Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przed laty teren tej dzielnicy porastał gęsty las. Właśnie wycięto ostatnie drzewo będące po nim pamiątką (zdjęcia)

W przeszłości tereny dzielnicy Dziesiąta w Lublinie znajdowały się poza granicami miasta i były częścią kompleksu leśnego. Po wojnie obszar ten został zabudowany i wchłonięty przez zabudowę miejską. Ciekawą opowieść dotyczącą ostatniego drzewa z tego lasu przygotował miłośnik historii z Lublina Paweł Małkowski.

fot. Paweł Małkowski

Współcześni Lublinianie nawet nie zdają sobie sprawy, że jeszcze kilka dni temu istniała ostatnia żywa pamiątka po kompleksie leśnym, jaki ponad 100 lat temu porastał teren obecnej dzielnicy Dziesiąta i nieistniejącej już cukrowni Lublin. Pierwsza informacja o istnieniu lasu sosnowego w tym miejscu pojawia się, gdy ówcześni właściciele działki przy Krochmalnej piszą list do Gubernatora Carskiego o wydanie zgody na wycinkę lasu sosnowego pod budowę wielkiej cukrowni.

Pamiątką i dowodem na istnienie lasu w tym miejscu jest także fotografia Czecha Franciszka Lali z 1914 roku. Na zdjęciu znakomicie widać ostatnie sztuki wysokich sosen przy fabrykach na ulicy Krochmalnej oraz ciemną gęstwinę korony drzew na cmentarzu niemieckim przy Nowym Świecie. Kolejną fotografię, na której widać wspomnianą pozostałość lasu, znaleźć można w Muzeum Historii Fotografii w Krakowie. Pochodzi ona z lat 30-tych XX wieku.

Niezwykle ciekawą fotografią, również autorstwa Franciszka Lali, jest ta, przedstawiająca główny wątek artykułu, mianowicie ostatnią sosnę, jaka zachowała się z całego lasu. Na zdjęciu widzimy ukryte w sosnowym lasku nieistniejące zabudowania wojskowe tzw. Obozu Południowego, oraz z prawej strony fragment owej sosny.

Wspomniany wcześniej cmentarz wojskowy pochodzący z I Wojny Światowej zlokalizowany był właśnie w lasku, który przetrwał 2 zawieruchy wojenne.

Degradacja pozostałości lasu rozpoczęła się w latach 50-tych XX wieku kiedy to miejscu wyburzonych starych carskich budynków wojskowych wybudowano socrealistyczne budynki wielorodzinne. Najstarsi mieszkańcy opowiadają, że był wielki problem z opałem, więc chodzili do lasku po drewno wycinając przy okazji część drzew.

O zdewastowaniu lasku przesądziło przeznaczenie terenu pod budowę pawilonu wówczas większość grobów usunięto, rozebrano także kaplicę cmentarną (kilka lat temu w Zalewie Zemborzyckim znaleziono kilka nagrobków)

Na fotografii z lat 70-tych widzimy, że na cmentarzu jest już niewiele drzew.

Wracając do owej sosny, przez wiele lat dla kilku pokoleń mieszkańców ulicy Nowy Świat, była niemym świadkiem wydarzeń historycznych oraz pamiątką, że około 110 lat temu był tam las. Przez mieszkańców ulicy ta samotna sosna nazywana była Limbą.

Wiadomo, że w czasach PRL wykonano zabiegi pielęgnacyjne mające na celu ochronę drzewa, ponieważ zostało ono uszkodzone podczas burzy. W sosnę uderzył wówczas piorun. Być może planowano objąć ją ochroną prawną, zwłaszcza, że było ono w dobrym stanie i miało odpowiednią metrykę.

Ostatecznie drzewo nie zostało pomnikiem przyrody, nie posiadało też żadnego oznaczenia, iż jest to ostatnie drzewo z porastającego niegdyś te tereny kompleksu leśnego. Przez wiele lat istnienia biura Miejskiego Architekta Zieleni sosna była poddawana zabiegom pielęgnacyjnym. Choć nie była ona przegniła ani spróchniała, 9 października została wycięta.

W mieście pozostały jeszcze dwie pamiątki po wspomnianym lesie. Pytanie gdzie one się znajdują pozostawiam jako zagadkę.

Jak wyjaśnia nam Monika Głazik z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin, sosna rosnąca przy ul. Nowy Świat została usunięta na podstawie zezwolenia Marszałka Województwa Lubelskiego i za zgodą Wojewody Lubelskiego. Jako powód wskazano bardzo zły stan zdrowotny drzewa. Rosło ono na skraju skarpy w bezpośrednim sąsiedztwie chodnika, pasa zieleni i jezdni, a z uwagi na wyraźnie zaburzoną statykę stwarzało poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców i mienia. Pień drzewa był odchylony w stronę chodnika, korona silnie zredukowana, z ubytkiem wgłębnym, na pniu występowały m.in. rozległe ubytki kory i martwica drewna oraz pęknięcie podłużne.

Zgodnie z przepisami, za każde usunięte drzewo, ma być wykonane nasadzenie rekompensacyjne. Tak też będzie w tym przypadku. Do końca roku na skwerze Borowiczan przy ul. Nowy Świat zostanie posadzony jarząb mączny.

Autor: Paweł Małkowski

16 komentarzy

  1. Jarek
    Odpowiedz

    No pseudo historyk opowiadający banialuki które nikogo nie interesują tylko portal non stop go nasile promuje

    1. taki tam
      Odpowiedz

      On jest przynajmniej kimś, ma jakas pasje. A ty kim jesteś? Nikim

  2. J
    Odpowiedz

    No i dobrze że go wyp,zanim kogoś by zabiło upadając.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy