Z roku na rok wzrasta liczba rozwodów w naszym regionie. Coraz więcej małżeństw nie wytrzymuje bowiem próby czasu i podejmowane są decyzje o rozstaniu. Według danych Urzędu Statystycznego, w 1990 roku było 12 proc. rozwodów w stosunku do liczby zawartych związków małżeńskich, w roku 2000 około 15 proc, zaś w ubiegłym roku już prawie 30 proc. Co więcej, większość pozwów składają kobiety. Eksperci przyznają jednak, że dane procentowe nie są miarodajne, gdyż z roku na rok maleje liczba zawierzanych małżeństw. Jednak patrząc na liczby, wzrost jest spory. W 2000 roku udzielono 1,7 tys. rozwodów, w 2016 roku było ich już ponad 3,1 tys.
Jak wyjaśnia adwokat Łukasz Lecyk z Kancelarii Adwokackiej przy ul. Chmielnej 13/6 w Lublinie, który specjalizuje się w sprawach rozwodowych, zanim osoby zdecydują się na ten krok, starają się najpierw poznać często zawiłe kwestie związane z rozwiązaniem małżeństwa. Wśród najczęstszych pytań są te związane z orzekaniem o winie. Podczas praktycznie każdej rozprawy rozwodowej, sędzia wskazuje, które z małżonków doprowadziło do rozpadu związku. Zawinionymi przyczynami rozwodu są m. in. niewierność, agresywne zachowania małżonka, nadużywanie alkoholu czy też zaniedbywanie rodziny. Nie można małżonkowi zarzucić winy w rozkładzie pożycia, gdy rozwód jest konsekwencją np. jego choroby psychicznej. O winie nie orzeka się tylko wtedy, gdy oboje małżonkowie decydują się na tzw. rozwód za porozumieniem stron.
– Zdarza się również, że sąd może odmówić udzielenia rozwodu. Dzieje się tak wtedy, kiedy uzna, że nie nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia, a także w sytuacji gdy rozwód jest sprzeczny z dobrem dziecka albo żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia. Sąd może nie rozwiązać małżeństwa także wtedy, gdy byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego np. mąż, po 40 latach małżeństwa chce zostawić chorą na raka żonę. Ogólnie sąd orzeka rozwód wtedy, kiedy nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego. Trwały i zupełny rozkład pożycia należy utożsamiać z sytuacją, gdy małżonkowie nie współżyją fizycznie, nie kochają się i nie ma pomiędzy nimi wspólnoty gospodarczej np. dokonują oddzielnych zakupów, mają swoje półki w lodówce, nie mają też wspólnych planów – dodaje Adwokat Łukasz Lecyk.
Sąd rozwodowy decyduje o rozwodzie, alimentach na dziecko, kontaktach z dzieckiem, władzy rodzicielskiej i miejscu zamieszkania dziecka. Może, ale nie musi orzec
o alimentach na byłego małżonka, podziale majątku, eksmisji i wspólnym mieszkaniu. Sprawy rozwodowe prowadzą sądy właściwe ze względu na ostatnie wspólne miejsce zamieszkania małżonków. Ich lista znajduje się na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości.
Z uwagi na duże zainteresowanie naszych czytelników poradami prawnymi, będziemy cyklicznie publikować materiały związane z problemami, jakie mieszkańcy naszego regionu napotykają w życiu codziennym.
(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)
16 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Franio i Aron są po rozwodzie i teraz swoje żale tutaj wylewają.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie zgadzam się z tym. Jestem dda. Od 11lat w związku a od 6 lat w małżeństwie. Jak widać da się być stałym w uczuciach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie zgadzam się z tym. Jestem dda od 11lat w związku a od 6 lat w małżeństwie. Jak widać da się być stałym w uczuciach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a ja tam mam fajną żonę. Proponuję po prostu szukać mądrej baby zawczasu a nie tępego kołtuna
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z tym DDA to nieprawda , to są osoby stałe w uczuciach tylko za partnera życiowego wybierają również moczymordę i trwają przy nim jak matka przy ich ojcu….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten L.. to jakis kasztan najpierw klamie na sprawie a jak prawda wychodzi na jaw zgania wszystko na klijeta …. Dramat
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Adres adwokata podany, a gdzie telefon kontaktowy i nr konta ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pragnę poinformować szanownych czytelników że na Białorusi rozwodzi się statystycznie co drugie zawarte małżeństwo czyli u nas nie jest tak źle. Ale ogólnie bladzi u nas jest pełno . Typowa bladź zachodzi w ciążę , od razu występuje o rozwód i alimenty i chce też maksymalnie oskubać męża z czego się tylko da. Z alimentów , 500+ , zasiłków dla samotnych matek można sobie wygodnie żyć . Bladź będzie co roku występować o podwyższenie alimentów . Facet jest zrujnowany do końca życia. Jest dwa wyjścia albo ukręcić bladzi łeb i spokój raz na zawsze , albo wziąść sznur i samemu pójść do lasu … Piszę to ku przestrodze dla naiwnych i jeleni !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobra rada panowie ratujcie malzenstwo,rozwiodlem sie kilkanascie lat temu i naprawde z perspektywy czasu zaluje ,ze nie ratowalem swojego malzenstwa.byla to moja najgorsza decyzja w zyciu.Jak by sie dalo cofnac czas to zrobil bym wszystko zeby nie dopuscic do rozwodu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zlikwidować alimenty od razu będzie o 90% mniej rozwodów , a intercyza to podstawa bo pózniej zostaje się z ręką w nocniku .