Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wielkanocne bębnienie – niezwykła tradycja Lubelszczyzny

W ciszy wielkanocnej nocy zamiast dźwięku dzwonów rozbrzmiewa rytmiczne uderzenie bębna. Ten rzadki i intrygujący zwyczaj, kultywowany m.in. na Lubelszczyźnie, łączy w sobie elementy historii, legend i lokalnej tożsamości.

fot. Muzeum Wsi Lubelskiej

Choć Wielkanoc kojarzy się głównie z radosnymi pieśniami i dźwiękiem dzwonów, w wybranych miejscowościach nocne godziny wypełnia zupełnie inny odgłos. Zamiast śpiewu słychać głębokie, rytmiczne uderzenia dużego bębna, które niosą się po okolicy, budząc mieszkańców i przypominając o najważniejszym przesłaniu świąt.

Zwyczaj ten przetrwał przede wszystkim w dwóch miejscowościach na Lubelszczyźnie – Janowcu i Zakrzówku – jednak w każdej z nich przyjął odmienną formę. W Janowcu bębniści gromadzą się w Wielką Sobotę wieczorem na cmentarzu, skąd rozpoczynają wędrówkę po wsi. Zatrzymując się przy domach, przekazują mieszkańcom symboliczną wiadomość o Zmartwychwstaniu. W Zakrzówku natomiast obrzęd nie ma charakteru wędrownego – bęben umieszczony jest na dzwonnicy i stamtąd rozlega się jego dźwięk.

Geneza tej tradycji pozostaje nie do końca wyjaśniona, jednak lokalne przekazy wskazują na jej bardzo dawne początki. W Janowcu mówi się o czasach XV wieku, kiedy przy budowie zamku pracowali jeńcy z terenów wschodnich. W ich kulturze duże bębny pełniły ważną rolę podczas działań wojennych, dodając odwagi walczącym. Z czasem instrument miał zostać wykorzystany przez mieszkańców jako środek komunikacji, służący do zwoływania ludzi na ważne ogłoszenia.

W Zakrzówku historia bębna wiązana jest z okresem napoleońskim. Według przekazów trafili tam żołnierze wracający z wyprawy na Moskwę, wyczerpani i chorzy. Miejscowi zakonnicy udzielili im pomocy, a w ramach podziękowania pozostawiono bęben. Przez lata był on wykorzystywany przez społeczność, a obecny egzemplarz, powstały w XIX wieku, stanowi jego kontynuację.

Choć tradycja wielkanocnego bębnienia, określana także jako tarabanienie, należy dziś do rzadkości, można ją spotkać również w innych częściach kraju. Praktykowana jest m.in. w Wielopolu Skrzyńskim (gdzie funkcjonuje pod nazwą Meus), a także w Czermnie, Iwaniskach, Przeworsku oraz Iłży. W tej ostatniej miejscowości została oficjalnie uznana za element niematerialnego dziedzictwa kulturowego.

Podobny charakter ma kaszubski zwyczaj nazywany bablowaniem. W tym przypadku bębny rozbrzmiewają jednak dopiero nad ranem, pełniąc funkcję pobudki przed uroczystościami rezurekcyjnymi.

Wielkanocne bębnienie to przykład tradycji, która mimo upływu czasu nie zanikła całkowicie. Nadal stanowi ważny element lokalnej tożsamości i przypomina o bogactwie dawnych obrzędów, które przetrwały do współczesności.

Źródło: Muzeum Wsi Lubelskiej

1 komentarz

  1. Bor
    Odpowiedz

    w Zakrzówku to żadnego Zakonu nie było ,
    dla małego dziecka to było raczej niepokojące takie dudnienie

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy