Obecnie za pobyt dziecka w miejskim żłobku w Lublinie rodzice muszą płacić 430 zł miesięcznie. Niebawem jednak kwota ta może znacznie wzrosnąć. Miasto proponuje bowiem, aby podnieść ją do 1,5 tys. zł. W przyszłym tygodniu decyzję na ten temat podejmą miejscy radni.
Choć patrząc na kwotę, podwyżka wyniesie 250 proc. to jednak miejscy urzędnicy zaznaczają, że tak naprawdę rodzice dzieci nie zapłacą ani grosza więcej. Czesne będzie bowiem pokrywane ze środków pochodzących z nowych programów rządowych.
– Wysokość opłaty związana jest z wejściem w życie ustawy o wspieraniu rodziców w aktywności zawodowej oraz w wychowaniu dziecka „Aktywny rodzic”. Ukształtowanie opłaty w zaproponowanej wysokości nie spowoduje dodatkowego obciążenia finansowego rodziców dzieci objętych opieką w żłobkach prowadzonych przez miasto Lublin – wskazano w projekcie uchwały.
Świadczenie skierowane jest do rodziców małych dzieci i ma na celu ich wsparcie w aktywności zawodowej oraz w wychowaniu dziecka. Muszą oni wybrać jedno z trzech dostępnych świadczeń i zawnioskować o nie do ZUS-u: „Aktywni rodzice w pracy”, „Aktywnie w żłobku” oraz „Aktywnie w domu”. W ramach tego drugiego można otrzymać właśnie do 1,5 tys. zł miesięcznie na dziecko lub do 1,9 tys. zł miesięcznie na dziecko niepełnosprawne. Środki te mają właśnie wpływać do żłobka, do którego uczęszcza dane dziecko.
Jak się okazuje, na utrzymanie żłobków miasto w tym roku przeznaczyło ponad 30 mln zł. Do tego trzeba doliczyć 9 mln zł dotacji dla placówek prowadzonych przez inne podmioty. Stanowi to sporą kwotę w budżecie, gdyż zgodnie z przepisami maksymalna wysokość opłaty ponoszonej przez rodziców, nie może wynieść więcej niż 10 proc. minimalnego wynagrodzenia.
Przedstawiciele Miejskiego Zespołu Żłobków w Lublinie wskazują, iż od 1 lipca jest to właśnie 430 zł. A opłata ta pokrywa jedynie ok. 25 proc. kosztów, jakie ponosi miasto. Dlatego też, jak zaznaczają urzędnicy, nawet jeżeli radni przegłosują nową stawkę, to i tak dla miasta nie przyniesie ona żadnych zysków. Po prostu jedynie pokryje większą część kosztów funkcjonowania miejskich żłobków, niż obecnie.
Zgodnie z projektem uchwały, nowa stawka ma zacząć obowiązywać od 1 października.
44 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A co jeśli dziecko kończy 35 miesiąc w styczniu lub lutym? Ponieważ dalej chodzi do żłobka to rodzic zapłaci 1500 zł z WŁASNEJ KIESZENI bo od 36 miesiąca dziecko nie łapie się na ten program. Żuk to porażka, Lublin zejdzie przez niego na psy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ile płaci rodzic którego dziecko nie dostało się do żłobka i musi brać nianię?? No niech sobie policzy. Ja wychowałam dzieci w czasach przed 800+. Po 4 miesiącach macierzyńskiego i 1.5 miesiącu zaległego urlopu wracałam do pracy, zostawiając niemowlę z obcą osobą, której płaciłam kupę kasy i przeżyłam. Teraz wy wszyscy mając dopłaty na każdym kroku do dzieci, potraficie tylko narzekać, jak nie na PIS to na PO.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I pominęłam fakt najważniejszy- masz dzieci świadomie lub nie, to masz obowiązek ponieść KOSZTY jego wychowania. Jak nie, to myśl wcześniej i nie zawracaj gitary innym.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dzięki tusek cie to nic nie obchodzi bo corka pewnie ma kotka
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież to jest skandal! Miała być ulga w opłatach dla rodziców, bo ciężko się teraz utrzymać, a okazuje się, że to urzędasy sobie zabiorą? Czemu wy jeszcze nie protestujecie pod ich oknami???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A to koszty prowadzenia placówek aż tak zdrożały? A to jakość świadczenia usług i opieki aż tak się podniosły? No nie, nie i jeszcze raz nie. Gdyby dofinansowanie z programu rządowego wyniosło 5000 zł, to nagle opłata za żłobek wyniosłaby 7000 zł. Jakieś uzasadnienie? Żadne. Ale skoro państwo dopłaca, to ceny rosną. I tak działa każde dofinansowanie. Problem polega na tym, że ten program opłacamy wszyscy w podatkach. Drugi problem to fakt, że rodzic najpierw ma zapłacić całą kwotę placówce, a dopiero później dyrektor zwraca srodki z dofinansowania rodzicom, gdy placówka dostanie przelew z budżetu państwa. Tak to wygląda w praktyce. Więc bez pisania głupot, że rodzice niczego nie odczują…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo Tusk chcieli to mają..!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Cieszycie się osły, że pensje wam wzrosły. Ja pensje POdwoję i wyjdę na swoje.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najważniejsze że dostaję za ciężką pracę 4 godziny dziennie wreszcie uczciwe pieniądze – od roku 2025 – 10.000zł za miesiąc 🙂 Nie po to poszłam na AWF żeby być biedakiem 🙂 Mój mąż już na emeryturze bo tyrał 20lat w milicji! a ma 45 lat i już nie ma siły na nic 🙁
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dobry bait 👍
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja zapłacę i 5000zł – najważniejsze, że PiS nie rządzi!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tylko szczekać umiesz peowcu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To mądrością nie grzeszysz..?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Stwierdzasz czy pytasz?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
czesne powinno być opłacane z 800plus czyli zmiana wypłat na darmowe żłobki, powrót na miejsce pracy po macierzyńskim itp.
system się rozsypie. przy najniższej krajowej/działalności gospodarczej licząc tylko 300zł idzie na emeryturę a Zus-u oddaje się 1700zł miesięcznie. zarabiasz więcej też oddajesz w określonych proporcjach. Dzieci brak a obecny pracujący za chwilę będzie seniorem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rodzice nie zapłacą? Zapłaci pracujący rodzić w podatkach a do tego drugi musi iść do pracy bo nie starczy na gaz albo prąd. Czytanie FB zamiast książek lasuje mózg, krótka pamięć co do wydarzeń z niedawnej historii. Zapominają ludzie na co i po co głosowali w poprzednich wyborach. Mam dużo znajomych, którzy cierpią z powodu obiecanych dopłat a tak naprawdę sami dopłacają.