Do zdarzenia doszło w niedzielę, 18 października, na ulicy Lubelskiej w Jakubowicach Konińskich. Przed godziną 18, na drodze prowadzącej z lubelskich Choin w kierunku Krasienina pojawił się łoś. Potężne zwierzę nic sobie nie robiło z nadjeżdżających samochodów tylko spacerowało sobie po jezdni między pojazdami.
Kierowcy na ten widok zatrzymywali się. Niektórzy starali się kontynuować jazdę powoli omijając łosia. Nie robiło to na nim żadnego wrażenia. W końcu, po pewnym czasie, zwierzęciu najwyraźniej znudziło się chodzenie po tak ruchliwej trasie i udał się na ulicę Kwiatową w Dysie, gdzie aut jeździ znacznie mniej.
Okres jesienny to czas, kiedy łosie przechodzą bukowisko, czyli czas godowy. Towarzyszą mu wzmożone wędrówki tych potężnych zwierząt. W poszukiwaniu partnerów przemieszczają się na większe odległości, a tym samym częściej pojawiają się w miejscach, w których wcześniej trudno było je spotkać.
Spotkanie łosia w mieście może być dużym zaskoczeniem. Trzeba jednak pamiętać, że jest to dzikie i bardzo silne zwierzę, którego zachowanie może być trudne do przewidzenia. Dlatego też należy zachować szczególną ostrożność i nie podchodzić do niego.
Województwo lubelskie jest jednym z trzech regionów w Polsce, w którym żyje najwięcej tych zwierząt. Co więcej, z roku na rok znacznie ich przybywa. Jak szybko wzrasta populacja tych zwierząt świadczą liczby. W 2017 roku na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie bytowało ponad 4160 łosi. Obecnie ich liczba jest już szacowana na blisko 8 tys. osobników.




7 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to to malutkie łoś-lątko i raczej jeszcze nie szuka partnera-rki
ale już spotkanie z dorosłym bykiem robi wrażenie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak nic wina Tuska a co na to nasz Radny G. ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
24 lat temu były tam lasy czyli ich domy to ludzie wlazlo na ich teren
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najlepiej by było jak by z Lubelszczyzny wywieźć że 6 tys gdzieś nad morze np. do Sopotu,łosie by zobaczyły morze ,turyści mieliby atrakcje,a co niektórzy politycy mieliby czym zarządzać.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a zieloni i ekoterrorysci chcą przeforsować ustawę o ograniczeniu polowań. tych zwierząt jest za dużo i stwarzają realne zagrożenie dla ludzi czy tego na prawdę nie widać. co chwila kolizja czy wypadek, straty w rolnictwie spowodowane przez te zwierzęta ogromne i jeszcze ograniczenie poowań. pogratulować pomysłodawcom i tym którzy się podpisali pod wnioskiem o uchwalenie takich przepisów. niedługo żeby przeżyć na drodze to będziecie musieli jeździć samochodami pancernymi, nie będziecie mogli wyjść na spacer ze swoim pupilkiem albo dziecko samo puścić do szkoły. już teraz w miastach pełno dzików i lisów to co będzie jak liczebność tych zwierząt jeszcze wzrośnie bo myśliwi nie będą mogli na nie polować?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Troszkę ich jeszcze jest za mało…
A tak poważnie, to kiedy za to niebezpieczne dziadostwo ktoś wreszcie weźmie się?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakie wędrówki. Ten łoś i jego towarzysz gdzieś znajdujący się to już tubylec okolicznych wsi. Gdzie były tam są straty w roślinach, drzewach, młode wiśnie smakują im jak paluszki.