Do zdarzenia doszło w czwartkowe popołudnie przy ul. Kunickiego w Lublinie. Do zlokalizowanego w rejonie ul. Skośnej lokalu „PRL bar” wszedł mężczyzna. W tym czasie w środku nie było klientów.
Powiedział do sprzedawcy, aby ten podał mu piwo. Prowadzący obiekt Jerzy Andrzejewski, wyjaśnił mężczyźnie, że w tym miejscu alkohol nie jest sprzedawany. W odpowiedzi został uderzony w twarz.
Następnie napastnik zażądał wydania pieniędzy z kasy. Postanowił też wejść za ladę. Właściciel lokalu nie zamierzał jednak tak łatwo się poddać.
– Zaczął mnie szarpać, rozdarł mi koszulkę i chciał, abym oddał mu pieniądze. Kiedy nie zareagowałem, postanowił wejść za ladę. Wtedy ruszyłem w jego kierunku, aby mu to uniemożliwić – mówi nam Jerzy Andrzejewski.
Między mężczyznami wywiązała się szarpanina. Po chwili napastnik leżał już obezwładniony na podłodze. O wszystkim została też zaalarmowana policja.
– Nie pozwoliłem mu uciec. Okazał się nim obywatel Ukrainy. Został zabrany przez policjantów na komisariat. Do tego miał być już poszukiwany za inne przestępstwa – dodaje pan Jerzy.
Obecnie funkcjonariusze prowadzą dalsze czynności w tej sprawie. Na miejscu zabezpieczane są ślady, trwa też przesłuchanie poszkodowanego.
109 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No przecież im się wszystko należy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo dobra robota! Brawo 👏
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo, dzielny pan Jerzy! Chyba pomidorem załatwił bandytę ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wywalić na upadline dziada i jemu podobnych.Brawwa dla właściciela!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nasi kochani bracia Ukraincy 🙂 Ja bym nawpuszczał jeszcze więcej 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
brawo dla pana ,
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wywalić takiego na wojnę.