W poniedziałek, około godziny 20, funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa wykryli bezzałogowy obiekt latający poruszający się nad budynkami rządowymi i Belwederem w Warszawie. Natychmiast wszczęto alarm, obiekt został zneutralizowany. Zatrzymano też dwóch mężczyzn, którzy mieli operować dronem.
O akcji służb poinformował premier Donald Tusk. Jak wyjaśnił, zatrzymanymi są obywatele Białorusi. Obecnie sprawą zajmuje się policja, która bada okoliczności incydentu.
Rzecznik SOP Bogusław Piórkowski w rozmowie z Polsat News wskazał, iż operatorów drona zatrzymano na gorącym uczynku. Zapewnił jednocześnie, iż nie było zagrożenia dla obiektów. Z kolei wiceminister MSWiA Wiesław Szczepański dodał, że SOP i służby MSWiA działają i pilnują najważniejszych obiektów w państwie. To pokazuje, że Polska jest bezpieczna.
Teraz służby prowadzą czynności wyjaśniające. Ustalane jest przede wszystkim, w jakim celu mężczyźni latali dronem nad tymi budynkami.
AKTUALIZACJA 16.09
Zatrzymani to 21-letni Ukrainiec i 17-letnia Białorusinka.
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy tutaj także działa cenzura?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Policja mogłaby też przeciwdziałać przeciwko droniarzom zakłócającym spokój na osiedlach wojskowych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Robił jej gołe fotki z drona na trawniku?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wysłać było nasza Jagnę by warkoczem go straciła.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
dalej słuchajcie łukaszenki , szma ty putina ze było zezwolenie na wlot dronów z białorusi do Polski.
ten kłamca i szub rawiec powinien byc na latarni razem z putinem juz dawno , jak mussolini ze swoją dzifffką