Przejdź do treści
czwartek, 15 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Groźny wypadek koło Lublina. Opel dachował w rzece, 18-latek walczy o życie (wideo, zdjęcia)

Przez wiele godzinn trwała walka ratowników i lekarzy o życie 18-latka, który brał udział w nocnym wypadku w Dysie. Mężczyzna był pasażerem opla, auto wpadło do rzeki.

Do wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę w Dysie koło Lublina. Około godziny 00:40 w rejonie skrzyżowania ul. Lipowej i Topolowej samochód osobowy wpadł do rzeki. Na miejscu interweniowała straż pożarna z Lublina, Dysa i Niemiec, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak wstępnie ustalono kierujący oplem mężczyzna jechał od strony Elizówki. Na oblodzonej drodze stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego auto staranowało barierki, spadło ze skarpy, a następnie dachowało zatrzymując się w rzece.

Pojazdem podróżowało trzech 18-latków. Kierowca wraz z pasażerem siedzącym z przodu zdołali wydostać się na zewnątrz. W pojeździe pozostał znajdujący się na tylnej kanapie ich kolega. Ewakuowali go dopiero przybyli na miejsce strażacy.

Mężczyzna nie dawał oznak życia. Rozpoczęto więc resuscytację krążeniowo-oddechową. Po kilkudziesięciu minutach zapadła decyzja o przetransportowaniu go do szpitala. Walka o jego życie trwała kilka godzin. Jak ustaliliśmy, młody mężczyzna jest w krytycznym stanie.

Do szpitala trafili też kierowca wraz z drugim pasażerem. Nie doznali oni jednak poważniejszych obrażeń ciała. Badanie alkomatem wykazało, że kierujący oplem był trzeźwy. Również test na obecność środków odurzających dał wynik negatywny.

Jak ustaliliśmy, młodzi ludzie pochodzili z Lublina i Świdnika oraz z gminy Niemce. Teraz policjanci prowadzą czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności wypadku.

 

 

(fot. lublin112.pl, wideo Wojtek, fot. nadesłane Krzysztof i Bartłomiej)

76 komentarzy

  1. jacek
    Odpowiedz

    Wczoraj niewidoczny zdradliwy lodek na jezdni był ….czulo się jak auto myszkuje nawet jadac wolno

  2. Mz
    Odpowiedz

    Małolaty gaz do dechy co to nie oni. A potem rodzina płacze na cmentarzu.

  3. Polak mały
    Odpowiedz

    Szybko za szybko chlopie walcz

  4. Jur
    Odpowiedz

    Często kierujący dopiero po fakcie uświadamiają sobie jakie błędy popełnili w czasie jazdy i czym mogłoby to się skończyć. Ważne żeby umieli wyciągać z tego wnioski a nie traktowali takiego zdarzenia jako atrakcyjną przygodę, bo później skutki są tragiczne, tak właśnie jak w tym przypadku.

  5. Ja obca krajowca być, to nie wiedzieć, że...
    Odpowiedz

    Podobnież młode „człowieki” najlepiej uczą się na własnych błędach – bo kto by tam wapniaków słuchał… 😆

  6. Niedorzecznik prasowy
    Odpowiedz

    Dzieci bawiły sie samochodzikiem, a że na kursie nie powiedzieli im dlaczego tak szosa błyszczy… dobry (podobnież) Bóg zrobił co mógł, teraz nie się wysilą fachowcy

  7. Hyc
    Odpowiedz

    18 lat i calibra – to się dobrze skończyć nie mogło

    1. Zdzichu
      Odpowiedz

      To nie Calibra, tylko Astra Coupe

  8. Pl
    Odpowiedz

    Zobaczył czarna nawierzchnia to można cisnąć gaz, tyle że brak praktyki i nie pomyślał że czarne nie oznacza suche

  9. MM
    Odpowiedz

    Fakt , faktem pasaźer dostał prezent od kolegi.
    Młodym hormony buzują i widać efekty , oby przeźył i nie miał urazu do kolegi , bo wiedział z kim jedzie.

  10. Calibrari
    Odpowiedz

    Walcz Chłopaku. Każde życie jest ważne

    1. Witold Janusz
      Odpowiedz

      Jedyny mądry komentarz.Dziękuję

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy