rodzicem. Opowiada, że rozstania czasem są ułożone logicznie: tata zostaje z dzieckiem, a mama w szpitalu z dzieckiem – pacjentem. Zdarza się, że rodzic samotnie wychowuje kilkoro dzieci. Wtedy potrzebne jest wsparcie dodatkowych osób z rodziny lub z najbliższego otoczenia. Rozmowy o rodzeństwie, które zostało w domu i ma swoje obowiązki, są bardzo ważne, by rodzic nie zatracał się na tworzeniu klosza wokół chorego dziecka, żeby pamiętał, że ma inne dzieci i spojrzał racjonalnie na ich sytuację. Te dzieci w domu przecież nie przestały mieć swoich problemów rozwojowych, codziennych szkolnych, koleżeńskich, rówieśniczych, dalej żyją życiem, które biegnie.
Choroba mimo faktu, że bardzo psuje szyki całej rodziny, a jednak życie brata czy siostry biegnie własnym trybem.

Bardzo dobrze jest, gdy rodzic wszystko o dziecku będącym w domu wie i towarzyszy mu w tym, co się codziennie dzieje. Takie rozbudowane, pogłębione rozmowy z nami pojawiają się, kiedy rodzice są w stanie rozmawiać nie tylko o chorobie dziecka, lecz rozmawiają o wszystkim: o sobie, rodzinie, jakie panują w niej relacje, na kogo mogą liczyć, czego obawiają się w stosunku do dzieci, które są w domu, a mama i tata nie mają kontroli nad tym, co tam się dzieje.

B.I: Bardzo to wszystko trudne…

J.P: I bardzo dużo tego jest. Wszystko wielopoziomowe, zarówno ze strony medycznej – działań w szpitalu jak i od strony psychologicznej – psychicznego przeżywania choroby dziecka przez każdego członka rodziny z osobna. Wszyscy są pacjentami. Nawet przyjaciele rodziny, którzy te emocje też zbierają.

B.I: To teraz spójrzmy na chorobę nowotworową okiem małego dziecka w szpitalu. Do końca źle mu nie jest. Biega po korytarzu, o ile jest w stanie, bawi się rówieśnikami, ma różne ciocie, wujków. Tu wasza praca polega chyba na pokazaniu, że to bieganie po korytarzu szpitalnym to chwila, że wrócisz domu i tam jest codzienność: szkoła, przedszkole. Jak to wygląda?

J.P: Podjęła pani bardzo ważny temat. Choroba przyszła nagle, nie pytając nikogo o zdanie, wprosiła się. Historia dziecka, jego funkcjonowania, życia, biegła sobie i nagle stop, bo jest diagnoza. W życie dziecka wcina się okres leczenia. Na początku nie jesteśmy w stanie dokładnie określić, jak długo ono potrwa, ale za jakiś czas widzimy, że to będzie mniej więcej pół roku, osiem miesięcy. I dlatego tak ważne jest rozróżnienie między leczeniem a życiem, które toczy się swoim torem. Trzeba zobaczyć dwie równoległe nitki: leczenie, któremu trzeba się poddać, żeby wyzdrowieć i zdrowo żyć i fakt, że nadal pozostaję synem, bratem, uczniem, kolegą, koleżanką.

Pacjentowi w trakcie leczenia, po najtrudniejszym początkowym okresie, pokazać trzeba jego sytuację: „Spójrz, nic nie zostało obok. Nadal jesteś uczestnikiem tego wszystkiego, co dzieje się w szkole, klasie, grupie rówieśniczej, w domu. Nie jesteś nienormalny, z tego powodu, że zachorowałeś, tylko twoje uczestniczenie we wszystkich sytuacjach jest utrudnione. Nie możesz bezpośrednio brać udziału w życiu klasowym czy w wypadach do kina, do kolegów koleżanek”.

Nad podtrzymywaniem relacji należy pracować od początku choroby, żeby dziecko nie czuło się wyobcowane ze środowiska, w którym funkcjonowało wcześniej. Udział w życiu rówieśniczym w trakcie leczenia pozwala zminimalizować problemy związane z okazywaniem emocji wobec innych, nawiązywaniem kontaktów ze zdrowymi dziećmi czy niechęcią do podejmowania aktywności i wyzwań. Rówieśnicy mogą być wspaniałym źródłem wsparcia psychicznego dla dziecka oraz motywacją do przetrzymania najtrudniejszych momentów.

B.I: Teraz mamy komunikatory internetowe, które bardzo ułatwiają sprawę, młody pacjent może regularnie utrzymywać kontakt z rówieśnikami.

J.P: Pandemia nauczyła i nauczycieli i uczniów, że można uczyć się zdalnie. Nie ma więc już trudności w załatwianiu indywidualnego toku nauczania, gdy nauczyciel przyjeżdża do domu, a pacjent akurat nie czuje się dobrze. Przez internet można kontynuować nauczanie indywidualne w najbardziej dogodnym dla pacjenta momencie. Nasi pacjenci mają lekcje z nauczycielami nawet w trakcie leczenia szpitalnego. Kiedy wracają domu, mogą się połączyć z nauczycielem w dowolnym momencie.

B.I: Czy zdarza się, że cała klasa kontaktuje się z chorym w czasie trwającej lekcji?

J.P: Tak. Żeby młody pacjent nie poczuł się na uboczu, tylko, żeby cały czas czuł się w relacjach, w byciu razem, dużo zależy od zaangażowania rodzica, ale przede wszystkim wychowawcy i nauczycieli. Oprócz tego ważny jest kontakt z ulubionymi kolegami, koleżankami. Tu z kolei ważna jest postawa rodziców kolegów, którzy będą podpowiadali, że warto się kontaktować, warto zadzwonić. Nie będą bali się, że dziecko jest chore.

Często pacjenci mówią nam, że kontakt się urwał. Wtedy wiemy, że pewnie pojawia się obawa w kolegach, koleżankach, rodzicach tych kolegów, w nauczycielu: jak się odezwać, o co zapytać, czy to wypada. Czują się niekompetentni. Kiedy chore dziecko już nabierze siły, wtedy rodzic musi zabiegać o kontakt, poinformować wychowawcę, że dziecku bardzo potrzeba kontaktu z rówieśnikami, że to nic złego zapytać, jak tam ci w szpitalu. To rodzic powinien pokierować nauczyciela/wychowawcę, żeby przeprowadził rozmowę w klasie, że warto, że trzeba kontaktować się z chorym. Zdarza się, że klasa wysyła do szpitala do kolegów listy, pozdrowienia, kartki z życzeniami czy drobne prezenty pokazujące: jesteśmy z tobą, towarzyszymy ci. To bardzo ważne gesty.

B.I: A jak jest z maluchami w wieku przedszkolnym?

J.P: Tu sprawa z grupą rówieśniczą jest trudniejsza. Rodzice mniej znają się, tylko z zebrań przedszkolnych. W większych miastach nie zna się nawet czyjegoś imienia, nazwiska. Tam, gdzie społeczność jest mała, informacja o chorym dziecku szybciej rozchodzi się. Problem nagłaśniają też akcje społeczne na rzecz chorych dzieci. Pokazują one, że wsparcie społeczne, zainteresowanie rodziną i tym, jak ona sobie radzi, a nie tylko dzieckiem, jest ważne. Dzięki akcjom powstaje chęć zbliżenia się do ludzi zmagających się z chorobą nowotworową dziecka.

B.I: Na koniec dobra informacja: polska onkologia dziecięca jest na bardzo dobrym poziomie: 80 proc. pacjentów zdrowieje. Jest jednak te 20 proc., z trudnymi nowotworami, o których wspomniałyśmy na początku i niestety, chore dzieci umierają. Czy dla pani najtrudniejszym momentem w tej pracy jest ten, kiedy widać, że dziecko umiera?

J.P: Odpowiem trochę na okrętkę. Psycholog to ktoś, kto towarzyszy, prowadzi rozmowy terapeutyczne z pacjentem, z rodzicami, współpracuje z całym personelem medycznym. Często rozmawiamy między sobą, by opracować jak najlepszą strategię rozmowy z rodzicami dziecka w najtrudniejszych sytuacjach, gdy już wyczerpano wszelkie możliwe sposoby leczenia i pozostało hospicjum. Psychoonkolog ma wiedzę, jak prowadzić rozmowę, jak być z pacjentem i jego rodziną. Ale to że w ogóle chce się taki zawód wykonywać, w dużej mierze jest aspektem indywidualnym. To jest ciągła praca z własnymi emocjami. Wykorzystujemy dar, umiejętność współodczuwania pewnych spraw z rodziną, z pacjentem, żeby towarzyszyć mu jak najlepiej, jak najpełniej.

B.I: Jeszcze raz zatem zapytam, czy to jest dla pani trudne?

J.P: Często jest to bardzo trudne. Pacjentów nie znamy tydzień czy dwa, lecz wiele miesięcy. Śmierć małego człowieka nie spływa po nas jak woda po kaczce. Myślimy bardzo intensywnie o rodzinach. Często w chwilach, kiedy już pacjent jest na leczeniu hospicyjnym w miejscu zamieszkania, mamy kontakt z rodzinami. Często też kontakt nie urywa się nawet po śmierci dziecka, bo jest w nas odpowiedzialność zawodowa, żeby towarzyszyć. Ale co ważniejsze jest w nas uczucie, które nie pozwala zapomnieć o tym dziecku. Śmiało mogę powiedzieć, że człowiek nie przyzwyczaja się, że czasem dzieci umierają, bo nie ma sposobu, by im pomóc. Bardzo to przykre i bolesne. Nie raz nie dwa zapłaczę, że jednak muszę dziecko pożegnać i jego historię życia zamknąć w sobie.

B.I: Bardzo ciężka to praca.

J.P: Bywa ciężka. Jest ciężka. Ale jest też dużo w niej satysfakcji i wbrew pozorom, radości.

(fot. Źródło informacji: Serwis Zdrowie

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Kraj

Groźby wobec szkół. Blisko 138 tys. kontroli i 183 osoby zatrzymane

Blisko 138 tys. kontroli placówek oświatowych i 183 zatrzymane osoby - to bilans ogólnopolskich działań przekazany przez Policję Polską. Funkcjonariusze sprawdzają zgłoszenia dotyczące zagrożeń i całodobowo monitorują internet, dbając o bezpieczeństwo uczniów oraz pracowników szkół.

5 komentarzy
Kraj

Były terytorials zatrzymany przez policję. WOT: nie jest już żołnierzem

Wojska Obrony Terytorialnej zabrały głos w sprawie zatrzymania byłego żołnierza przez policję. Jak przekazała formacja, mężczyzna został zwolniony ze służby 14 sierpnia 2026 roku. Powodem były zachowania zakwalifikowane jako naruszenie dyscypliny wojskowej, związane z jego działalnością medialną.

3 komentarzy
Kraj

PKP Intercity zmienia organizację połączeń. Numerowane linie i regularne odjazdy od 13 grudnia

Stałe trasy i powtarzalne godziny odjazdów Podstawą nowego układu będą linie, z których każda otrzyma określony numer, przebieg trasy i częstotliwość kursowania pociągów. Tam, gdzie trasy kilku linii będą się pokrywać, pasażerowie zyskają częstsze połączenia. Symbolem Ex oznaczono linie ekspresowe obsługiwane przez pociągi EIP i EIC, zatrzymujące się przede wszystkim w największych miastach. Wszystkie te trasy wyróżniono na mapie kolorem czerwonym. Na linii Ex03 z Krakowa przez Warszawę do Trójmiasta składy będą kursować co godzinę. Odjazdy co dwie godziny przewidziano na liniach Ex01 z Warszawy przez Poznań do Berlina oraz Ex02 z Warszawy przez Opole do Wrocławia. Co cztery godziny będą kursować pociągi na trasach Ex11 z Warszawy przez Poznań do Szczecina oraz Ex04 z Katowic przez Warszawę do Trójmiasta. Oznaczenia P i Px. Częstotliwość będzie zwiększana stopniowo Literą P wyróżniono linie obsługiwane przez pociągi IC i TLK ze standardową siatką zatrzymań. Symbol Px oznacza natomiast połączenia IC z ograniczoną liczbą postojów, umożliwiające szybszy przejazd między wybranymi miastami. Poszczególne linie tych grup przedstawiono różnymi kolorami. W obu przypadkach docelowo przewidziano kursy co cztery godziny, z wyjątkami wskazanymi w objaśnieniach mapy. Na trasach, na których zakładana częstotliwość nie została jeszcze osiągnięta, liczba połączeń będzie stopniowo zwiększana w kolejnych rozkładach jazdy. Wspólny przebieg kilku linii pozwoli zagęścić ofertę na wybranych odcinkach. Przykładem jest trasa między Warszawą a Trójmiastem. Połączenie linii Ex03, Ex04, P12 i P92 pozwoli zapewnić odjazdy co 30 minut przez około trzy czwarte dnia. Łatwiejszy dojazd i lepiej skoordynowane przesiadki Nowy układ zaplanowano z uwzględnieniem najpopularniejszych kierunków podróży. Ma zapewniać bezpośrednie połączenia między największymi miastami, a dzięki postojom na trasie umożliwiać również dojazd do średnich i mniejszych miejscowości. Podróże wymagające zmiany pociągu mają ułatwić skoordynowane rozkłady jazdy na najważniejszych stacjach. Dotyczy to m.in. Warszawy, Poznania, Wrocławia, Katowic, Krakowa, Rzeszowa, Trójmiasta, Olsztyna, Szczecina, Iławy, Bydgoszczy i Torunia. W przypadku połączeń z Ukrainą istotną rolę będą odgrywać Chełm i Przemyśl. Przesiadki będą możliwe o powtarzalnych porach w ciągu dnia. Częstsze kursy mają także ograniczyć czas oczekiwania na kolejny pociąg w razie zakłóceń. Dodatkowym rozwiązaniem w takich sytuacjach będzie możliwość korzystania z połączeń innych przewoźników na podstawie porozumień o honorowaniu biletów. Zmiany przygotowywane przez trzy lata Nowa organizacja połączeń nie oznacza całkowitej zmiany dotychczasowego rozkładu jazdy. Obejmuje również rozwiązania wprowadzane już w poprzednich latach. — To efekt trzech lat systematycznej pracy. Zależało nam, aby każda kolejna zmiana rozkładu jazdy przybliżała nas do stworzenia spójnej sieci połączeń. Chcieliśmy, aby poszczególne trasy wzajemnie się uzupełniały i tworzyły jeden, dobrze zorganizowany system. Dlatego połączenia uruchamiane w ostatnich latach były już planowane z myślą o rozwiązaniu, które dziś prezentujemy w całości — mówi Janusz Malinowski, prezes zarządu PKP Intercity. Jak czytać nową mapę połączeń? Po raz pierwszy sieć połączeń dalekobieżnych PKP Intercity przedstawiono w formie schematu podobnego do map metra i komunikacji miejskiej. Pasażerowie będą mogli szybko sprawdzić przebieg linii oraz miejsca umożliwiające przesiadkę. Na schemacie zastosowano trzy rodzaje oznaczeń. Linie o standardowej grubości przedstawiają trasy regularnych połączeń. Cienkie linie wskazują odcinki obsługiwane przez pojedyncze kursy w ciągu doby, pozwalające dotrzeć do dodatkowych miejscowości. Linie przerywane oznaczają natomiast odcinki, na których pociągi kursują tylko w wybranych okresach, np. sezonowo. Mapa pokazuje podstawowy układ powtarzalnych połączeń. Nie uwzględnia więc pociągów kursujących poza tym systemem. Dla większej czytelności umieszczono na niej nazwy miast i miejscowości, bez wyszczególniania poszczególnych stacji kolejowych. Prace na torach mogą powodować odstępstwa od schematu Regularność kursowania może być czasowo ograniczana przez prace modernizacyjne oraz konieczność dostosowania rozkładu do warunków na odcinkach jednotorowych. Na takich trasach pociągi jadące w przeciwnych kierunkach korzystają z tego samego toru. W tych sytuacjach godziny odjazdów mogą odbiegać od przyjętego schematu, a część połączeń może być kierowana na trasy objazdowe. Czasowe zmiany nie będą nanoszone na mapę podstawowego układu połączeń. Aktualne rozkłady jazdy oraz informacje o objazdach i ewentualnych utrudnieniach będą nadal publikowane z odpowiednim wyprzedzeniem i dostępne w wyszukiwarkach połączeń.

2 komentarzy

Lubelski biznes

Lubelski biznes

Trzy medale dla Perły. Lubelskie piwa znów docenione przez ekspertów

Lubelska Perła znów ma powody do świętowania. Piwa z Browaru Perła - Browary Lubelskie zdobyły trzy medale w konkursie Good Beer International 2026. Wśród nagrodzonych znalazły się zarówno tegoroczna nowość, jak i piwa dobrze znane miłośnikom lubelskiego browaru.

25 komentarzy

Polityka

Polityka

Gawkowski chce szybkiego blokowania nielegalnych treści. Krytykuje prezydenckie weto

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wezwał do zdecydowanej walki z nawoływaniem do przemocy w internecie. Zapowiedział przyjęcie przez Sejm przepisów dotyczących usług cyfrowych, które — według niego — mają umożliwić szybsze blokowanie nielegalnych treści. Skrytykował również prezydenckie weto wobec poprzedniej ustawy.

17 komentarzy
Polityka

102,4 mld zł na ochronę ludności. Rząd przyjął program na lata 2027–2031

Budowle ochronne, systemy ostrzegania, bezpieczna łączność i sprzęt ratowniczy — to najważniejsze inwestycje przewidziane w nowym Programie Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Rada Ministrów przyjęła również program rozwoju kolei metropolitalnej w Trójmieście, który ma poprawić dojazd z południowych dzielnic Gdańska do centrum.

6 komentarzy

Społeczeństwo

Społeczeństwo

Sąd orzekł przepadek samochodu. RPO wskazuje na niewyjaśnioną kwestię własności

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację do Sądu Najwyższego w sprawie przepadku auta należącego — według ustaleń ujawnionych po wyroku — do ojca skazanego. Zdaniem RPO sąd przed wydaniem orzeczenia nie sprawdził dostatecznie, kto był właścicielem pojazdu, mimo sprzecznych deklaracji oskarżonego.

10 komentarzy
Społeczeństwo

ZUS wykrył nieprawidłowości w 88 proc. kontroli w Lubelskiem

Prawie 1,2 tys. kontroli i ponad tysiąc spraw z nieprawidłowościami — to wyniki działań ZUS w województwie lubelskim od stycznia do sierpnia 2026 roku. Łączny skutek finansowy wykrytych błędów wyniósł 11,1 mln zł. Zakład coraz skuteczniej wskazuje płatników, u których ryzyko naruszenia przepisów jest największe.

6 komentarzy
Społeczeństwo

Składki ZUS opłacisz w telefonie. Nowa funkcja w mZUS dla Płatnika

Przedsiębiorcy mogą już opłacać składki bezpośrednio w aplikacji mZUS dla Płatnika. Nowa funkcja umożliwia przekazanie należności z kont w obsługiwanych bankach, a koszt pojedynczego przelewu wynosi 55 groszy. ZUS zapowiada także kolejne możliwości płatności.

3 komentarzy
Społeczeństwo

Ponad 42 proc. pracujących Polaków opiekuje się bliskimi. GUS pokazuje codzienność rodzin

Praca zawodowa, wychowanie dzieci i pomoc krewnym wymagającym wsparcia — tak wygląda codzienność znacznej części Polaków. W 2025 roku obowiązki opiekuńcze sprawowało 35,9 proc. osób w wieku 18–74 lata. Badanie Głównego Urzędu Statystycznego pokazuje również, że kobiety znacznie częściej niż mężczyźni dostosowywały życie zawodowe do potrzeb rodziny.

2 komentarzy
Społeczeństwo

Pierwsze efekty nowych przepisów widoczne na drogach. Coraz więcej dzieci jeździ na rowerach i hulajnogach w kaskach

Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.

19 komentarzy

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Atak hakerski na FELG. Firma zakończyła analizę i powiadamia placówki medyczne

FELG Software poinformowała o zakończeniu analizy zdarzenia bezpieczeństwa i zidentyfikowaniu placówek, których ono dotyczyło. W aktualizacji z 7 października spółka przekazała, że rozpoczyna wysyłkę indywidualnych powiadomień. Placówki objęte zdarzeniem mają otrzymać także pakiet dokumentów i rozwiązań umożliwiających zgłoszenie naruszenia oraz poinformowanie pacjentów.

Nauka i technologie

Rekord Politechniki Lubelskiej. 29 naukowców w World’s Top 2% Scientists

Politechnika Lubelska osiągnęła najlepszy wynik w swojej historii w rankingu World’s Top 2% Scientists. W dziewiątej edycji międzynarodowego zestawienia znalazło się 29 badaczek i badaczy z uczelni. Wyróżnienia dotyczą zarówno całego dorobku naukowego, jak i osiągnięć za 2025 rok.

Nauka i technologie

Treści terrorystyczne w internecie. Godzina na usunięcie po otrzymaniu nakazu

Dostawcy usług hostingowych mają obowiązek usunąć treści terrorystyczne lub zablokować dostęp do nich najpóźniej w ciągu godziny od otrzymania nakazu. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przypomina, że odpowiednie narzędzia prawne już funkcjonują, a właściwe służby mogą z nich korzystać bez oczekiwania na nowe rozwiązania związane z Aktem o usługach cyfrowych.

8 komentarzy
Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy i coraz częściej doradzają w sprawach osobistych - wskazali eksperci podczas Festiwalu Przemiany w Centrum Nauki Kopernik. Zwrócili uwagę, że zdobywanie określonych umiejętności oraz sprawczości wymaga wysiłku intelektualnego, a nie bezkrytycznego przyjmowania odpowiedzi i rozwiązań dostarczanych przez algorytmy.

Nauka i technologie

Studenci Politechniki Lubelskiej na podium IBM AI Racing League. Dwa drugie miejsca

Zespół Apex Dynamics z Politechniki Lubelskiej zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej oraz w kategorii najlepszego czasu przejazdu w ogólnopolskim konkursie IBM AI Racing League – Country Challenge 2026. Studenci zaprogramowali autonomicznego kierowcę, który samodzielnie pokonywał wirtualny tor. Do finału awansowało 12 spośród 61 drużyn z całej Polski.

1 komentarz
Nauka i technologie

Nieuprawniony dostęp do danych w Wakacje.pl. Firma ostrzega klientów przed oszustami

Wakacje.pl poinformowało o naruszeniu bezpieczeństwa dotyczącym danych niewielkiej części klientów. Osoby nieuprawnione uzyskały dostęp do części służbowych skrzynek pocztowych oraz systemu obsługi klientów. Spółka ostrzega przed próbami wyłudzeń i zaleca osobom objętym zdarzeniem zastrzeżenie numeru PESEL.

7 komentarzy