Przejdź do treści
poniedziałek, 12 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Gorąco podczas interwencji strażników miejskich. Jeden mandat i wniosek do sądu o ukaranie

Kilka dni temu strażnicy miejscy z Lublina przeprowadzili interwencję na ul. Targowej. Jak przekazał nam Czytelnik, funkcjonariusze zostawali służbowy pojazd z kluczykami w środku, z włączonym silnikiem. Na przesłanym do nas nagraniu widać, że w każdej chwili osoba niepowołana mogła wejść do pojazdu i nim odjechać. Straż Miejska tłumaczy, że strażnicy byli w pobliżu, jednak prowadzone są czynności wyjaśniające.

fot. lublin112.pl\ilustracyjne

Do zdarzenia doszło w sobotę 25 maja na ul. Targowej w Lublinie. Strażnicy miejscy interweniowali tam w związku z osobami handlującymi owocami poza targowiskiem. Nie była to pierwsza interwencja w tym miejscu. Strażnicy dość często patrolują ten teren, a także reagują na zgłoszenia.

– Radiowozy pozostawione na ulicy utrudniające ruch, jeden postawiony byle jak pod kątem zajmujący większość pasa ruchu. To jeszcze można jakoś wytłumaczyć, ale pozostawienie na około pół godziny otwartego radiowozu bez nadzoru, z włączonym silnikiem i kluczykami wewnątrz to złamanie prawa. Skoro ja mogłem podejść i otworzyć w nim drzwi od strony pasażera, zdążyć postawić torby z zakupami i sięgnąć kierownicy, aby zatrąbić, to znaczy, że każdy mógł to zrobić i odjeżdżając zrobić ludziom krzywdę. To jest stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym – relacjonuje interwencję strażników Czytelnik.

Na przesłanym do nas przez Czytelnika nagraniu widać, jak w zaparkowanym na ulicy pojeździe Straży Miejskiej nikogo nie ma. Co więcej w aucie pracował silnik, a strażnicy prowadzili interwencję w pewnej odległości od pojazdu. Czytelnik otworzył drzwi, zatrąbił i zwrócił uwagę, że auto stoi przez nikogo nie pilnowane. Co więcej, miał zastrzeżenia do interwencji przeprowadzanej przez strażników. Zwracał również uwagę na sposób zaparkowania pojazdów przez strażników. Miał on utrudniać przejazd. O komentarz do całego zdarzenia poprosiliśmy rzecznika Straży Miejskiej w Lublinie.

– W tym dniu na miejscu strażnicy podejmowali interwencje związane z handlem w miejscu niewyznaczonym. Cykliczne zgłoszenia w tej sprawie otrzymujemy od osób prowadzących sprzedaż zgodnie z przepisami na targowisku, natomiast nasze czynności prowadzone są wobec osób, które prowadzą sprzedaż poza miejscem do tego wyznaczonym. Z naszych informacji wynika, że w większości przypadków nie są to osoby, które uprawiają plantacje truskawek, a są to osoby, które na zasadach pośrednictwa wprowadzają je do sprzedaży. Art. 603 Sprzedaż poza miejscem wyznaczonym przez gminę. § 1. Kto prowadzi sprzedaż na terenie należącym do gminy lub będącym w jej zarządzie poza miejscem do tego wyznaczonym przez właściwe organy gminy, podlega karze grzywny – wyjaśniał nam Robert Gogola rzecznik prasowy Straży Miejskiej Miasta Lublin.

Odniósł się on również do zarzutu związanego z pozostawionym pojazdem z kluczkami w stacyjce.

– Na miejscu interwencje podejmowane przez strażników były prowadzone w sposób dynamiczny i zgodnie z przepisami. Pojazdy strażników pozostawione były w sposób nieutrudniający ruch na drodze jednokierunkowej. Podczas interwencji strażnicy byli w pobliżu aut. Niemniej jednak prowadzimy czynności wyjaśniające w tej sprawie, aby ocenić czy sposób pozostawienia aut podczas prowadzonej interwencji był zgodny z przepisami – wyjaśnia Robert Gogola.

Dodaje również, że podczas prowadzonej przez strażników interwencji na jedną z osób nałożony został mandat karny za używanie słów wulgarnych, natomiast wobec drugiej z osób skierowany zostanie wniosek o ukaranie do sądu w związku z zakłócaniem spokoju w miejscu publicznym oraz utrudnianiem wykonywania czynności przez strażników.

15 komentarzy

  1. Kashel
    Odpowiedz

    Jaki jest mandat za stojący pod blokiem samochód, z włączonym silnikiem?

    1. Franio
      Odpowiedz

      W każdym cywilizowanym kraju mandat jest w małej lub średniej wysokości. Bo to nie jest wykroczenie stwarzające niebezpieczeństwo.
      A w Polsce mandat za to wynosi dokładnie 0,00 PLN. Jak mnóstwo innych wykroczeń na które ani Policja, ani SM nie zwraca uwagi. Ba, nawet sami funkcjonariusze popełniają to wykroczenie. I w trakcie służby, jak i po niej.
      Za to, gdy przejdziesz na czerwonym, przez uliczkę która powinna być strefą zamieszkania – to mandat dostaniesz. Choć w żadnym cywilizowanym kraju byś nie dostał.

  2. tiromaniak77
    Odpowiedz

    Będą sprawdzać czy można pozostawić otwarty pojazd służbowy bez bezpośredniego nadzoru z włączonym silnikiem?
    Kpina!!! Jak cos takiego zobaczę, wyjmę kluczyk i zaniosę na najbliższy komisariat!!!

    1. S. Łoń
      Odpowiedz

      Na Boga, nie rób tego !!! Tam zostaniesz potraktowany jak złodziej. Jeepnij je rzutem w dal.
      Jak nie mają zapasowego, będą musieli sami się przyznać co złego zrobili, że zap…lają z buta.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy