Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 14 na ul. Uroczej w Lublinie. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący skodą mężczyzna zatrzymał się w pobliżu al. Warszawskiej. Na chwilę opuścił auto, pozostawiając w środku kilkuletnie dziecko.
W pewnym momencie pojazd ruszył i zaczął staczać się ze wzniesienia. Następnie skoda zjechała z jezdni, po czym spadła z niewielkiej skarpy zatrzymując się na boku. Świadkowie zaalarmowali o wszystkim służby ratunkowe.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Jak nam przekazano, chłopiec nie doznał żadnych poważniejszych obrażeń ciała, jednak konieczne było zbadanie go przez ratowników medycznych.
Kierowca skody zapewniał, że pozostawił auto na biegu, zaciągnął również hamulec ręczny. Silnik pojazdy był wyłączony. Teraz policjanci prowadzą w tej sprawie czynności wyjaśniające.






(fot. lublin112)
20 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To ręcznego już nie ma w samochodach z aktualnymi badaniami technicznymi ? Niema, że na chwilę, tylko ręczny zawsze. Szczególnie z dzieckiem w samochodzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zwłaszcza z takim, które zna się na biegach i na ręcznym.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I ręczny kaputt i skrzynia nie trzyma? to raczej niemożliwe, panie tatusiu-kierowco. A jeśli jednak, to może trzeba wozić cegłówkę w bagażniku i sobie pod koło podkładać, jak to drzewiej bywało…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pa tera tate jak umie jechać… aaaaaaaaaaaaa łubuduu…
i tyle w temacie
Pieterka trzeba było przywiązać albo zamknąć w bagażniku.. a tak kłopocik…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie, to wyborca PO on nie wie co to cegłówka.