Cała sprawa zaczęła się od festiwalu Africa Day Festival 2026, zaplanowanego na 29-30 maja w Lublinie, i od wpisu wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, który pytał:
— Mieszkańcy Lublina, co z Wami jest nie tak, że wybieracie władze, które zasiedlają Wasze piękne miasto cudzoziemcami?
Do dyskusji włączył się wiceprezydent Tomasz Fulara, odpowiedzialny w ratuszu za inwestycje i rozwój. Chciał pokazać drugą stronę medalu — że studenci z zagranicy to dla miasta konkretny zastrzyk pieniędzy. I jak zaznacza radny Tomasz Gontarz — tu zaczęły się schody.
Fulara podał, że w Lublinie studiuje około 9 tysięcy obcokrajowców ze 110 krajów, a samych studentów z Afryki jest 2 163, w tym 1 598 z Zimbabwe. Potem przeszedł do pieniędzy:
— Roczne przychody z samego czesnego studentów z Afryki wynoszą około 35 milionów. Do tego dochodzi 50 milionów za wynajem mieszkań rocznie, a kolejne kilkadziesiąt milionów złotych w skali roku stanowią ich wydatki.
Osobno, powołując się na szacunki Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, dorzucił, że studenci zagraniczni w całym województwie lubelskim przynoszą około 290 milionów złotych — co według niego odpowiada „8-9 procentom budżetu Lublina”.
Te liczby skłoniły radnego Gontarza do złożenia interpelacji. Nie podważa, że studenci zostawiają w mieście pieniądze — chce tylko, żeby ratusz pokazał, skąd dokładnie te kwoty się wzięły.
— Pan wiceprezydent przedstawił mieszkańcom całą serię milionowych kwot, ale nie pokazał ani jednego dokumentu, który by je potwierdzał. Pytam więc wprost, kto te kwoty wyliczył i na jakiej podstawie. Jeżeli ratusz ma takie wyliczenia, to powinien je po prostu udostępnić. A jeżeli ich nie ma, to znaczy, że te kwoty zostały podane bez żadnego pokrycia — mówi radny Gontarz.
Najwięcej wątpliwości budzi pozycja o wynajmie. Pięćdziesiąt milionów złotych rocznie podzielone przez 2 163 studentów z Afryki daje ponad 23 tysiące złotych na osobę rocznie — czyli blisko 1 925 złotych miesięcznie za samo mieszkanie. Radny zwraca jednak uwagę na jedną rzecz — nawet gdyby ta kwota była prawdziwa, pozostaje pytanie, do czyjej kieszeni te pieniądze faktycznie trafiają.
— Jeżeli podzielimy te pięćdziesiąt milionów przez liczbę studentów, którą podał sam wiceprezydent, to wychodzi, że każdy z nich płaci za wynajem prawie dwa tysiące złotych miesięcznie. Trudno mi uwierzyć, że każdy student z Afryki wynajmuje w Lublinie osobne mieszkanie za taką kwotę. Mam jednak pytanie znacznie ważniejsze od samej wysokości tej kwoty. Chciałbym wiedzieć, czy te pieniądze rzeczywiście trafiają do zwykłych lublinian, którzy wynajmują studentom mieszkania, czy raczej do deweloperów prowadzących w Lublinie prywatne akademiki. To są dwie zupełnie różne sytuacje. W pierwszym przypadku zarabia mieszkaniec Lublina, w drugim — prywatna firma, często spoza miasta — komentuje radny.
Druga rzecz, która nie daje radnemu spokoju, to kwota 290 milionów. Sam Fulara zaznaczył, że dotyczy ona całego województwa lubelskiego — a mimo to porównał ją do budżetu jednego miasta, mówiąc o „8-9 procentach budżetu Lublina”.
— Raz słyszymy o studentach z Afryki, raz o wszystkich obcokrajowcach. Raz dane dotyczą Lublina, a raz całego województwa. Na koniec kwota policzona dla całego województwa zostaje porównana z budżetem samego miasta i z tego wychodzi efektowny procent. W ten sposób nie podaje się danych mieszkańcom. Każda z tych liczb powinna jasno wskazywać, czego dotyczy — ocenia radny Gontarz.
W interpelacji Gontarz zadał szczegółowe pytania. Chce wiedzieć, które uczelnie przekazały dane o czesnym i za jaki okres, jaką metodą policzono kwotę za wynajem i czy wliczono w nią rodziny studentów, co kryje się pod „kilkudziesięcioma milionami” wydatków oraz na podstawie jakiego konkretnie dokumentu oparto te 290 milionów. Pyta również, czy ratusz badał, jaka część przychodów z najmu trafia do prywatnych właścicieli mieszkań, a jaka do podmiotów prowadzących komercyjne akademiki. Domaga się też pokazania dokumentów źródłowych — notatek, analiz, zestawień, które stały za wyliczeniami.
— Nie chodzi mi o to, żeby spierać się o pojedyncze złotówki przy czesnych. Chodzi mi o zasadę. Jeżeli urzędnik miasta przedstawia publicznie kwoty liczone w milionach, to musi umieć je udokumentować. W przeciwnym razie nie są to dane, tylko argument na potrzeby internetowej dyskusji. Mieszkańcy Lublina zasługują na rzetelne informacje, a nie na liczby podane bez pokrycia — podsumowuje radny Tomasz Gontarz.
Radny oczekuje odpowiedzi w ustawowym terminie 14 dni, razem z dokumentami źródłowymi, oraz opublikowania jej w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Lublin.
Interpelacja radnego jest dostępna tutaj
Źródło: Tomasz Gontarz
33 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
tu nie ma co lamentowac w internetach no to nic nie daje, tu trzeba zebrac sie , wyjsc na ulice i wszystkich z tego ratusza wywiesc na taczkach a przy okazji sciagnac te flage ukrainska z ratusza
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bosak jak ta prywatna uczelnia co zapomniałeś
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Widać że się wybory zbliżają bo takie szuje jak Gontarz wyszły z nor i szczują
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ręka rękę myje, także przez 8 lat mając władzę, narzędzia, wiedzę, kombinowali, zamiast robić POrzątki z lewacką patologią. Zabetonowali miasto i zabetonowali urzędy i intratne etaty. Ciekawe jak można pogodzić funkcje radnego z etatami dyrektorskimi?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czarno to widzę…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za dużo uczonych a głupich coraz mniej nie ma bardzo kogo wykrecić
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Afryka dzika, dawno odkryta. Żukogród welcome to.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No to ładne pienionszki przytulają na tym radni naszego miasta XDXD
danych nie ma. To tylko excell kolegi królika
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Twarz my
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czekam dnia gdy o wybitnym parlamentarzyście Gontarzu napiszecie że coś zrobił, załatwił lub komuś pomógł, ale nie doczekanie moje chyba, on jest od pytań, krytyki i wnioskowania o poprawę sytuacji – zwykły próżniak, pasożyt i kłapacz . Socjalizm wiecznie żywy.