Obecność dzikich zwierząt na terenie Lublina nie jest niczym dziwnym. Przez ostatnie lata mieszkańcy dosłownie przyzwyczaili się do spacerujących saren czy też dzików. Szczególnie te ostatnie coraz śmielej zaczęły zapuszczać się na osiedla. Był też przypadek, że zawędrowały do centrum, na Krakowskie Przedmieście.
Miasto ma powierzchnię 147 km2, jednak bloki i zabudowania zajmują jedynie 47 procent terenu. Lasy to blisko 12 proc., a jedna trzecia Lublina, a dokładnie 5 318 ha, to tereny rolnicze, z czego 4 430 ha stanowią grunty rolne. Dlatego też zwierzęta mają tu doskonałe warunki do życia. Przede wszystkim jednak, nikt ich nie niepokoi.
Lublin nie jest w tej kwestii odosobniony, gdyż tego typu sytuacje występują w większości miast w całym kraju. Do sprawy postanowił odnieść się Polski Związek Łowiecki wskazując, iż zjawisko dzików w miastach narasta z każdym rokiem. Zwierzęta te przystosowują się do miejskiego środowiska, szukając łatwego dostępu do pożywienia i schronienia.
Choć jak ustaliliśmy, dotychczas w Lublinie nie zanotowano żadnego przypadku ataku zwierzęcia na człowieka, to jak zaznacza PZŁ, ich obecność wiąże się z realnym zagrożeniem. W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma zachowanie spokoju i przestrzeganie kilku podstawowych zasad bezpieczeństwa.
– Po pierwsze, nie należy dokarmiać dzików. Nawet niewielkie resztki jedzenia mogą przyciągnąć dziki i zachęcić je do częstszych wizyt w okolicy. Trzeba również szczelnie zamykać pojemniki na śmieci. Po drugie – i najważniejsze – nie powinniśmy podchodzić do dzików. To zwierzęta, które mogą reagować agresywnie, jeśli poczują się zagrożone. Powinniśmy wyprowadzać psy na smyczy, blisko siebie, ponieważ szczekający pies może sprowokować dzika do ataku – wyjaśnia Wacław Matysek, specjalista ds. komunikacji Polskiego Związku Łowieckiego.
Obecność dzika w mieście należy zgłosić służbom miejskim, dzwoniąc pod numer 112 lub na straż miejską. PZŁ zaznacza, że myśliwi nie prowadzą działań w miastach. Prawo łowieckie zakazuje strzelania do zwierzyny w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań mieszkalnych, a także w odległości mniejszej niż 500 metrów od miejsc zebrań publicznych. W praktyce oznacza to, że polowania w granicach administracyjnych miast polowanie są generalnie zabronione ze względu na bezpieczeństwo.
14 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czeka z interwencją na tragedię ?