Nasza czytelniczka każdego dnia dojeżdża z ulicy Nałkowskich w Lublinie, do pracy w centrum miasta. Korzysta z komunikacji miejskiej, jednak ta co rusz zawodzi. By zdążyć do pracy na czas, wyjeżdża przed godziną 7 autobusem linii nr 15, który jak wyjaśnia, często nie przyjeżdża na przystanek. Postanowiła napisać kolejną skargę na funkcjonowanie miejskiej komunikacji, gdyż w podobnej jak ona sytuacji, jest wiele osób mieszkających w tej części miasta.
To już trzeci przypadek w ciągu 21 dni kalendarzowych a 15 dni roboczych, kiedy ten właśnie autobus nie przyjeżdża. Podobnie było 19 stycznia, a także 20 stycznia. We wszystkich przypadkach MPK nie podstawiło autobusu zastępczego.
– Proszę znów mnie nie „pocieszać”, że w związku z tym MPK nie otrzyma pieniędzy za niezrealizowany kurs. Ten fakt nie cofnie czasu, a mi nie zwróci nerwów, zszarpanych z powodu spóźnienia się – nie z mojej winy – do pracy. Proszę to sobie wreszcie uświadomić, że ten kurs jest bardzo ważny dla mieszkańców Wrotkowa pracujących w centrum. Autobus linii nr 15 sprzed 7 rano jest ostatnim, którym można zdążyć na 7:30 do centrum miasta – pisze w skardze nasza czytelniczka.
Jak się okazuje, autobus nie dojechał, gdyż miał awarię. Co więcej, w tym samym czasie w posłuszeństwa odmówiło kilka pojazdów i nie było wolnego autobusu zastępczego.
– Płacimy więcej za bilety, mimo, że paliwo tańsze, a podstawowe warunki nie są zagwarantowane. Ja nie potrzebuję hot spotów czy innych bajerów w autobusie. Ja potrzebuję pewności, że na czas dojadę do pracy! A nie mam możliwości podjechania czymkolwiek na dalsze przystanki, bo z Żeglarskiej o tej porze nic nie jedzie. Chcę mieć pewność, że idąc na konkretny autobus, zobaczę go o czasie na przystanku – dodaje czytelniczka.
– Kolejny raz spóźniłam się do pracy, bo Państwo problemu nie widzą. Jak po wielu takich doświadczeniach można zamiatać wszystko pod dywan i nadal wysyłać stare, psujące się regularnie graty w godzinach szczytu na trasę? Kiedy ten problem zostanie rozwiązany? – pyta w skardze do Zarządu Transportu Miejskiego, mieszkanka jednego z bloków przy ul. Nałkowskich.
(fot. lublin112)
2016-02-09 19:10:28
101 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mówiąc szczerze, od pewnego czasu również i ja mam do MPK sporo pretensji i zastrzeżeń. Mieszkam w tym mieście od urodzenia i mam styczność z komunikacją od swoich najmłodszych lat. Niektórych zapewne to zszokuje, ale kiedy jeździło się właśnie tymi starymi gratami, to było dobrze. Pół życia przejeździłem Ikarusami i starymi Jelczami, i nigdy nie musiałem się zastanawiać gdzie jest ten autobus, a awaria zdarzyła się raptem raz i to prywatnemu. Śmierdziało ropą, było głośno, wszystko w tych autobusach latało, włącznie z szybami w oknach, ale było sprawnie i generalnie bezproblemowo. Za to po ostatnich zmianach wszystko jest nie tak jak być powinno. Jeżdżą jak chcą, a pasażerów mają w nosie. Linią 39 już nie jeżdżę od dobrych dwóch miesięcy, bo na początku jej kursowania z Lipniaka autobus, który miał być na moim przystanku o 8:10/8:12 przyjeżdżał prawie 8:25, a z osiedla Górki nie ma innego numeru o podobnej godzinie, którym da się dojechać na Politechnikę. Sytuacja powtarzała się kilkakrotnie, jak jest teraz nie wiem, bo już nie jeżdżę 39, zostałem zmuszony do jazdy wcześniejszym autobusem. Zresztą w ogóle osiedle Górki od zawsze jest zaniedbywane przez MPK, nowe linie porobili, trakcję trolejbusową położyli, ale osiedle Górki, a już zwłaszcza pętla na Widoku nic na tym nie zyskało. Dojazd spod wspomnianej już Politechniki to chwilami podobne kuriozum, bo na autobus zamiast pięciu minut przychodzi nieraz czekać nawet 40. W rozkładach zdaje się też miały być rewolucyjne zmiany, a rewolucyjne są jak dotąd tylko ceny biletów. Efekt? Dzięki Bogu, że jest ciepło, chodzę piechotą, bo szkoda na nich nerwów.
Pragnę też przy okazji pozdrowić wszystkich tych, na których skargi i zażalenia nie mają żadnego wpływu – jeden z kierowców MPK w maju połamał mojej babci nogę, przycinając ją drzwiami, bo tak strasznie mu się spieszyło i to bynajmniej nie z powodu opóźnienia. Noga do tej pory jest złamana i nie chce się zrosnąć, że nie wspomnę ile przez to jest cierpienia. A więc tym samym serdecznie dziękuję całemu MPK, bo jeżdżę z wami już tylko wtedy, kiedy naprawdę nie mam innego wyjścia. Pozdrawiam też wszystkich tych, których oburzają podobne do mojego komentarze – nikt nie nakłania was do czytania i odpowiadania.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No właśnie, jak nie pasuje, to na piechotę! Wtedy bezpiecznie , bez czekania, bez problemów!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ja miałam podobny problem z 15stka ale z Czechowa w strone centrum, również przez prawie tydzień autobus nie przyjeżdżał o godzinie jaka byla w rozkladzie. musialam jechać inna linia 15min pozniej co powodowalo automatycznie spoznienie do pracy…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dopóki kochany ZTM będzie zlecał rozkłady fachowcom z drugiego końca Polski, a sami nie wezmą się do roboty i zapoznać się z lubelskimi problemami w przepustowości danych skrzyżowań to żaden podmiot świadczący usługi transportowe nie będzie jeździł punktualnie. Przykład? Linia 44 od Politechniki do Ogrodu Saskiego czas rozkładowy 12 min. Nie ma korków i pokonać to można w 6 min., więc co się dziwić, że autobus stoi na przystanku i czeka na czas odjazdu. Druga skrajność linie z dworca PKP po minucie na każdy przystanek nie uwzględniając sygnalizacji świetlnych i efekt Pl. Bychawski 3-4 min. po czasie, Targi Lublin tak samo, a ci z ZTM-u palą głupa, że o niczym nie wiedzą i co miesiąc zmieniają rozkłady ze złych na jeszcze gorsze, a kasę biorą za każdą modyfikację.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Autobus linii 28 też lubi sobie przyjeżdżać albo i nie o różnych porach (chodzi o pierwszy kurs po godzinie 5).W styczniu wielokrotnie spóźniał się (szczególnie na weekendach) a i nie przyjechał raz w ogóle.Szkoda,że zdarzało się to nagminnie.Skoro pasazerowie płacą za bilety mają prawo oczekiwać,że autobusy będą przyjeżdżały o ustalonych godzinach!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ja miałem tak samo ze byłem 5 min przed czasem i czekałem z 20 min 🙂 i nie było
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
23 bardzo często nie pojawia się, o różnych porach czasem kilka razy w tygodniu, co przy autobusie jeżdżącym tylko 2 razy na godzinę ma duże znaczenie !! Najbardziej wnerwiające jest to że w żaden sposób nie wpływa to na informacje pojawiające się na wyświetlaczach. Ot najpierw jest info że będzie za 10…….. 5……….2……….1 minutę, później znika i nie przyjeżdża wcale. Ja rozumiem że autobusy się psują ale to taki problem żeby wrzucać w system tą informację żeby ludzie nie czekali tylko próbowali dojechać innymi autobusami z przesiadkami? Nawet nie ma co wspominać o tym że info o braku autobusu powinno być w aplikacji mobilnej z rozkładem MPK w dzisiejszych czasach nie powinno to stanowić ŻADNEGO problemu. Hańba wam MPK
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nr 7 też nie przyjeżdża albo się spóźnia sporo i też się spóźniłem do pracy kilka razy MPK ma duży problem z tym a ceny biletów droższe
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja jezdze 55 i jeszcze jak sie spożnia 55 to pół biedy najgorzej jest jak nieprzyjeżdzają wogule a ostatnio to tak się zdarza notorycznie kurs w stone Felina z Oś Choiny 7.15 ma byc u mnie na przystanku i nieprzyjezdza przez to już pare razy się do pracy spóżniłam ale mpk to nieinteresuje pisałam skarge i co z tego oni maja nas gdzieś sytuacja się niemienia a bilety to szybko podrożały tylko ceny biletów nijak mają się do jakości obsługi pasażerow ze autobus wogule nieprzyjeżdza i niepodstawiaja zastepczego to jedna wielka porażka
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wczoraj rano schodzilem pol godziny zeby znalezc jakis punkt w ktorym moglbym doladowac bilet (automat zablokowany). Moze mi ktos powiedziec po co trzymac te kioski ZTM’u jak to nie funkcjonuje?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mieszkam na Czechowie i dojeżdżam do pracy 42 ,które niestety notorycznie przyjeżdża spóznione .Nie tak dawno wracałam po pracy do domu i czekałam na ten nieszczesny autobus , który stał na petli dosłownie na wprost mnie,było już 15 minut po tym jak powinien jechac a Pan kierowca jakby nigdy nic jadł sobie kanapke