W poniedziałek w Wytwórni Octu i Musztardy w Parczewie odbyło się uroczyste uruchomienie automatycznej linii do rozlewania oraz pakowania ketchupu i musztardy, a także nowego acetatora, czyli zbiornika do produkcji octu. Wśród gości byli m.in. wicepremier, minister rolnictwa, leśnictwa i gospodarki żywnościowej Republiki Słowenii Dejan Židan oraz minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel, a także wicewojewoda lubelski Robert Gmitruczuk. Na wydarzeniu nie zabrakło reprezentantów władz lokalnych, parlamentarzystów związanych z Parczewem oraz pracowników przedsiębiorstwa.
Obaj ministrowie podkreślali dobre relacje pomiędzy ich krajami. Krzysztof Jurgiel zaznaczył, że Polska jest producentem wysokiej jakości żywności, a Lubelszczyzna jako centrum rolno – produkcyjne i ośrodek przetwórstwa, dzięki dalszemu rozwojowi, jest w stanie produkować wyroby najwyższej jakości, które są kluczem do pozyskania dużej liczby zadowolonych konsumentów.
– Współpraca między Polską a Słowenią jest bardzo aktywna i w ramach Grupy Wyszehradzkiej, powiększonej o Słowenię, przyjmujemy wspólne stanowiska w zakresie polityki rolnej czy też w zakresie kryzysu na rynku rolnym tak, aby przedstawiać wspólne stanowisko i osiągać lepsze wyniki jeśli chodzi o Radę Ministrów Unii Europejskiej – powiedział minister Jurgiel.
Wytwórnia Octu i Musztardy w Parczewie istnieje od 1969 roku i cały czas jej produkty są cenione przez konsumentów. Od początku firma skupia się na produkcji octu i musztardy, a od 1998 roku także ketchupu. W 2010 roku 94 proc. udziałów zakładu kupiła słoweńska spółka Apis-Vita. Pozostałe udziały należą do pracowników firmy. Wtedy parczewskie wyroby, które wcześniej dostępne były głównie na rynkach lokalnych, zaczęto eksportować m. in. do Serbii, Chorwacji i na Słowenię. Obecnie produkuje się tu rocznie 12 mln litrów octu, 500 tys. butelek keczupu, oraz 3 mln słoików musztardy.
Wytwórnia Octu i Musztardy w Parczewie dzięki ciągłemu rozwojowi stała się jednym ze znaczących na polskim rynku producentów dodatków do żywności. Wysokiej jakości produkty wytwarzane są z naturalnych surowców pochodzących z gospodarstw na Podlasiu i Lubelszczyźnie. Dzięki niezmiennym od prawie 50 lat recepturom, były wielokrotnie nagradzane w konkursach i plebiscytach.
Wartość nowej inwestycji to prawie 6,5 mln zł, z czego prawie 2 mln zł firma otrzymała z Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Dzięki rozbudowie zakładu firma zamierza niebawem poszerzyć asortyment o koncentrat pomidorowy w słoiczkach.
(fot. UW)
2017-10-24 22:23:39

19 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wytwórnia octu i musztardy i dwóch ministrów… Zimbabwe się śmieje.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żebyś ty się nie śmiał jak przyjdzie ci w niej pracować
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dla niewtajemniczonych. Wyprzedaż polskich zakładów przemysłowych zaczęła się w latach 90-tych. Niektórych z was jeszcze nie było na świecie. Tak jak ziemia rolna z PGR-ów. Kto przespał taką okazję obudził się w ręku w nocniku no i niestety: „nie chcem ale muszem” pracować w takich zakładach no bo trzeba wyżywić rodzinę. W zagraniczne ręce dostało się tak mnóstwo zakładów. Wystarczy poczytać etykietki na produktach.