Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Śledztwo w sprawie pożaru kościoła przy ul. Kunickiego umorzone. Prokuratura wykluczyła podpalenie

Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące pożaru kościoła pw. Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kunickiego w Lublinie. Według ustaleń najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia był awaryjny stan pracy instalacji elektrycznej. Wykluczono celowe podpalenie świątyni.

fot. lublin112.pl

Do pożaru doszło 25 grudnia 2025 roku, tuż przed godziną 7. Ogień objął poddasze oraz drewnianą konstrukcję dachu kościoła. Jako pierwsi dym wydobywający się z budynku zauważyli okoliczni mieszkańcy, którzy zaalarmowali służby ratunkowe.

Postępowanie prowadzone w sprawie zdarzenia zostało zakończone umorzeniem. Śledczy nie znaleźli podstaw do uznania, że doszło do popełnienia przestępstwa.

— Nie dopatrzyliśmy się jakichkolwiek znamion czynu zabronionego — przekazał Radiu Lublin rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, prokurator Marcin Kozak.

Najbardziej prawdopodobna przyczyna pożaru

Kluczowe dla ustalenia okoliczności zdarzenia były oględziny oraz zgromadzony w toku śledztwa materiał dowodowy. Jak wynika z ustaleń, ogień pojawił się wysoko, w miejscu, do którego dostęp był znacznie utrudniony.

— Prokurator doszedł do wniosku, że przyczyną pożaru najprawdopodobniej był awaryjny stan pracy instalacji elektrycznej, zaś rozprzestrzenianiu się pożaru sprzyjał fakt, że pożar powstał w trudnodostępnym miejscu na znacznej wysokości. Pożar szybko się rozwijał z uwagi na nieograniczony dostęp tlenu. W tej sprawie wykluczono celowe podpalenie, budynek był dostępny, brak osób postronnych, w budynku kościoła nikogo nie było — przekazał lubelskiej rozgłośni prokurator Marcin Kozak.

Blisko 200 strażaków walczyło z ogniem

Akcja ratowniczo-gaśnicza była prowadzona w trudnych warunkach, przy ujemnej temperaturze i na znacznej wysokości. Początkowo na miejscu pracowały 22 zastępy i około 70 strażaków. Wraz z rozwojem sytuacji do Lublina kierowano kolejne siły, w tym jednostki spoza miasta.

Łącznie, wraz z podmianami, w działaniach uczestniczyło 186 strażaków Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Do akcji skierowano 37 zastępów ratowniczo-gaśniczych i specjalnych. Wykorzystywano między innymi trzy drabiny mechaniczne, podnośnik hydrauliczny oraz drony, które pomagały w obserwowaniu dachu i trudno dostępnych części budynku.

Pożar został opanowany około godziny 12.40. Następnie strażacy przez wiele godzin dogaszali zarzewia ognia znajdujące się w elementach konstrukcji dachu. W nocy pogorzelisko było nadal dozorowane, a ostatnie zastępy zakończyły działania następnego ranka.

Równolegle ratownicy ewakuowali ze świątyni wyposażenie, meble i szaty liturgiczne oraz usuwali wodę wykorzystaną podczas akcji gaśniczej. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Prowadzone działania spowodowały natomiast poważne utrudnienia na ul. Kunickiego, która została czasowo zamknięta dla ruchu.

Świątynia pozostaje wyłączona z użytkowania

Ogień spowodował rozległe uszkodzenia dachu i stropu kościoła. Ze względu na zagrożenie zawaleniem Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Lublinie wydał decyzję o wyłączeniu obiektu z użytkowania.

W styczniu rozpoczęto usuwanie uszkodzonych elementów. Zdemontowana została stalowa konstrukcja dzwonnicy, a następnie przystąpiono do prac przy spalonym dachu. Od czasu pożaru nabożeństwa nie odbywają się w głównej części świątyni.

11 komentarzy

  1. Grześ przez wieś
    Odpowiedz

    Co to znaczy „awaryjny tryb pracy instalacji elektrycznej”

  2. A Postoł XlV
    Odpowiedz

    Jak nie było podpalenia to może to był grom z jasnego nieba, na to co się dzieje w polskim kościele.
    A dzieje się, dziejeee… niekoniecznie dobrze…

  3. Dzordzio bordzio.
    Odpowiedz

    Tak pi.. na ten kościół i plebanów ale i tak na koniec zaniosą was do nich żeby wam piaskiem trumne posyłał.

    1. Co ludzie powiedzą.
      Odpowiedz

      …żeby przed ludźmi ładnie wyglądało. Obłuda.

  4. A Postoł XlV
    Odpowiedz

    Panie prokuratorze Marcinie Kozak, co pan za herezjie tu szerzy, że w budynku kościoła nikogo nie było…
    A pan Bóg i to podobnież w trzech osobach ?

    1. Jasny Gwint !!!
      Odpowiedz

      Popieram, pan Bóg był w kościele, ale nawet jak podpalił se własną chałupę, to nie musiał jej gasić, od tego wszyscy (i On także) mamy sstrażaków. Zwłaszcza jak pozostałe dwie boskie istoty, też nie chciały.

  5. Zeberko
    Odpowiedz

    A może wyłudzenie odszkodowania po czarnych można się wszystkiego spodziewać ,w Poznaniu wtrzucaja ludzi z domów,a o Sosnowcu nawet nie Bede opisywał

    1. Drym Dymałko
      Odpowiedz

      Ja się nie dziwię, chęci dorabiania na rozwiazania wypadek Funduszu Kościelnego, któryre to rozwiązanie obiecał pan premier Tusk jak jeszcze szykował się objąć funkcje praemiera.
      Obiecywał też zniesienie abonamentu RTV, paliwo po 5 zł, podwyższenie sumy wolnej od podatku i inne obiecanki cacanki.
      Stąd nawet pojawiło się powiedzenie: Nikt nie da ci tyle, ile Tusk obieca.

    2. moze
      Odpowiedz

      mówisz o tych z niebieską kartą co nielegalnie budowali kurniki na ogródkach działkowych? I o tej kobiecie co jej dziecko zabrali bo dawała w szyje?

      1. oze
        Odpowiedz

        Nieważne, nawet gdy ktoś jest zlym człowiekiem to musi gdzieś mieszkać, raczej nie u ciebie w przedpokoju. Skoro mieszkali tyle lat to nie powinno się ich wyrzucać.
        A co do umorzeń śledztw, zawsze trzeba być sceptycznym, bo nie zawsze umorzenie oznacza że czegoś , na przykład podpalenia nie było, tylko to że go na przykład nie wykryto.

  6. Zaćmiony
    Odpowiedz

    Czyli żarliwe modły.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia